fot. PAP/EPA

Formuła 1. Zmarł Jules Bianchi

Nie żyje Jules Bianchi. Francuski kierowca Formuły 1 zmarł na skutek ciężkich obrażeń głowy, jakich doznał podczas wyścigu o Grand Prix Japonii w październiku ubiegłego roku.


Francuz na czterdziestym drugim okrążeniu, odbywającego przy padającym deszczu wyścigu o GP Japonii, uderzył w bolid Niemca Adriana Sutila, który chwilę wcześniej wpadł w poślizg i uderzył w bandę. Kiedy lekarze dotarli na miejsce wypadku, Jules Bianchi nie dawał oznak życia. Nieprzytomnego kierowcę przetransportowano do szpitala, a następnie wprowadzono w stan śpiączki farmakologicznej.

Dziś nad ranem z Nicei, z rodzinnego miasta Francuza, nadeszła informacja o śmierci zawodnika.

„Jules walczył do ostatniej chwili, jak zawsze, ale dzisiaj jego walka dobiegła końca” – napisała rodzina w oświadczeniu.

Jules Bianchi odszedł w wieku 25 lat. 3 sierpnia skończyłby 26 lat.

Sport.RIRM

drukuj