fot. twitter.com/matbabiarz

LM siatkarzy. Tak się pisze historię! Zaksa wygrywa w wielkim finale z Trentino!

To jeden z najwspanialszych dni w historii polskiej siatkówki. Zawodnicy Zaksy Kędzierzyn-Koźle wygrali bowiem tegoroczną edycję Ligi Mistrzów. W wielkim finale podopieczni Nikoli Grbicia pokonali włoski Itas Trentino 3:1.


Początek meczu należał do ekipy Angelo Lorenzettiego. Po ataku Ricardo Lucarelliego z szóstej strefy było 5:8. Zaksa szybko jednak odrobiła straty (10:10), a gdy skuteczną „krótką” popisał się David Smith, wyszła nawet na prowadzenie (12:11). Od tego momentu gra toczyła się punkt za punkt (15:15, 19:19). Końcówkę premierowego seta lepiej rozegrali podopieczni Nikoli Grbicia, którzy zwyciężyli 25:22. Ostatnie słowo należało do Łukasza Kaczmarka.

Pierwsze akcje drugiej partii również przebiegały pod dyktando Itasu (5:7). Kiedy udanie na prawym skrzydle uderzył Nimir Abdel-Aziz, na tablicy świetlnej widniał wynik 9:11. Taki stan rzeczy nie zdeprymował wicemistrzów Polski. Przy zagrywce Kamila Semeniuka nasza drużyna odskoczyła bowiem rywalom na dystans czterech „oczek” (17:13). W dalszej fazie kędzierzynianie kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń (22:19). W efekcie triumfowali 25:22, a kropkę nad „i” postawił Aleksander Śliwka.

Trzecia odsłona spotkania nie była już udana dla Zaksy, która pierwszy punkt zdobyła dopiero przy stanie 0:4. Co prawda w pewnym momencie potrafiła doprowadzić do remisu za sprawą potrójnego bloku na Nimirze Abdel-Azizie (9:9), ale włoski zespół znów błyskawicznie wypracował sobie dość bezpieczną przewagę (14:18). Sytuacja ekipy Nikoli Grbicia skomplikowała się jeszcze bardziej, gdy przechodzącą piłkę wykorzystał Marko Podrascanin (15:20). Końcowe fragmenty seta nie przyniosły większych emocji, a całość zwieńczył Ricardo Lucarelli zbiciem z lewej flanki (20:25).

Czwarta partia od początku przyniosła wyrównaną walkę (3:3, 8:8). Jako pierwszy na – względnie – dość bezpieczne prowadzenie wyszedł Itas, kiedy to na blok rywali nadział się Kamil Semeniuk (11:14). W tej chwili wicemistrzowie Polski wrzucili wyższy bieg i po zerwanym ataku Alessandro Michieletto zrobiło się 19:19. Jak się później okazało, o wszystkim zadecydowała niezwykle zacięta końcówka, a w niej potrzebna była gra na przewagi (24:24). W decydujących akcjach więcej zimnej krwi zachowali kędzierzynianie. As serwisowy Łukasza Kaczmarka sprawił, że z wygranej w całym meczu mogła cieszyć się Zaksa (28:26).

To wielki dzień dla naszej siatkówki. Podopieczni Nikoli Grbicia zostali drugim polskim zespołem w historii, który triumfował w najważniejszych europejskich rozgrywkach klubowych. Wcześniej podobnej sztuki dokonali jedynie zawodnicy Płomienia Milowice w 1978 roku.

***

Grupa Azoty Zaksa Kędzierzyn-Koźle – Itas Trentino 3:1
(25:22, 25:22, 20:25, 28:26)

Zaksa: Aleksander Śliwka (18), Jakub Kochanowski (7), Łukasz Kaczmarek (15), Kamil Semeniuk (15), David Smith (9), Benjamin Toniutti, Paweł Zatorski (libero) oraz Bartłomiej Kluth

Trentino: Marko Podrascanin (9), Nimir Abdel-Aziz (21), Dick Kooy (6), Srecko Lisinac (11), Simone Giannelli (2), Ricardo Lucarelli (13), Salvatore Rossini (libero) oraz Alessandro Michieletto (5), Lorenzo Sperotto, Andrea Argenta, Luis Sosa, Alberto Pol (libero)

Sport.RIRM

drukuj