fot. PAP/EPA

Liga Światowa: USA i Brazylia zagrają o złoto

Mistrzowie świata Brazylijczycy pokonali Włochów 3:0 (25:11, 25:23, 25:20) w półfinale turnieju finałowego Ligi Światowej siatkarzy rozgrywanego we Florencji. O złoto zagrają z reprezentacją Stanów Zjednoczonych, która wcześniej okazała się lepsza od Iranu, wygrywając 3:0 (25:18, 25:22, 25:16).

Amerykanie po dwóch latach przerwy ponownie zagrają w wielkim finale Ligi Światowej. Podopieczni Johna Sperawa nadspodziewanie łatwo pokonali w pierwszym meczu półfinałowym ekipę Iranu 3:0. W hali Nelson Mandela Forum we Florencji tylko drugi set dostarczył większych emocji, choć Jankesi głównie prowadzili. Pozostałe partie były jednostronnym widowiskiem i nie trwały zbyt długo. Siatkarze Stanów Zjednoczonych dominowali niemal w każdym elemencie – częściej kończyli ataki (46, przy 35 rywala), zdobywali więcej punktów blokiem (7:1) oraz zdecydowanie lepiej prezentowali się na zagrywce (7:1). Z kolei podopieczni Slobodana Kovaca popełnili nieco mniej błędów własnych (15:19). Nie do zatrzymania przez irański blok okazał się Taylor Sander. Atakujący włoskiej Calzedonii Werona grał jak w transie, kończąc spotkanie z 17 oczkami na koncie i ponad 50-procentową skutecznością w ataku. Natomiast po drugiej stronie siatki poziom trzymał tylko Amir Ghafour, który jako jedyny dobił do granicy 10 punktów.

Iran USA 0:3

(18:25, 22:25, 16:25)

Iran:Ghafour (10), Maourflakrani (2), Ghaemi (5), Mousavi (7), Tashakori, Mirzajanpour (5), Zarif (libero) oraz Gholami (5), Mostafavand (2), Mahdavi, Ghara, Fayazi (1)

USA: Anderson (9), Rooney (11), Sander (17), Lee (11), Christenson (2), Holt (10), E. Shoji (libero)

Drugie półfinałowe starcie również nie przyniosło spodziewanej dramaturgii. Aktualni mistrzowie świata w nieco ponad godzinę wypunktowali Włochów, nie dając jakichkolwiek szans na urwanie chociażby seta. Gospodarze turnieju jedynie w drugiej partii starali się dotrzymać kroku rywalom, przegrywając 23:25. Wprawdzie obie drużyny zagrała na podobnym poziomie skuteczności w ataku (35 do 34 na korzyść Canarinhos), ale we wszystkich pozostałych elementach siatkarskiego rzemiosła zdecydowana przewaga była po stronie Brazylijczyków. Podopieczni Bernardo Rezende górowali w bloku (11:4), w zagrywce (3:1), a także popełniali zdecydowanie mniej błędów własnych (15:26). Wśród zwycięzców prym wiedli Ricardo Lucarelli i Lucas Saatkamp, którzy zgromadzili odpowiednio 13 i 11 punktów. Z kolei w ekipie Mauro Berutto wyróżniał się środkowy Simone Buti, autor 10 oczek. Zawiódł tym razem Iwan Zajcew. Atakujący rosyjskiego Dynamo Moskwa zakończył swój występ z zaledwie 9 punktami na koncie.

Włochy Brazylia 0:3

(11:25, 23:25, 20:25)

Włochy: Travica, Zajcew (9), Lanza (7), Parodi (7), Piano, Birarelli (5), Rossini (libero) oraz Baranowicz, Vettori (1), Randazzo, Buti (10)

Brazylia: Bruno (2), Wallace (10), Murilo (3), Lucarelli (13), Sidao (10), Lucas (11), Mario (libero) oraz Raphael, Vissotto

Brazylijczycy do tej pory dziewięciokrotnie triumfowali w rozgrywkach Ligi Światowej, zaś Amerykanie zwyciężyli tylko jeden raz – w 2008 roku. Obie ekipy jeszcze nigdy nie mierzyły się ze sobą w finale tych rozgrywek.

Początek jutrzejszego finału zaplanowano na godzinę 20:30. Wcześniej odbędzie się mecz o 3. miejsce, w którym naprzeciwko siebie staną reprezentacje Włoch i Iranu. Początek spotkania o 17:30.

Sport/RIRM

drukuj