fot. PAP/EPA

LM. Nafciarze blisko niespodzianki, nieszczęsny siódmy metr!

Trzy niewykorzystane rzuty karne w końcówce spotkania przesądziły o porażce szczypiornistów Orlen Wisły Płock w wyjazdowym pojedynku z THW Kiel 24:26. Minutę przed końcem tablica wyników wskazywała rezultat remisowy. Z linii siedmiu metrów pomylił się wtedy Tiago Rocha, a o triumfie mistrzów Niemiec przesądzili Dominik Klein i Domagoj Duvnjak.


Batalia z niemieckim faworytem była dla podopiecznych Manolo Cadenasa początkiem zmagań o „być albo nie być” w rozgrywkach Champions League. Sytuację Nafciarzy skomplikowała sensacyjna porażka z ekipą Celje Pivovarna Lasko. Teraz płocczanie musieli szukać punktów w starciu z 20-krotnym mistrzem Niemiec, który od 2005 roku z najwyższego stopnia podium zszedł na krajowym podwórku zaledwie raz (2011).

THW Kiel vs Wisla PlockJuż w pierwszych minutach Wisła pokazała, że przyjechała do Kilonii po upragnione punkty. Trener rywali szybko został zmuszony do poproszenia o przerwę. To efekt doskonałej gry gości w ofensywie. Kiedy do siatki popularnych Zebr trafili Jose Guilherme de Toledo i Dan-Emil Racotea wicemistrzowie Polski prowadzili już 5:2.

Doskonałą postawę kontynuowali przez cały premierowy kwadrans. W pewnym momencie przyjezdni wygrywali 10:6, a jedynymi szczypiornistami, których stać było na równorzędną walkę z rywalami byli Domagoj Duvnjak i Marko Vujin. To właśnie za sprawą chorwackiego rozgrywającego miejscowi wzięli się solidnie do pracy i w 25. minucie doprowadzili do wyrównania (11:11). Udane akcje Tiago Rochy dały Nafciarzom minimalne prowadzenie. Przed przerwą THW Kiel odrobiło jednak straty, a wyrównana pierwsza część meczu zapowiadała wielkie emocje w drugiej.

THW Kiel vs Wisla PlockNerwowość w poczynaniach obydwu drużyn sprawiła, że w premierowym kwadransie drugiej połowy zawodnicy obu drużyn rzucili zaledwie po trzy gole (17:17). Do końca pojedynku toczyła się zacięta rywalizacja o każdą piłkę. Losy meczu mogła rozstrzygnąć jedna akcja. W ostatnich minutach wicemistrzowie Polski pogrzebali swoje szanse na sprawienie sensacji fatalną skutecznością z linii siedmiu metrów. Dwa rzuty karne zmarnował Rocha, a raz pomylił się Michał Daszek. Po przeciwnej stronie boiska udanie swoje akcje kończyli gospodarze, którzy zwycięstwo przypieczętowali trafieniem Duvnjaka (26:24).

Była to siódma porażka podopiecznych Manolo Cadenasa w bieżących rozgrywkach Ligi Mistrzów. W tabeli grupy A płocczanie wciąż plasują się na 6. pozycji. W kolejnym meczu ich przeciwnikiem będzie francuskie PSG. Spotkanie odbędzie się 27 lutego w Orlen Arenie.

* * *

THW Kiel – Orlen Wisła Płock 26:24 (14:14)

THW: Niklas Landin – Igor Anić 2, Ilija Brozović 3, Joan Canellas, Rune Dahmke, Domagoj Duvnjak 10, Niclas Ekberg 1, Rogerio Moraes Ferreira, Dener Jaanimaa, Torsten Jansen, Dominik Klein 3, Erlend Mamelund, Christian Sprenger, Marko Vujin 7, Alexander Williams
Kary: 4 minuty
Karne: 4/6

Wisła: Rodrigo Corrales, Marcin Wichary – Michał Daszek, Jose Guilherme de Toledo 2, Valentin Ghionea, Zbigniew Kwiatkowski, Ivan Nikcević 2, Marco Oneto 1, Mateusz Piechowski, Milijan Pusica 1, Dan-Emil Racotea 6, Tiago Rocha 7, Marko Tarabochia 3, Adam Wiśniewski, Dmitrij Żytnikow 1
Kary: 10 minut
Karne: 2/5

Sport.RIRM

drukuj