fot. PAP

Liga Europy. Puste trybuny i pewna wygrana – Legia rozstawiona!

Legia Warszawa pokonała przed własną publicznością turecki Trabzonspor 2:0 i z pierwszego miejsca w grupie L awansowała do 1/16 finału Ligi Europy. Po kuriozalnym trafieniu samobójczym przyjezdnych, do którego znacznie przyczynił się Orlando Sa, w drugiej połowie Portugalczyk już osobiście ustalił wynik pojedynku.


Zapraszamy Państwa na relację (prawie) na żywo z pojedynku warszawskiej Legii z Trabzonsporem. Stawką meczu jest pierwsze miejsce w grupie, a co za tym idzie lepsza pozycja wyjściowa przed spotkaniami w LE na wiosnę.

Skład Legii na Trabzonspor: Kuciak – Guilherme, Lewczuk, Astiz, Broź – Vrdoljak, Jodłowiec, Kucharczyk, Żyro – Duda, Orlando Sa.

Ławka rezerwowych: Jałocha, Saganowski, Szwoch, Kosecki, Pinto, Bielik i Wieteska.

Jedna niespodzianka w wyjściowej jedenastce gospodarzy to brak od początku spotkania Miroslava Radovica, który miał ostatnio problemy z mięśniem brzucha. Serba zastąpi Portugalczyk Orlando Sa

Trabzonspor: Ozturk- Bosingwa, Belkalem, Demir, Nizam – Ekici,Dursun – Constant, Yatabare, Yilmaz – Cardozo

Smutny i pusty stadion przy Łazienkowskiej wygląda tak:

W

Pierwszy gwizdek za 30 min ….

Sen o Warszawie mimo braku kibiców zabrzmiał na Łazienkowskiej. Spotkanie czas zacząć.

Trabzonspor od początku meczu rzucił się do ataku, już w pierwszej minucie oko w oko z Kuciakiem stanął Cardozo, ale na całe szczęście zawodnik gości był na spalonym. Legia próbuje wyjść spod presingu przyjezdnych, ale brakuje jej troszkę dokładności.

Michał Żyro w 8 min przeprowadził świetną akcję, jego strzał z ostrego konta jakimś sposobem zdołał zablokować Ozturk, młody gracz Legi zdołał jednak odegrać przed bramkę, gdzie był niepilnowany Orlando Sa. Portugalczyk miał przed sobą tylko obrońcę, ale akurat w niego trafił.

W

W 13 min arbiter pokazał pierwszą żółtą kartkę za uderzenie łokciem w walce o piłkę Vrdoljaka zobaczył ją Dursun. Gospodarze domagali się nawet czerwonej kartki dla zawodnika Trabzonsporu.

22 min  1:0 

Orlando Sa

W

Kiedy wydawało się, że to podopieczni Ersuna Yanala opanowali sytuację na boisku, Legioniści przeprowadzili niezwykle nieporadną, ale jak się okazało szczęśliwą kontrę. Najpierw na bramkę uderzył Żyro, jego strzał świetnie obronił Ozturk, to samo stało się z dobitką Dudy. Trzecia – druga dobitka, znowu Żyry trafiła w słupek,futbolówka powróciła jednak pod nogi … Orlando Sa i tym razem napastnik już się nie pomylił. Po jego strzale piłka odbiła się od pleców tureckiego bramkarza i zatrzepotała w siatce.

Po stracie bramki goście nie zmienili swojej taktyki. Piłkarze znad Bosforu wciąż atakują, jednak co rusz, któryś z nich jest łapany na spalonym albo dobrze radzą sobie z nimi obrońcy gospodarzy. Niepokoi duża ilość fauli w środkowej strefie boiska, po których to raczej Legioniści wyglądają na bardziej poszkodowanych.

32 min – niestety boisko na noszach opuszcza Michał Żyro, zmienia go Jakub Kosecki.

Dobra akcja gości, ale Cardozo uderzył obok słupka.

40 min – świetne podanie z głębi pola do Koseckiego. Wydawało się, że niezwykle szybki Legionista ucieknie obrońcom i znajdzie się w sytuacji sam na sam z Ozturkiem. W ostatniej chwili jeden z graczy z Trabzonsporu zdołał go dogonić i z dobrze zapowiadającej się akcji nic nie wyszło.

W

Ogromnego pecha mają dzisiaj skrzydłowi warszawskiej Legi. Dokładnie nie wiadomo jeszcze co dolega Michałowi Żyro, a w samej końcówce pierwszej połowy na przestrzeni dwóch minut dwukrotnie na boisku leżał jeszcze Michał Kucharczyk.

Po pierwszej połowie lepsze wrażenie sprawiają gospodarze. Gracze Henninga Berga powinni prowadzić nawet dwoma bramkami, ale tylko jedną ze stu procentowych okazji wykorzystał Sa. Ofensywne zapędy gospodarzy są dużo konkretniejsze. Trabzonspor wprawdzie dłużej utrzymuje się przy piłce i oddaje dużo strzałów z dystansu, ale jak na razie nie przynosi to rezultatu.

Na drugą polowe nie wyszedł już Salih Dursun, którego zastąpił Fatih Atik.

W

Żółta kartka dla Aykuta Demira za brzydki faul na Orlando Sa. Druga odsłona rozpoczęła się podobnie do pierwszej. Szansę Legionistów zaprzepaścił Sa, który w kontrataku źle wypuścił sobie piłkę. Drużyna z Turcji chcąc szybko wyrównać rzuciła więcej sił do ataku, ale taka sytuacja stworzyła podopiecznym Berga okazję do ich ulubionych kontrataków.

Trzecią już żółta kartka dla gości tym razem ukarany Sefa Yilmaz. Wszystko przez protesty przeciw decyzji sędziego, który nie przyznał podopiecznym Yanala karnego po starciu Kuciaka z Yatabare. Golkiper warszawian zaatakował pomocnika z Turcji wyprostowaną nogą.

Goool 2:0

Orlando Sa – 55 min

W

W kolejnej kontrze Legionistów piłkę przed polem karnym otrzymał snajper z Portugalii, przechytrzył obrońcę i uderzył obok interweniującego Ozturka.

Coraz bardziej nerwowo na sytuację na boisku reagują piłkarze Trabzonu. Tym razem żółta kartka dla Constanta.

Od 60 min mieliśmy spokojniejszy okres gry, przeplatany rzutem wolnym, rożnym i nieuznaną bramką (kolejny błąd sędziego – Yatabare nie był w tej sytuacji na spalonym) dla graczy z Turcji. Legioniści troszkę odpuścili, zadowoleni prowadzeniem, goście atakują coraz groźniej.

Legionistów do ataku próbował poderwać Jakub Kosecki, który wygrywa pojedynki na prawym skrzydle, ale jego dośrodkowania są niecelne. Skrzydłowy gospodarzy odpuszcza jednak grę w obronie i po jednej jego stracie sam na sam z Kuciakiem znalazł się Yatabara. Górą w tym pojedynku po raz kolejny golkiper z Łazienkowskiej.

Świetnie na lewym skrzydle tym razem Kucharczyka jednym podaniem wypuścił Tomasz Jodłowiec. Pomocnik mimo asysty trzech obrońców potrafił znaleźć się w dobrej sytuacji. Jego strzał zdołał obronić Ozturk.

Kolejną żółtą kartką tym razem ukarany Mehmet Ekici.

76 min – goście nie rezygnują i co rusz próbują róznych sposobów, aby przebić się pod pole karne Legi. Obrońcy mistrzów Polski potrafią w zarodku studzić te zapędy.

Po rzucie rożnym z 78 min. w sam środek bramki uderzał jeden z zawodników Trabzonsporu.

W

W końcówce spotkania zawodnicy obu drużyn przenieśli grę do środkowej strefy boiska. Legioniści wyglądają na usatysfakcjonowanych dwoma bramkami przewagi i za bardzo nie kwapią się nawet do w ataku. Turcy jeszcze próbują, ale czujny w bramce od początku zawodów jest Kuciak.

86 min – za Yilmaza na boisku pojawia się Ishak Dogan, Michała Kucharczyka zmienia Marek Saganowski, a chwilę później Berg wykorzystuje swoją ostatnią zmianę, za Dude wprowadzając Krystiana Bielika.

W 90 min Ekici sfaulował Guilherme za co obejrzał drugą żółtą, czyli w końcówce czerwoną kartkę. Zrezygnowani goście będą kończyć w osłabieniu. Już w doliczonym czasie gry dwie dobre okazję dla gospodarzy zmarnował Kosecki, szukając strzału zamiast podawać do lepiej ustawionych kolegów.

Legia Warszawa – Trabzonspor 2:0 (1:0)
Fatih Ozturk 22′ (sam.) Orlando Sa 56′

Legia Warszawa: Dusan Kuciak – Łukasz Broź, Igor Lewczuk, Inaki Astiz, Guilherme, Ivica Vrdoljak, Tomasz Jodłowiec, Michał Kucharczyk (86′ Marek Saganowski), Michał Żyro (34′ Jakub Kosecki), Ondrej Duda, Orlando Sa (87′ Krystian Bielik).

Trabzonspor: Fatih Ozturk – Jose Bosingwa, Essaid Belkalem, Aykut Demir, Musa Nizam, Mehmet Ekici, Salih Dursun (46′ Fatih Atik), Sefa Yilmaz (86′ Ishak Dogan), Mustapha Yatabare, Kevin Constant, Oscar Cardozo.

Żółte kartki: Salih Dursun, Aykut Demir, Kevin Constant, Mehmet Ekici, Sefa Yilmaz (Trabzonspor).

Czerwona kartka: Mehmet Ekici (Trabzonspor) /90′ – druga żółta kartka/

Sędzia: Kenn Hansen (Dania).

Sport/RIRM

drukuj