fot. PAP

LM. Twardy opór w Płocku, pechowa porażka Wisły z Koldingiem

Wisła Płock uległa przed własną publicznością Koldingowi Kopenhaga 28:29 w pojedynku 5. kolejki Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych. Gospodarze prowadzili niemal przez całe spotkanie. O porażce zaważyła kara dwóch minut dla Kamila Syprzaka w końcówce meczu.


Angel Montoro Lasse Bredekjaer AndersonPierwsza połowa przyniosła rywalizację gol za gol w wykonaniu obu zespołów. Jedyne prowadzenie goście uzyskali przy stanie 1:2. Potem grze zaczęli przewodzić „Nafciarze”, nie mogąc jednak odskoczyć na większą ilość bramek. Dobrą postawę w defensywie płocczanie zaprzepaszczali nieskutecznością w ataku. Przełom nadszedł w 12. minucie, kiedy to miejscowi uciekali na dwa trafienia różnicy. Po chwili prowadzili już 10:7 i wydawało się, że wszystko mają pod całkowitą kontrolą. Niestety, moment dekoncentracji zaowocował szybkim remisem w wykonaniu Koldingu. W dobrej formie był dzisiaj Rodrigo Corrales. Golkiper Wisły przy stanie 12:12 obronił niezwykle istotny rzut zawodnika gości, dzięki czemu wicemistrzowie Polski nie byli zmuszeni gonić rywali. Końcówka pierwszej części meczu to ponownie wymiana ciosów. Na przerwę obie drużyny schodziły przy rezultacie 15:14.

Kamil Syprzak Magnus Landin JacobsonPo wznowieniu rywalizacji przez 5 minut nie zobaczyliśmy żadnej bramki, na co złożyła się zarówno nieskuteczność zawodników w ataku, jak i dobra postawa obu bramkarzy. Szczypiorniści ze stolicy Danii nie wykorzystali rzutu karnego i gry w przewadze, jednak to oni pierwsi się przełamali. Rozdrażniło to tylko podopiecznych Manuela Cadenasa. Płocczanie pokazali swój charakter i już chwilę później prowadzili 19:16. Po karze dwóch minut dla Valentina Ghionei i Adama Wiśniewskiego Kolding zdołał częściowo odrobić stratę. W najważniejszym momencie nie wykorzystał jednak rzutu karnego i nadal ustępował wicemistrzom Polski jednym trafieniem. Gdy na parkiet wrócił Wiśniewski, Wisła cały czas prowadziła przewagą 1-2 bramek. 10 minut przed końcem rozpoczęła się pełna nerwów walka o każdą piłkę. Żadna ekipa nie potrafiła trafić do siatki – nawet w sytuacjach, z których wydawałoby się, spudłować nie można. Pierwsi zimną krew odzyskali zawodnicy z Kopenhagi, którzy doprowadzili do remisu 25:25. Po chwili karę dwóch minut otrzymał Kamil Syprzak. Gracz Wisły wybrał sobie niezbyt dobry moment na faulowanie rywali, bowiem na tablicy widniał rezultat 26:26. Kolding wykorzystał okazję, wychodząc na prowadzenie w kluczowym momencie spotkania (drugi raz w całym meczu). Płocczanie, którzy przeważali niemal przez cały pojedynek, w osłabieniu stracili dwa gole, nie strzelając żadnego. Ostatecznie Wisła uległa rywalom jednym trafieniem 28:29.

Po pięciu rozegranych do tej pory kolejkach „Nafciarze” wciąż zajmują 4. pozycję, gwarantującą im występ w fazie play-off. Pierwszy jest Kolding, przed Barceloną i Flensburgiem. Katalończycy i obrońcy tytułu zmierzą się ze sobą pojutrze.


Orlen Wisła Płock – Kolding Kopenhaga 28:29 (15:14)

Wisła: Corrales – Wiśniewski, Ghionea 2, Nikcević 2, Kwiatkowski 1, Rocha 3(2), Syprzak 5, Racotea 1, Tioumentsev 3, Jurkiewicz 5, Zelenović 3, Montoro 3.

Kolding: Hvidt – Dolk 2, Landin 3, Jensen 1, Laen 3, Viudes 1, Karlsson 7, Boesen, Andersson 5, Jorgensen, Anderson 3, Spellerberg 3, Ravn, Irming 1.

Tabela grupy B:

tabela, wisła B

Sport/RIRM

drukuj