LM. Bratobójcza bitwa dla Resovii!

Asseco Resovia Rzeszów awansowała do wielkiego finału Ligi Mistrzów siatkarzy. W bratobójczym pojedynku podopieczni Andrzeja Kowala pokonali PGE Skrę Bełchatów 3:0 (25:23, 25:23, 25:22), a o złoty medal zagrają z rosyjskim Zenitem Kazań.


To największy sukces w historii klubu. Resovia po raz pierwszy bowiem wystąpi w wielkim finale najważniejszych klubowych rozgrywek na Starym Kontynencie. W walce o złoto zawodnicy z Podkarpacia zmierzą się z Zenitem Kazań, który nieprzerwanie od sezonu 2010-2011 uczestniczy w Final Four Ligi Mistrzów. Bełchatowianom z kolei pozostaje walka o 3. miejsce i pojedynek z gospodarzem turnieju – Berlin Recycling Volleys.

I set

Początek premierowej odsłony spotkania należał do rzeszowian, głównie dzięki dobrym zagraniom Russella Holmesa. To właśnie skuteczna przesunięta „krótka” w wykonaniu tego zawodnika sprowadziła oba zespoły na pierwszą przerwę techniczną (6:8). Po wznowieniu gry Skra zabrała się do odrabiania strat. Pewne postawa w ataku Mariusza Wlazłego w połączeniu z udanym blokiem Karola Kłosa na Jochenie Schoepsie pozwoliły mistrzom Polski najpierw doprowadzić do wyrównania, a następnie osiągnąć minimalny bufor bezpieczeństwa (12:11). W dalszej części meczu kibice zgromadzeni w Max-Schmeling-Halle byli świadkami niezwykle emocjonującego widowiska, bowiem żaden z zespołów nie mógł wypracować sobie bezpiecznej przewagi (14:14, 17:17). Jako pierwsi uczynili to zawodnicy z Podkarpacia, odskakując na dwa oczka, po autowym zbiciu Srećko Lisinaca (18:20). W tym momencie o czas poprosił Miguel Angel Falaska. Krótka reprymenda ze strony trenera bełchatowianom nie wpłynęła jednak pozytywnie na jego podopiecznych, gdyż decydujące akcje partii należały do Resovii, która zwyciężyła 25:23. Seta zakończył zagrywką w siatkę Karol Kłos.

II set

Pierwsze minuty drugiej partii również należały do wicemistrzów Polski. As serwisowy w wykonaniu Marko Ivovicia pozwolił im uzyskać dwa oczka zapasu (2:4). Skra szybko jednak zapomniała o nienajlepszym początku i jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną, za sprawą skutecznych zagrań Facundo Conte, zdołała osiągnąć minimalną przewagę (8:7). Argentyński przyjmujący wyraźnie był na fali – po jego skutecznej zagrywce bełchatowianie chwilę później wysunęli się już na trzypunktowe prowadzenie (13:10). Taki obrót sprawy tylko podrażnił zawodników Andrzeja Kowala, którzy dzięki pewnym zbiciom Jochena Schoepsa oraz efektownej „czapie” na Michale Winiarskim sami odskoczyli na bezpieczny dystans (14:17). Wkrótce sytuacja znów uległa znaczącej zmianie, tym razem udana kontra autorstwa Mariusza Wlazłego sprawiła, że na tablicy świetlnej pojawił się remis (20:20). Końcówkę lepiej jednak rozegrali rzeszowianie, wygrywając drugą część spotkania 25:23, a ostatnie słowo należało do Piotra Nowakowskiego.

III set

Trzeci set rozpoczął się od wyrównanej gry – punkt za punkt (3:3, 5:5). Kiedy asem serwisowym popisał się Srećko Lisinac, a w kolejnej akcji blokiem zatrzymany został Nikołaj Penczew, mistrzowie Polski prowadzili dwoma oczkami (7:5) i z taką też przewagą udali się na pierwszą przerwę techniczną. Po powrocie na parkiet stosunkowo szybko Resovia odrobiła niewielką stratę i od stanu 11:11 obie ekipy ponownie szły „łeb w łeb” (13:13, 15:16). Prawdziwe przełamanie nastąpiło tuż po drugiej przerwie technicznej, gdy skuteczne akcje w wykonaniu Russella Holmesa (m. in. blok na Karolu Kłosie) pozwoliły podopiecznym Andrzeja Kowala uzyskać cztery punkty zapasu (16:20). W tym momencie stało się jasne, iż rzeszowianie zmierzają po zwycięstwo w całym meczu, a zepsuty atak Mariusza Wlazłego tylko przybliżał ich do tego celu (18:22). Zdenerwowani taką sytuacją bełchatowianie nie byli już wstanie odwrócić losów spotkania. Ostatni punkt, dający wicemistrzom Polski awans do wielkiego finału Ligi Mistrzów, efektownym zbiciem z drugiej linii zdobył Marko Ivović (22:25).

Tym samym Asseco Resovia Rzeszów zagra o złoto z Zenitem Kazań, który pokonał dzisiaj mistrza Niemiec – Berlin Recycling Volleys 3:1 (26:24, 21:25, 25:22, 25:15).

***

PGE Skra Bełchatów Asseco Resovia Rzeszów 0:3
(23:25, 23:25, 22:25)

Skra: Nicolas Uriarte (1), Mariusz Wlazły (7), Karol Kłos (4), Srećko Lisinac (10), Facundo Conte (16), Nicolas Marechal (3), Ferdinand Tille (libero) oraz Aleksa Brdović, Andrzej Wrona, Michał Winiarski (3) i Kacper Piechocki (libero)

Resovia: Fabian Drzyzga (2), Jochen Schoeps (11), Piotr Nowakowski (7), Russell Holmes (7), Nikołaj Penczew (9), Marko Ivović (11), Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Dawid Konarski, Łukasz Perłowski i Paul Lotman (2)


Niedziela, 29.03.2015

Mecz o 3. miejsce (Berlin Recycling Volleys – PGE Skra Bełchatów, godz. 13.00)

Finał (Zenit Kazań – Asseco Resovia Rzeszów, godz. 15.45)

Sport.RIRM

drukuj