fot. PAP/EPA

Liga Światowa. Serbia górą w starciu z mistrzami świata, o finał zagramy z Francją!

Po niezwykle zaciętym spotkaniu polscy siatkarze w tiebreaku musieli uznać wyższość podopiecznych Nikoli Grbicia, ostatecznie przegrywając 2:3 (25:18, 22:25, 25:22, 22:25, 13:15). Ekipa Stephane’a Antigi do zajęcia w swojej grupie pierwszego miejsca i zarazem zmierzenia się w półfinale z Francją potrzebowała wygrać dwa sety w tym meczu. Warunek ten spełnili po trzech partiach, do pokonania waleczniej Serbii zabrakło niewiele, być może kilku popełnionych błędów własnych mniej.  


I set mocny początek

Podobnie jak wczorajsze stracie z Włochami polscy siatkarze w pojedynku z Serbią zaczęli od bardzo wysokiego C. Nasi siatkarze prowadzili 3:0, a na przerwę techniczną po ataku Piotrka Nowakowskiego schodzili z trzema oczkami przewagi (8:5). W dalszej części spotkania szczególnie po efektownych atakach z drugiej linii, zarówno Rafała Buszka jak i Michała Kubiaka, nasi tylko tą przewagę powiększali (10:6, 14:9). Podopieczni trenera Nikoli Grbicia wyglądali na troszkę sparaliżowanych tym, że aby grać dalej muszą to spotkanie po prostu wygrać. W ich szeregach bardzo dobrze grał Uros Kovacević, a z reszty zawodników każdemu zdarzały się pojedyncze błędy. Zawodził nawet Aleksandar Atanasijević i właśnie po bloku na byłym zawodniku PGE Skry Bełchatów nasi zeszli na drugą przerwę techniczną prowadząc pięcioma punktami (16:11). Przy naszym prowadzeniu, aż 21:14 opiekun Serbów poprosił jeszcze o czas dla swojego zespołu. Po tej przerwie jego podopieczni potrafili zdobyć trzy punkty z rzędu, ale to w żaden sposób nie zagroziło naszej drużynie, dla której ostatni punkt w tym secie zdobył Nowakowski (25:18).

II set niewykorzystana szansa

Poland vs SerbiaDruga partia w tym spotkaniu rozpoczęła się tak, jakby obie drużyny nie zamieniły się miejscami na hali, a jedynie koszulkami. Serbowie grali tak dobrze jak nasi siatkarze w otwierającej odsłonie, a my wręcz odwrotnie. Po podwójnym bloku na Kubiaku na pierwszą przerwę techniczną zawodnicy Stephane’a Antigi zeszli przegrywając 4:8. Kiedy wydawało się, że nasi siatkarze w końcu muszą złapać kontakt punktowy z przeciwnikiem, ci popełniali proste i niewytłumaczalne błędy, przez co Atanasijević i spółka prowadzili nawet 13:9 i 16:12. Po tej przerwie zdobyliśmy upragniony punkt i na zagrywkę po naszej stronie powędrował Fabian Drzyzga. Nasz rozgrywający świetnie serwował, do tego doszły punktowe bloki Kubiaka i Michała Bieńka, dzięki czemu Polacy wyszli na prowadzenie 20:18. Cóż z tego, skoro wówczas po drugiej stronie boiska świetną serią zagrywek popisał się Marko Podrascanin, a nasi co jakiś czas zaliczali niewymuszone błędy. Ostatecznie polscy siatkarze roztrwonili dorobek niezwykłej pogoni i przegrali tego seta do 22.

III set pierwsze miejsce dla Polski

Kolejny set to wielkie skupienie obu reprezentacji, co skutkowało grą punkt za punkt, którą przy stanie 4:3 dla Polski przerwała sytuacja z arbitrem. Drugi sędzia, Brazylijczyk Paulo Turci, nagle zasłabł, ale szybko została mu udzielona potrzebna pomoc, a sam arbiter na noszach opuścił halę i został odwieziony do szpitala. Zastąpił go dobrze znany i pamiętany sędzia  z Egiptu –  Nasr Shabaan. Kiedy gra została po dłuższej przerwie wznowiona podopiecznym Antigi udawało się utrzymywać niewielką jedno lub dwu-punktową przewagę (8:6, 12:11, 16:14). W końcu do walki włączył się nasz blok, co niwelowało skutki błędów polskich siatkarzy. Ostatecznie mimo, że po stronie przeciwników robili co mogli Atanasijević do spółki z Kovacevicem, to nasi siatkarze triumfowali w tej odsłonie – zapewniając sobie równocześnie awans do półfinału z pierwszego miejsca (25:22).

IV set stracona końcówka

Poland vs SerbiaW tej partii chociaż nasi siatkarze grali już o nic i tak wyszli w najsilniejszym składzie, a podwójnie zmotywowani Serbowie nie zamierzali odpuszczać. Od początku toczyła się walka punkt za punkt. Po obu stronach siatki mogliśmy obserwować efektowne akcję ale i proste błędy (4:4, 10:10). W naszych szeregach prym wiedli szczególnie Kurek z Kubiakiem, a po stronie przeciwników wyróżniał się oczywiście Atanasijević, którego dzielnie wspierał Petrić (13:13, 17:17). Gra cios za cios zakończyła się dopiero w końcówce, po naszym nieskończonym ataku i dotknięciu siatki przez Kubiaka zawodnicy z Bałkanów wyszli na prowadzenie 20:18. Takiej przewagi już nie roztrwonili i doprowadzili do tie-breaka (25:22).

V set o dwa błędy za dużo

Tie-break, co może wydawać się niemożliwe, był jeszcze bardziej zacięty i wyrównany niż poprzedzający go set (3:3, 7:7). Dość powiedzieć, że wynik remisowy utrzymywał się do stanu 13:13. Kiedy wówczas wydawało się, że czekają nas jeszcze większe emocję i gra na przewagi, ponownie w tym meczu w nasze szeregi wdarła się niedokładność, przez którą siatkarze Antigi ostatecznie przegrali to spotkanie (13:15).

***

Serbia Polska 3:2
(18:25, 25:22, 22:25, 25:22, 15:13)

Serbia: Uros Kovacević (13), Marko Ivović (1), Nikola Jovović (1), Aleksandar Atanasijević (24), Marko Podrascanin (7), Srećko Lisinac (7), Neven Majstrović (libero) oraz Sasa Starović, Nikola Kovacević (1), Ivan Kostić, Nemanja Petrić (14), Aleksandar Okolić i Nikola Rosić (libero)

Polska: Piotr Nowakowski (9), Bartosz Kurek (21), Fabian Drzyzga (2), Michał Kubiak (9), Rafał Buszek (6), Mateusz Bieniek (10), Paweł Zatorski (libero) oraz Dawid Konarski (1), Mateusz Mika (8) i Grzegorz Łomacz

Sport.RIRM

drukuj