fot. sxc.hu

I liga. Nie brakowało emocji i niespodzianek (Podsumowanie)

W miniony weekend dobiegły końca rozgrywki I ligi. Do ekstraklasy promocję wywalczyły: GKS Bełchatów oraz Górnik Łęczna. Z zapleczem ekstraklasy żegnają się: Stomil Olsztyn, Puszcza Niepołomice, Energetyk ROW Rybnik oraz Okocimski Brzesko. Sezon 2013/2014 w I lidze obfitował w niespodzianki.

Przed rozpoczęciem rozgrywek jako głównych faworytów do awansu typowano: spadkowicza z ekstraklasy- GKS Bełchatów, jak również Miedź Legnica, Arka Gdynia, GKS Katowice, czy Termalica Nieciecza. W kadrach tych zespołów znajdowało się wielu piłkarzy z ekstraklasową przeszłością. W trakcie rozgrywek okazało się jednak, że w wielu przypadkach nazwiska nie grają.

Już początek sezonu przyniósł zaskoczenia. Po 5. kolejkach miejsce w strefie spadkowej zajmowała naszpikowana byłymi piłkarzami ekstraklasy Miedź Legnica. Niewiele lepiej spisywała się Termalica, trzecia drużyna ubiegłych rozgrywek. Bardzo dobrze prezentowali się beniaminkowie: Wisła Płock oraz Chojniczanka Chojnice (odpowiednio 4. i 5. miejsce w tabeli).

W drugiej części rundy jesiennej zaczęła krystalizować się czołówka tabeli. Liderem I ligi był w tym czasie GKS Bełchatów, zaś miejsca od 2 do 5 zajmowały kolejno: Olimpia Grudziądz, Górnik Łęczna, GKS Katowice oraz Dolcan Ząbki. Przeciętne wyniki notowały Arka czy Nieciecza. Punkty zaczęła zbierać Miedź, lecz nadal zajmowała pozycję w dolnej części tabeli.

Piłkarską jesień na pierwszym miejscu w lidze zakończył dość niespodziewanie Górnik Łęczna. Ekipa z Lubelskiego, którą trenuje Jurij Szatałow, w większości składała się z zawodników po przejściach, takich, których nie chciały już kluby z ekstraklasy. Trzon zespołu stanowili tacy gracze, jak: Grzegorz Bonin, Tomasz Nowak, Maciej Szmatiuk czy Sebastian Szałachowski. W pierwszej trójce tabeli znajdowały się także GKS Bełchatów oraz GKS Katowice. Najbardziej zagrożone spadkiem do II ligi były: Flota Świnoujście, Puszcza Niepołomice, Energetyk Rybnik oraz Okocimski Brzesko.

Podczas rundy jesiennej na boiskach zaplecza ekstraklasy pojawiło się kilku piłkarzy, którzy wybijali się ponad przeciętność. Dwóch graczy pierwszoligowych zadebiutowało w reprezentacji narodowej. Byli to: bramkarz Dolcanu Ząbki Rafał Leszczyński oraz obrońca GKS-u Bełchatów Maciej Wilusz. Kluby najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce uważnie obserwowały też takich zawodników, jak: Mateusz Szwoch (Arka Gdynia), Dariusz Zjawiński (Dolcan), Łukasz Budziłek (GKS Katowice) czy bracia Mateusz i Michał Mak (GKS Bełchatów).

Pierwsza część rundy rewanżowej I ligi przyniosła zmiany w czołówce tabeli. Fatalnie spisywał się zespół GKS-u Katowice, który szybko wypadł z czołowej trójki. Po 25 kolejkach duet Bełchatów- Łęczna wypracował sobie 5- punktową przewagę nad resztą stawki. Tuż za tą dwójką w czołówce znajdowały się Arka Gdynia oraz Dolcan Ząbki.

W drugiej części pierwszoligowej wiosny GKS oraz Górnik zanotowały mały dołek formy, jednak potrafiły utrzymać przewagę nad innymi drużynami do końca sezonu i ostatecznie to one wywalczyły awans do ekstraklasy. Szybko z walki o utrzymanie odpadł Okocimski, który jako pierwszy spadł do niższej klasy rozgrywkowej. Znakomicie zaczął grać będący w dolnych rejonach tabeli Energetyk, który potrafił ograć chociażby Górnika Łęczna, GKS Bełchatów oraz Dolcan Ząbki. Gdy wydawało się, że rybniczanie opuszczą strefę spadkową, przytrafiły im się straty punktów w spotkaniach z zespołami dołu tabeli. Ostatecznie Energetyk nie zdołał zachować pierwszoligowego bytu.

Do końca trwała walka o utrzymanie. Rzutem na taśmę miejsce na zapleczu ekstraklasy zachowały: Flota Świnoujście, GKS Tychy oraz Chojniczanka Chojnice. Szczęścia zabrakło Stomilowi Olsztyn.

Jakie drużyny zaskoczyły na plus? Z pewnością Dolcan Ząbki. Drużyna z podwarszawskiej miejscowości przez cały sezon utrzymywała się w czołówce rozgrywek. Przy odrobinie szczęścia mogła nawet pokusić się o awans. W kadrze Dolcanu nie ma większych gwiazd. Drużyna gra nietypowym w Polsce systemem 3-5-2 i być może w tym tkwi sekret dobrych wyników ekipy z Ząbek.

Nieźle po powrocie do I ligi prezentowała się Wisła Płock, która w pojedynczych meczach potrafiła jak równy z równym rywalizować z najlepszymi. Przy odpowiednich wzmocnieniach kadry już w przyszłym sezonie Nafciarze mogą solidnie namieszać w czołówce.

Na pewno więcej po swoich pupilach spodziewali się kibice Arki Gdynia oraz Miedzi Legnica. Arka po dobrej rundzie jesiennej zimą zatrudniła piłkarza jak na warunki zaplecza ekstraklasy bardzo dobrego- Bartosza Ślusarskiego. Atak gdynian: Ślusarski- Aleksander miał być najlepszy w lidze i poprowadzić drużynę do awansu. Stało się jednak inaczej; Arka grała bardzo nierówno i na koniec sezonu zajęła czwartą pozycję. Miedź fatalnie rozpoczęła rozgrywki i szybko wymieniła trenera. W przeciągu całego sezonu legniczanom brakowało regularności, dlatego zakończyła ligę na 10. miejscu.

Po zakończeniu sezonu 2013/2014 najlepsi zawodnicy I ligi otrzymali oferty z drużyn ekstraklasy. Król strzelców zaplecza ekstraklasy Dariusz Zjawiński (21 goli) przeszedł do Cracovii. Wraz z nim do Krakowa przeniósł się trener Robert Podoliński. Nowymi piłkarzami Legii zostali Mateusz Szwoch oraz Łukasz Budziłek. Na szansę gry w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce czekają również tacy zawodnicy, jak: Grzegorz Piesio (Dolcan), Daniel Feruga (Energetyk) czy Mateusz Szczepaniak (Miedź).

W sezonie 2014/ 2015 skład I ligi zasilą spadkowicze z ekstraklasy: Widzew Łódź oraz Zagłębie Lubin, a także beniaminkowie: Bytovia Bytów, Chrobry Głogów, Pogoń Siedlce oraz Wigry Suwałki. Czy poziom zaplecza ekstraklasy się podniesie? Kto zaskoczy? Czy objawią się nowe talenty? Odpowiedź na te pytania otrzymamy już w sierpniu, gdy rozpocznie się kolejny sezon pierwszoligowy.

Sport/ RIRM

drukuj