fot. flickr.com

Puchar CEV. Finał nie dla ZAKSY

Popełniane błędy i brak skuteczności w ataku uniemożliwiły awans drużynie Zaksy Kędzierzyn-Koźle do finału Pucharu CEV. Zawodnicy z Opolszczyzny przegrali rewanżowe spotkanie z Trentino Volley 1:3 (17:25, 25:23, 22:25, 18:25) i tym samym pożegnali z rozgrywkami.


I set

Pierwsza partia dla gości z Kędzierzyna-Koźla była bardzo zła. Dużo własnych niewymuszonych błędów, szczególnie na zagrywce pozwoliło ekipie z Trydentu kontrolować grę. Polacy byli nieskuteczni w ataku, co skrzętnie wykorzystywali gospodarze punktując Zakse. W kluczowym momencie były tylko dwa punkty przewagi gospodarzy (12:10) i wydawało się, że podopieczni Sebastiana Świderskiego dojdą przeciwnika. Wtedy jednak do gry wzięli się Matej Kazijski do spółki ze znakomitym Martinem Nemecem. Ostatecznie pierwszego seta wygrało Trentino 25:17.

II set

Wynik w pierwszym secie nie zwiastował niczego dobrego dla Zaksy. W formie był Kazijski, który niemiłosiernie bił na zagrywce w naszych zawodników (10:7). W ekipie polskiej niebyło widać lidera, co skutkowało brakiem przełamania z naszej strony (16:12). Przy tak bardzo niekorzystnym wyniku przebudził się Nimir Abdel-Aziz. Holenderski rozgrywający przypomniał sobie o tym, że potrafi skutecznie serwować. Dzięki jego świetnej grze Zaksa zdobyła 5, a Trentino tylko 1 punkt. W ataku uaktywnił się Kay van Dijk i zakończył tę odsłonę znakomitym atakiem (23:25). Finał znów był bardziej realny.

 III set

Po słabej dyspozycji Filippo Lanzy w drugim secie nie było najmniejszego śladu w kolejnej odsłonie. Włoski przyjmujący w dużej mierze przyczynił się do zbudowanej na początku przewagi (6:1). Rozpędzona Zaksa nie stanęła i od razu zabrała się za odrabianie strat. W efekcie to kędzierzynianie schodzili na drugą przerwę techniczną z przewagą dwóch oczek (14:16). Świetnie w tym fragmencie gry radził sobie Lucas Loh, który kończył wiele piłek granych na niego. Z czasem jego skuteczność prysła, a wraz z nią marzenia o wyjściu na prowadzenie w całym meczu. Włosi znów znakomicie przyjmowali i znów wszystko kończyli. Partia zakończyła się ich zwycięstwem do 22.

IV set

Szarpał rozegraniem w czwartej odsłonie rozgrywający gospodarzy Łukasz Żygadło. Niedokładna gra etatowego rozgrywającego reprezentacji Polski poskutkowała dobrą grą z drugiej strony siatki i nadzieją na rozegranie tie-break’a. Radostin Stojczew znalazł rozwiązanie i w zamian za Żygadłę na parkiet posłał Simone Giannellego. Ta roszada stała się kluczowa w końcowym rozrachunku tego seta. Znów uaktywnił się Kazijski, który nękał zagrywką przyjmujących Zaksy. Przy wyniku 21:14 stało się jasne, że finał odjechał w nieosiągalną sfere. Podopieczni Sebastiana Świderskiego zdobyli w tej partii jeszcze tylko cztery oczka i nie pomógł nawet Paweł Zagumny, którego rozegranie miało być zdecydowanie dokładniejsze.

***

Trentino Volley Zaksa KędzierzyKoźle 3:1
(25:17, 23:25, 25:22, 25:18)

Trentino: Matej Kazijski (18), Emanuele Birarelli (10), Łukasz Żygadło, Martin Nemec (17), Filippo Lanza (10), Sebastian Sole (15), Massimo Colaci (libero) oraz Michele Fedrizzi, Simone Giannelli i Gabriele Nelli

Zaksa: Krzysztof Rejno (6), Paweł Zagumny (1), Jurij Gladyr (8), Dick Kooy (14), Kay van Dijk (17), Michał Ruciak (2), Paweł Zatorski (libero) oraz Lucas Loh (7), Dominik Witczak (1), Nimir Abdel-Aziz (8) i Wojciech Kaźmierczak

Pierwszy mecz: 3:2 dla Trentino

Awans: Trentino


Volley Asse Lennik Dinamo Moskwa 0:3
(19:25, 25:27, 30:32)

Pierwszy mecz: 3:0 dla Dinamo

Awans: Dinamo

Sport.RIRM

drukuj