fot. PAP/Grzegorz Michałowski

LM siatkarzy. Skra zwycięska, mimo braku Wlazłego

Siatkarze PGE Skry Bełchatów pokonali turecki zespół Ziraat Bankasi Ankara 3:1 (25:19, 25:27, 25:20, 27:25) w pojedynku pierwszej rundy fazy play-off Ligi Mistrzów. Pod nieobecność Mariusza Wlazłego podopiecznych Miguela Falaski do triumfu poprowadził Facundo Conte – autor 18 punktów.


Niełatwe zadanie spoczywało dziś na barkach rezerwowego atakującego bełchatowian – Marcela Gromadowskiego. 30-latek miał zastąpić w wyjściowym składzie zmagającego się z urazem Mariusza Wlazłego. Kapitan zespołu nie uczestniczył w rozgrzewce, zaś przyglądał się jedynie poczynaniom swoich kolegów.

I set

Israel RodriguezJuż pierwszy set pokazał, że goście mieli ochotę na sprawienie niespodzianki i utarcie nosa prześladowanej przez kontuzje Skrze. Rywale bez skrupułów wykorzystywali słabsze okresy podopiecznych Miguela Falaski. W pewnym momencie prowadzili nawet 12:9. Miejscowi wzięli się solidnie do pracy jeszcze przed drugą przerwą techniczną, na którą skutecznym atakiem z drugiej linii siatkarzy obu drużyn wysłał Facundo Conte (16:15). Po wznowieniu gry efektowny blok na Marcusie Nilssonie odnotował Israel Rodriguez. Na siatce nie do zatrzymania był Nicolas Marechal, a partię asem serwisowym zakończył Conte (25:19).

II set

Katastrofalna postawa w końcówce przesądziła o klęsce bełchatowian w kolejnej odsłonie. Gospodarze wypracowali pięć oczek przewagi, po czym seryjnie zaczęli tracić punkty. Ze stanu 19:15 zrobiło się 20:21. Co prawda, po akcji Rodrigueza polski zespół stanął przed szansą na skończenie seta (25:24). Nie zdołał jej jednak wykorzystać. Ten sam zawodnik po chwili zaatakował w antenkę. W następnej wymianie piłkę poza boisko posłał Marechal, a na tablicy wyników pojawił się rezultat 25:27. 1:1!

III set

Alexandre FerreiraWydawało się, że w trzeciej partii podopieczni Miguela Falaski powtórzą błędy popełnione kilka minut wcześniej. Z 4-punktowej przewagi miejscowych zostały zaledwie dwa oczka (21:19). Wtedy jednak o czas poprosił hiszpański szkoleniowiec. Jego zawodnicy wzięli się do pracy i pozwolili rywalom na zwycięstwo w… zaledwie jednej wymianie. Najpierw udanym zbiciem popisał się Rodriguez, a w decydującym momencie pomylił się Jeroen Rauwerdink (25:20).

IV set

W czwartym secie Skra wróciła z dalekiej podróży. Miejscowi przegrywali już bowiem 16:20. Na kontrach nie pomylili się Rodriguez i Marechal, a zagrywką przeciwników zaskoczył Karol Kłos (20:21). We właściwym momencie uaktywnił się również Srećko Lisinac (22:22). Tym razem wojnę nerwów lepiej przetrwali siatkarze Miguela Falaski. Dobrą zagrywkę posłał Facundo Conte, a zwycięstwo bełchatowian stało się faktem (27:25).

Udane zawody w barwach miejscowych rozegrali przede wszystkim Conte (18 punktów), Lisinac (17) i Rodriguez (16). Rewanż odbędzie się 2 marca. W przypadku awansu Skra zmierzy się z lepszym z pary Lotos Trefl Gdańsk – Zenit Kazań.

* * *

PGE Skra Bełchatów – Ziraat Bankasi Ankara 3:1
(25:19, 25:27, 25:20, 27:25)

Skra: Nicolas Uriarte (1), Marcel Gromadowski (2), Karol Kłos (12), Srećko Lisinac (17), Facundo Conte (18), Israel Rodriguez (16), Kacper Piechocki (libero) oraz Nicolas Marechal (9), Mihajlo Stanković, Mariusz Marcyniak, Andrzej Wrona

Ziraat: Jeroen Rauwerdink (11), Alexandre Ferreira (12), Vahit Savas (5), Marcus Nilsson (9), Huseyin Koc (2), Cuneyt Dagci (7), Ramazan Serkan Kilic (libero) oraz Oliver Venno (3), Selim Demir, Burak Gungor, Fatih Eren Ugur (1), Volkan Done (libero)

Sport.RIRM

drukuj