fot. PAP/EPA

Liga Mistrzów. Salah na ustach całej Europy, dwa gole w końcówce podtrzymują nadzieje Romy

Liverpool FC pokonał na Anfield AS Romę 5:2 w pierwszym półfinałowym spotkaniu Ligi Mistrzów. Do 81. minuty The Reds prowadzili 5:0. Rzymianom – za sprawą Edina Dżeko i Diego Perottiego – udało się zniwelować część strat.


Oba zespoły walkę o półfinał rozpoczęły dość ofensywnie. Zarówno Liverpool, jak i AS Roma próbowały wykorzystać swoje walory w linii ataku. Pierwszą groźną akcję wyprowadzili goście. W 18. minucie mocno uderzał Aleksandar Kolarov, a piłka – po błędzie Lorisa Kariusa – odbiła się od poprzeczki. Giallorossi nabrali pewności siebie, lecz w kolejnych akcjach nie mogli znaleźć recepty na dobrze zorganizowaną obronę The Reds.

Po pół godzinie gry przebudzili się piłkarze Juergena Kloppa. Groźnie było przede wszystkim po strzale Sadio Mane, lecz dopiero przy znakomitym uderzeniu Mohameda Salaha Alisson Becker skapitulował. Egipcjanin wykorzystał odrobinę wolnego miejsca i przymierzył sprzed szesnastki w okienko bramki gości.

Chwilę później mogło być 2:0. Główkował Dejan Lovren, a futbolówka trafiła w poprzeczkę. W końcówce pierwszej połowy Mohamed Salah strzelił drugiego gola. Egipcjanin otrzymał prostopadłe podanie od Roberto Firmino i – w sytuacji sam na sam z Allisonem – podcinką oszukał golkipera gości.

Po zmianie stron Liverpool nadal atakował i zdobywał kolejne bramki. Tym razem Salah nie wpisywał się już na listę strzelców, a asystował. W 56. minucie Egipcjanin otrzymał podanie przed dwudziestym metrem, wbiegł w pole karne i precyzyjną centrą obsłużył Sadio Mane. To nie był koniec emocji na Anfield. Anglicy byli głodni kolejnych goli. Swój cel w postaci czwartego trafienia dopełnili po godzinie gry. Salah zagrał do Roberto Firmino, który jedynie przyłożył nogę i podwyższył prowadzenie.

W 69. minucie Brazylijczyk ponownie pokonał bramkarza AS Romy. James Milner zacentrował z rzutu rożnego, a Firmino głową doprowadził do stanu 5:0. Gdy wydawało się, że Włosi będą jedynie czekać na gwizdek kończący mecz, udało się im strzelić kontaktowego gola. Radja Naingollan dośrodkował z głębi pola, Edin Dżeko uciekł stoperom i z bliskiej odległości huknął przy bliższym słupku.

Chwilę przed końcem spotkania arbiter Felix Brych podyktował rzut karny dla gości. We własnej szesnastce ręką zagrał James Milner. Anglik zablokował w ten sposób strzał Naingollana. Pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Diego Perotti. Włoch uderzył w prawy górny róg. Więcej bramek w tym spotkaniu nie padło, a po ostatnim gwizdku na tablicy widniał wynik 5:2 dla Liverpoolu.

AS Roma we wcześniejszym dwumeczu z Barceloną pokazała, że potrafi wychodzić z opresji. Tym bardziej rewanż w Rzymie zapowiada się emocjonująco. Spotkanie w stolicy Włoch rozegrane zostanie 2 maja.

* * *

Liverpool FC – AS Roma 5:2 (2:0)
Mohamed Salah 36’ 45’ Sadio Mane 56’ Roberto Firmino 61’ 69’ – Edin Dżeko 81’ Diego Perotti 85’(k.)

Liverpool: Loris Karius – Trent Arnold, Dejan Lovren, Virgil van Dijk, Andrew Robertson – Alex Oxlade-Chamberlain (18′ Georginio Wijnaldum), Jordan Henderson, James Milner – Mohamed Salah (75′ Danny Ings), Roberto Firmino (90+3′ Ragnar Klavan), Sadio Mane

AS Roma: Alisson Becker – Federico Fazio, Kostas Manolas, Juan Jesus (67′ Diego Perotti) – Alessandro Florenzi, Daniele De Rossi (67′ Maxime Gonalons), Kevin Strootman, Aleksandar Kolarov, Cengiz Under (46′ Patrik Schick), Radja Nainggolan – Edin Dżeko

Żółte kartki: Trent Arnold, Dejan Lovren, James Milner, Jordan Henderson (Liverpool) oraz Juan Jesus, Federico Fazio (AS Roma)

Sport.RIRM

drukuj