fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

Liga Mistrzów. Legia zaczyna walkę o piłkarskie niebo

Od starcia z irlandzkim Cork City Legia Warszawa rozpocznie tegoroczny bój o ponowne przekroczenie bram Champions League. W związku ze zmianami w przepisach mistrzowie Polski startują w eliminacjach już od pierwszej rundy, która powinna okazać się formalnością.


W absolutnym cieniu wchodzącego w decydujący moment mundialu polskie kluby rozpoczynają rywalizację w europejskich pucharach. Podobnie jak w przypadku reprezentacji, która pojechała na turniej do Rosji, oczekiwania są konkretne. Jak zawsze chcemy zobaczyć nasze kluby w fazie grupowej, a szczytem marzeń byłoby doczekać przynajmniej jednego wiosennego dwumeczu.

Do czasu pierwszej wielkiej klęski w nowym sezonie kibice zapomną o wpadkach z Levadią, Stjarnanem i innymi „potęgami” europejskiej piłki. W sercach tli się nadzieja, że być może teraz, że właśnie w tym sezonie ukochany klub pokaże, że jednak nie spadliśmy na piłkarskie dno.

W eliminacjach do eliminacji do eliminacji szansa na wpadkę jest minimalna. Choć spektakularne porażki rzecz jasna się zdarzały. By wspomnieć chociażby kompromitację Wisły w dwumeczu z Levadią Tallin (1:2), która wyeliminowała mistrza Polski z gry o Ligę Mistrzów.

Tym razem w szranki o grę w Champions League stanie Legia Warszawa. Wojskowi sami zresztą zawiedli nie tak dawno, bo w ubiegłym sezonie nie sprostali kazachskiej Astanie. Z kim przyjdzie mierzyć się ekipie z Łazienkowskiej?

Legia, w związku z kolejnymi zmianami w regulaminie rozgrywek, rozpoczyna grę w eliminacjach już od pierwszej rundy. Mistrzowie Polski zagrają z irlandzkim Cork City.

W stołecznym klubie mogą z uśmiechem na ustach wspominać losowanie ostatniej rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów sprzed dwóch sezonów. Z potencjalnych rywali trafili na tego, z którym chciał zmierzyć się każdy. Bo potyczka z Dundalk miała być spacerkiem. Rzeczywiście, pierwszy mecz wygrany dość wyraźnie (2:0) dał odpowiednią zaliczkę. Okazała się ona na wagę złota, bo w rewanżu było już tylko 1:1. Cel udało się jednak osiągnąć i przy Łazienkowskiej zabrzmiała upragniona „Kaszanka”.

Cork City w trzech ostatnich sezonach oglądało plecy ekipy z północy Irlandii aż samo w końcu wskoczyło na tron. Piłkarze zgarnęli też krajowy puchar. Nie jest to natomiast drużyna, przed którą nogi powinny drżeć ze strachu. Nie spodziewamy się pogromu rodem z „Football Managera”, ale awansu jak najbardziej powinniśmy oczekiwać.

Irlandczycy po raz czwarty z rzędu przystępują do eliminacji w europejskich rozgrywkach. Trzy wicemistrzostwa z rzędu dawały szansę pokazania się w Lidze Europy. Z jakim skutkiem?

W sezonie 2015/16 polegli już na pierwszej, niezbyt wymagającej, przeszkodzie – KR Reykjavik. Islandczykom ulegli po dogrywce. Rok później poszło im już znacznie lepiej. Wypchnięcie za burtę szwedzkiego Haken było już pierwszym małym sukcesem, który powtórzyli w dwumeczu z Linfield. Nie do przejścia okazał się jednak późniejszy ćwierćfinalista belgijski Genk (0:1, 1:2). Ubiegłe rozgrywki to natomiast odprawienie z kwitkiem Levadii i uznanie wyższości AEK Larnaka.

To trzecie podejście do gry w Champions League (wcześniej w sezonach 1993/1994 i 2006/2007), w której dotąd potykali się zawsze na drugiej przeszkodzie. Tym razem „Kuchy King” i spółka powinni zadbać o to, by był to już pierwszy schodek.

***

Stołeczny klub pokusił się o solidne wzmocnienia. Z Wisły Kraków do Legii trafił najlepszy piłkarz ubiegłego sezonu Lotto Ekstraklasy – Carlitos Lopez. Dla Białej Gwiazdy zdobył 24 gole i zanotował 6 asyst. To jeden z nielicznych transferów, kiedy piłkarz udowodnił, że posiada umiejętności i nie zdecydował się wyjechać za granicę (nie dostał ofert z klubów La Liga, o której marzy), a oferty przychodziły – choćby z Chin. O strzelanie goli ma zadbać również Jose Kante, autor 9 trafień i jednego ostatniego podania. Skład uzupełnili także zawodnicy powracający z wypożyczenia, m.in. Mateusz Wieteska z Górnika Zabrze i Dominik Nagy z węgierskiego Ferencvarosi. Trener Dean Klafurić z pewnością będzie miał zatem pozytywny ból głowy przy układaniu składu na starcie z Irlandczykami.

Do Irlandii nie polecieli Carlitos, Miroslav Radović oraz Eduardo. Na urlopach przebywają jeszcze Artur Jędrzejczyk i Michał Pazdan.

Zwycięzca dwumeczu zmierzy się z lepszym z pary Spartak Trnawa – HSK Zrinjski Mostar.

***

Mecze Legii w I rundzie eliminacji Ligi Mistrzów:

Cork City – Legia Warszawa (10 lipca, godz. 20:00)
Legia Warszawa – Cork City (17 lipca, godz. 20:45)

Sport.RIRM

drukuj