fot. PAP

Legia powoli wraca na właściwe tory

Legia Warszawa zrehabilitowała się za porażkę sprzed tygodnia z GKS-em Bełchatów. Zespół Henninga Berga wywiózł cenne trzy punkty z Krakowa, pokonując Cracovię 3:1. Pasy nadal w tym sezonie nie zdobyły jeszcze punktu.

Warszawianie jechali na mecz z Cracovią podbudowani wysokim zwycięstwem 5:0 odniesionym w Irlandii w rewanżowym spotkaniu II rundy eliminacji Ligi Mistrzów. W porównaniu do przegranego pojedynku z Bełchatowem w składzie Legii pojawili się: Miroslav Radović, Jakub Rzeźniczak oraz Tomasz Jodłowiec. Również trener zespołu z Krakowa, Robert Podoliński dokonał kilku korekt w wyjściowej jedenastce swojej drużyny. Na ławce usiadł chociażby Mateusz Cetnarski, a w pierwszym składzie wyszli: Łukasz Zejdler oraz Paweł Jaroszyński.

Emocje w tym pojedynku rozpoczęły się w 4czwartej minucie. Kibice zobaczyli wtedy akcję, którą z reguły obserwować można w Primera Division. Cracovia grając na jeden- dwa kontakty wyszła spod pressingu Legii i przeniosła grę na połowę przeciwnika. Zejdler zagrał przed pole karne do Marcina Budzińskiego. Ten zawodnik stojąc w miejscu przerzucił piłkę nad głowami warszawskich obrońców, a ta trafiła na pierś Dawida Nowaka. Napastnik gospodarzy znalazł się sam na sam z Dusanem Kuciakiem i okazji do zdobycia gola nie zmarnował. Legioniści przejęli inicjatywę na boisku i wyrównali stan meczu w 23. minucie. Helio Pinto dograł w pole karne do Jakuba Koseckiego, a ten okazał się lepszy w pojedynku sam na sam z Krzysztofem Pilarzem. Cracovia jeszcze przed przerwą miała jeszcze dwie znakomite sytuacje do zdobycia gola. Najpierw Dariusz Zjawiński okazał się gorszy w pojedynku z Kuciakiem a chwilę potem uderzył ponad bramką gości, w której nie było golkipera, który nie trafił w piłkę wybiegając przed pole karne.

Znakomicie drugą połowę rozpoczęli goście. Pięknym strzałem z około 20 metrów popisał się Tomasz Jodłowiec i warszawianie objęli prowadzenie 2:1. Zespół gospodarzy ruszył do odrabiania strat. W 58. minucie kontuzji doznał Kuciak, a w jego miejsce na boisku pojawił się Konrad Jałocha. W 67. minucie uderzał Budziński, ale piłka po jego próbie zatrzymała się na słupku. Legia czekała na okazje do kontrataku. Jeden z nich zakończył się faulem w polu karnym na Marku Saganowskim. Miało to miejsce w 74. minucie gry. Chwilę później jedenastkę na trzeciego gola dla zespołu Berga zamienił Ivica Vrdoljak. W 77. minucie doszło do skandalicznego zdarzenia. Helio Pinto został ogłuszony środkiem pirotechnicznym, który wyrzucony został z sektora kibiców gospodarzy. Na szczęście Portugalczyk zdołał wrócić na boisko i dotrwał do ostatniego gwizdka sędziego.

Legia dzięki dzisiejszej wygranej w lidze i środowej w pucharach zdecydowanie podniosła swoje morale przed dwumeczem z Celtikiem Glasgow w III rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Cracovia pod wodzą Roberta Podolińskiego i w nowym ustawieniu gra ładnie dla oka, ale popełnia wiele błędów w defensywie. Nowego trenera Pasów czeka jeszcze dużo pracy nad nauczeniem swoich podopiecznych poruszania się po murawie w systemie 3-5-2.

Cracovia – Legia Warszawa 1:3 (1:1)

Nowak 4′- Kosecki 23′, Jodłowiec 47′, Vrdoljak (k.) 74′

Składy:

Cracovia: Krzysztof Pilarz – Bartosz Rymaniak, Mateusz Żytko Paweł Jaroszyński, Krzysztof Nykiel (48′ Bartłomiej Dudzic), Damian Dąbrowski, Adam Marciniak, Marcin Budziński, Łukasz Zejdler (75′ Przemysław Kita) – Dariusz Zjawiński (59′ Sebastian Steblecki) – Dawid Nowak.

Legia: Dusan Kuciak (57′ Konrad Jałocha) – Igor Lewczuk, Jakub Rzeźniczak, Dossa Junior, Bartosz Bereszyński – Adam Ryczkowski, Helio Pinto, Tomasz Jodłowiec (70′ Ivica Vrdoljak), Jakub Kosecki – Miroslav Radović (59′ Ondrej Duda), Marek Saganowski.

Żółte kartki: Dudzic, Rymaniak (Cracovia).

Sędzia: Mariusz Złotek (Stalowa Wola).

Widzów: 8308.

Sport/ RIRM

drukuj