fot. PAP/Grzegorz Michałowski

PlusLiga. Jastrzębski wrócił do gry o brąz!

Jastrzębski Węgiel zachował szanse na wywalczenie brązowego medalu mistrzostw Polski siatkarzy. W meczu o 3. miejsce podopieczni Roberto Piazzy pokonali na wyjeździe PGE Skrę Bełchatów 3:2 (23:25, 25:17, 19:25, 25:18, 15:10), dzięki czemu w rywalizacji do trzech zwycięstw przegrywają już tylko 1:2. Najlepszym zawodnikiem meczu wybrano kapitana gości Michała Łaskę.


Jastrzębianie, chcąc przedłużyć rywalizację, musieli za wszelką cenę zwyciężyć, bowiem po dwóch wcześniejszych porażkach ze Skrą nie mogli już sobie pozwolić na żaden margines błędu. Z kolei siatkarze Miguela Angela Falaski do zdobycia brązowego medalu potrzebowali zaledwie jednej wygranej. Zadanie wydawało się o tyle łatwe, że bełchatowianie dzisiejsze spotkanie rozgrywali we własnej hali, gdzie mieli tylko dopełnić formalności.

I set

Początek premierowej odsłony meczu lepiej ułożył się dla gospodarzy. Udane ataki Srećko Lisinaca i Facundo Conte oraz dwie efektowne „czapy” na Krzysztofie Gierczyńskim pozwoliły Skrze uzyskać trzy oczka przewagi (6:3). Chwilę później do gry włączyli się również zawodnicy Roberto Piazzy, w efekcie czego po bezbłędnej kontrze w wykonaniu Zbigniewa Bartmana, na tablicy świetlnej pojawił się remis (7:7). W dalszej fazie spotkania sytuacja na parkiecie zmieniała się jak w kalejdoskopie, albowiem obie drużyny na przemian zamieniały się na prowadzeniu (11:10, 14:15, 19:18). Taki stan rzeczy sprawił, że o losach seta zadecydowała niezwykle emocjonująca końcówka. W niej więcej zimnej krwi zachowali bełchatowianie, którzy dzięki świetnej postawie w polu serwisowym Facundo Conte oraz skutecznym zbiciom Mariusza Wlazłego wygrali pierwszą partię 25:23.

II set

Druga część spotkania rozpoczęła się od wyrównanej walki z obu stron. Na pierwszą regulaminową przerwę w lepszych nastrojach zeszła Skra, przy zagrywce Andrzeja Wrony (8:6). Po wznowieniu gry role szybko jednak się odwróciły. Tym razem to goście wysunęli się na dwupunktowe prowadzenie (11:13), a gdy udaną przesuniętą „krótką” popisał się Grzegorz Kosok, dystans pomiędzy zespołami wzrósł już do pięciu oczek (13:18). W kolejnych akcjach jastrzębianie spokojnie kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń, cały czas utrzymując bezpieczną przewagę (15:20, 16:22). Szkoleniowiec gospodarzy – Miguel Angel Falaska – widząc bezradność w poczynaniach swoich podopiecznych dokonywał zmian, wprowadzając na parkiet Nicolasa Marechala oraz Wojciecha Włodarczyka, ale na niewiele one się zdały. Zrezygnowanych bełchatowian „dobił” jeszcze Michał Łasko, który asem serwisowym zakończył drugą partię (17:25).

III set

Pierwsze akcje trzeciego seta należały do Skry. Dobra postawa w bloku Facundo Conte i świetne zbicia Srećko Lisinaca pozwoliły ich drużynie cieszyć się z kilkupunktowego prowadzenia (7:3). Goście nie zamierzali jednak tanio skóry sprzedać, stosunkowo szybko doprowadzając do wyrównania, głównie za sprawą znakomitej dyspozycji Michała Łaski oraz Grzegorza Kosoka (10:10). Jak się później okazało – podrażnieni takim obrotem sprawy bełchatowianie wrzucili wyższy bieg, stopniowo przejmując coraz większą inicjatywę na parkiecie (14:12, 17:13). Kiedy w ataku skutecznie zagrał Mariusz Wlazły, a po chwili to samo uczynił Michał Winiarski stało się jasne, że tej partii siatkarze Miguela Angela Falaski już nie przegrają (21:14). Ostatecznie trzecią odsłonę spotkania zwyciężyli różnicą sześciu oczek (25:19).

IV set

Czwarta partia do stanu 6:6 miała wyrównany przebieg. Później znakomita postawa w bloku oraz wysoka skuteczność w ataku duetu Michał Łasko-Krzysztof Gierczyński pozwoliły Jastrzębskiemu wypracować kilka punktów przewagi (10:12, 11:15). Bełchatowianie nie mogli odnaleźć właściwego rytmu gry i ich strata do rywali z każdą upływającą minutą była coraz większa (15:20). Wprawdzie w pewnym momencie Skra zbliżyła się na odległość czterech oczek (17:21), ale to było wszystko, na co było ją stać w tym fragmencie meczu. Piłkę setową goście wywalczyli po kolejnej „czapie”, tym razem zatrzymany został Mariusz Wlazły. Z kolei czwartą część spotkania zakończył autowym zbiciem Andrzej Wrona (18:25).

V set

Będący na fali jastrzębianie już na początku tie-breaka odskoczyli przeciwnikom na niewielki dystans, dzięki wygranej przepychance na siatce przez Michala Masnego (1:3). Chwilę później ich przewaga wzrosła do trzech oczek, gdy bezbłędnie na kontrze zachował się Michał Łasko (4:7). Taka też różnica punktowa utrzymała się przy zmianie stron (5:8). Podopieczni Miguela Angela Falaski mając świadomość, że zwycięstwo wymyka się im spod rąk, przystąpili do odrabiania strat. W efekcie, po udanym zbiciu w wykonaniu Facundo Conte, zbliżyli się do rywali na odległość zaledwie jednego oczka (8:9). Końcówka partii należała jednak zdecydowanie do Jastrzębskiego, który między innymi za sprawą pojedynczego bloku Grzegorza Kosoka oraz autowemu atakowi Michała Winiarskiego, triumfował w piątym secie 15:10, a w całym meczu 3:2. Tym samym zawodnicy Roberto Piazzy pozostali w grze o brązowy medal PlusLigi.

***

PGE Skra Bełchatów Jastrzębski Węgiel 2:3
(25:23, 17:25, 25:19, 18:25, 10:15)

Stan rywalizacji (do 3 zwycięstw): 2:1 dla Skry

MVP: Michał Łasko (Jastrzębski)

Skra: Nicolas Uriarte, Mariusz Wlazły, Andrzej Wrona, Srećko Lisinac, Michał Winiarski, Facundo Conte, Kacper Piechocki (libero) oraz Aleksa Brdović, Karol Kłos, Wojciech Włodarczyk, Nicolas Marechal i Ferdinand Tille (libero)

Jastrzębski: Michal Masny, Michał Łasko, Grzegorz Kosok, Alen Pajenk, Krzysztof Gierczyński, Zbigniew Bartman, Damian Wojtaszek (libero) oraz Dimitris Filipow, Mateusz Malinowski, Patryk Czarnowski, Jakub Popiwczak i Guillaume Quesque

Sport.RIRM

drukuj