fot. PAP/Łukasz Gągulski

ME siatkarzy 2021. Zacięty bój z Serbami na korzyść Polaków

„Biało-Czerwoni” zwyciężyli w Krakowie z reprezentacją Serbii (3:2) w swoim drugim meczu w grupie A mistrzostw Europy. To ich drugie zwycięstwo w tym turnieju. Teraz w niedzielę o godz. 20.30 zagrają z Grecją.


Mecz mistrzów świata z mistrzami Europy wywołał ogromne zainteresowanie. Krakowska Tauron Arena wypełniła się do ostatniego miejsca. Przed rozpoczęciem gry przed kibicami zaprezentowała się reprezentacja Polski do lat 19, która w czwartek wywalczyła w Teheranie tytuł mistrza świata. Wyczyn młodych siatkarzy kibice nagrodzili owacją na stojąco.

Pierwszy set bardzo długo miał wyrównany przebieg. Przy stanie 10:10 gospodarze zdobyli trzy kolejne punkty i trener Serbów Slobodan Kovac poprosił o przerwę. Nie przyniosło to efektu, bo po chwili Wilfredo Leon posłał asa serwisowego. To był przełomowy moment partii, gdyż rywale – choć udało im się zmniejszyć straty do jednego punktu (20:19) – nie odzyskali już inicjatywy. Przy stanie 23:21 Bartosz Kurek popisał się efektownym zbiciem, a potem autowy atak Aleksandara Atanasijevica zapewnił „Biało-Czerwonym” wygraną.

W drugiej odsłonie do stanu 14:14 gra toczyła się na zasadzie „punkt za punkt”. Polacy zdołali odskoczyć na dwa „oczka”. Wydawało się, że może być to przełomowy moment. I takim się okazał, ale to Serbowie przejęli inicjatywę. „Biało-Czerwoni” mieli ogromne problemy z przyjęciem zagrywki Srecko Lisinaca, jednak nie poddawali się i zmniejszyli straty. Po autowym ataku Atanasijevica kibiców ogarnęła euforia, bo na tablicy wyświetlił się wynik 22:22. Serbowie poprosili o weryfikację i okazało się, że Leon dotknął nogą siatki. Podopieczni Vitala Heynena obronili jeszcze dwa „setbole”, lecz mocny atak Urosa Kovacevica przesądził sprawę.

W trzeciej partii Polacy mieli tylko krótkie okresy dobry gry. Tak było, gdy od stanu 6:12 udało im się doprowadzić do remisu (17:17). Gdy wydawało się, że końcówka może być emocjonująca, Serbowie zdobyli pięć kolejnych punktów. Seta zakończył serwis Bartosza Kurka w siatkę.

Polacy nie załamali się i doprowadzili do „tie-breaka”. Pomogła im w tym skuteczna gra blokiem. Przy stanie 19:18 w czwartej odsłonie w ten sposób zdobyli dwa punkty, co sprawiło, że w końcówce kontrolowali sytuację. Czwartą partię zakończył efektownym atakiem ze środka Jakub Kochanowski.

W decydującym secie znowu dobrze funkcjonował polski blok, co skutkowało prowadzeniem (4:1). Po potężnym zbiciu Kurka trener Serbów poprosił o czas i jego podopieczni odrobili straty, doprowadzając do remisu (12:12).

Końcówka była niezwykle emocjonująca. W głównej roli wystąpił Mateusz Bieniek. Polski środkowy najpierw popisał się skutecznym blokiem, a potem mocnym zbiciem zdobył decydujący punkt.

Teraz Polacy w niedzielę o godz. 20.30 zmierzą się z Grecją, która ma w dorobku dwie porażki (2:3 z Ukrainą i 0:3 z Belgią).

***

Polska – Serbia 3:2
(25:21, 23:25, 20:25, 25:20, 16:14)

Polska: Fabian Drzyzga, Jakub Kochanowski, Mateusz Bieniek, Michał Kubiak, Wilfredo Leon, Bartosz Kurek, Paweł Zatorski (libero) oraz Damian Wojtaszek (libero), Piotr Nowakowski, Kamil Semeniuk, Łukasz Kaczmarek, Aleksander Śliwka, Grzegorz Łomacz.

Serbia: Uros Kovacevic, Marko Ivovic, Nikola Jovovic, Aleksandar Atanasijevic, Marko Podrascanin, Srecko Lisinac, Nikola Pekovic (libero) oraz Aleksandar Okolic, Drazen Luburic, Vuk Todorovic.

Sport.RIRM

drukuj