fot. PAP

Grupa C: Kanadyjski blok sparaliżował Bułgarów

Do sensacji doszło w pierwszym dzisiaj rozgrywanym spotykaniu tej grupy. Kanadyjczycy przegrywając 1:2 i 20:23 w czwartym secie potrafili wydrzeć zwycięstwo pewnej siebie ekipie Płamena Konstantinowa. Sensacji nie było w spotkaniu Chin z Meksykiem. Siatkarze z Azji głównie dzięki fenomenalnej postawie Zhi Yuana i jego 30pkt. ograli ekipę z Ameryki po czterech setach walki.Niewiele ponad godziny potrzebowali mistrzowie olimpijscy Rosjanie, aby z kwitkiem odprawić bezradnych Egipcjan.

Kolejne ekipy rozkręcają „polski” Mundial…

Kanada-Bułgaria-siatkówkaW piątym dniu siatkarskich mistrzostw świata organizatorzy postanowili uraczyć kibiców mocnym uderzeniem prawie w samo południu. Wszyscy spodziewaliśmy się jednak takiej uczty w Katowicach, gdzie o tej samej porze rywalizację o być albo nie być „z czymś” w turnieju rozpoczynały ekipy Niemiec i Kuby. Tymczasem siatkarskie fajerwerki najwyższych lotów obejrzeli fani w Gdańsku.

W Ergo Arenie skazywana na pożarcie Kanada przeciwstawiła sile Bułgarów świetną grę w obronie, fenomenalny blok i własną moc w ataku. Pierwsze oznaki, że coś w tym spotkaniu może przebiec nie po myśli faworytów mieliśmy już na początku seta. Podopieczni Glenna Hoaga rozpoczęli od prowadzenie 6:2. Bułgarzy mieli jednak w swoich szeregach świetnego Cwetana Sokołowa, dzięki któremu najpierw doprowadzili do remisu, a chwile później zeszli na pierwszą przerwę techniczną z zapasem jednego punktu. Siatkarze z kraju Klonowego Liścia, chociaż świetnie bronili nie potrafili dojść swoich przeciwników. To ich podłamało w końcówce nie byli w stanie przeciwstawić się sile swoich przeciwników i na ich dziewięć punktów odpowiedzieli tylko dwoma.

Drugi set Kanadyjczycy rozpoczęli identycznie jak pierwszy z tym, że ustrzegli się błędów. Gdy do tego dodali wspaniałą dyspozycję Gavina Schmitta i Gordona Perrina nie tylko w ataku ale również w bloku, podopieczni Konstantinowa byli bez szans. Przegrywali w tym secie m.in. 10:15 czy 13:19.

W secie trzecim przeciwnicy długo szli łeb w łeb do momentu, aż przypomniał o sobie Sokołow i jego ekipa odskoczyła na trzy oczka. To jakby uskrzydliło Bułgarów, którzy zaczęli grać na tyle widowiskowo, że raz po raz dostawali gromki aplauz od widzów zgromadzonych na trybunach w liczbie ok 4 tys. Taka zbytnia pewność siebie mogła się na nich zemścić. Kanadyjczycy niespodziewanie w końcówce zbliżyli się do swoich przeciwników na jeden punkt ale najważniejszy moment seta przegrali przez własne niewymuszone błędy.

Wydawało się że czwarty set będzie ostatnim w tym pojedynku. Faworyci pewnie prowadzili, nie mylili się Sokołow i Panczew. Przy prowadzeniu 23:20 Bułgarzy stanęli jak wryci, co rusz nadziewając się na fenomenalną kanadyjską zasłonę na siatce. Ta bezradność została bezwzględnie wykorzystana przez ich przeciwników, którzy z beznadziejnej sytuacji wyszli na 26:14 i doprowadzili do tie-breaka.

W nim – chociaż na samym początku błąd popełnił Perrin – Bułgarzy nie mieli nic do powiedzenia. Bezradnie spoglądali (szczególnie ich rozgrywający) jak podopieczni Hoaga bronią wyprowadzane przez nich ataki. Na ich nieszczęście poniżej 50% skuteczności w ataku nie schodził Schmitt. 15:8 i sensacja stała się faktem, a turniej nabrał kolejnych rumieńców.

Była to pierwsza porażka Bułgarów w turnieju; na inaugurację pokonali oni 3:0 Meksykanów. Z kolei Kanada zanotowała pierwsze zwycięstwo, bo w poniedziałek uległa Rosji 0:3.

Bułgaria – Kanada 2:3 (25:17, 17:25, 25:20, 24:26, 8:15)

Bułgaria: Żekow (4), Josifow (9), Todorow (10), Aleksijew (4), Penczew (13), Sokołow (22), Salparow (L) oraz Skrimow (8), Miłuszew (2), Gradinarow, Dymitrow

Kanada: Sanders, Perrin (18), Verhoeff (1), Duff (9), Schmitt (22), Hoag (17), Lewis (L) oraz Soonias, Schneider (2), Winters


Mur Chiński zaszwankował tylko na początku …

Chiny-Meksyk-siatkówkaCarlos Guerra kapitan Meksyku po przegranej swojego zespołu na inaugurację Mundialu zapowiadał, że wraz z kolegami w następnych spotkaniach będą chcieli zagrać dużo lepiej niż z Bułgarami, aby wywalczyć w Polsce punkty MŚ. On sam – przynajmniej w pierwszym – secie wywiązał się ze swojej obietnicy. Jak na kapitana przystało poprowadził swoich kolegów do zwycięstwa nad ekipą z Azji do 20.

W drugim secie podopieczni Sergio Hernandeza swój wysoki poziom z pierwszej odsłony byli w stanie kontynuować tylko do stanu 13:12. Od tego momentu ciężar gry wziął w swoje ręce Weijun Zhong doprowadzając do stanu 17:16 dla swojej drużyny. Odebranie prowadzenia tak wyprowadziło Meksykanów z równowagi, że stracili w jednym ustawieniu, aż pięć punktów.

Kolejna odsłona była bardzo wyrównana ale Guerra otrzymał za małe wsparcie od swoich kolegów, a po przeciwnej stronie siatki fenomenalnie grał Zhi Yuan. Przy remisie po 19 ekipa z Państwa Środka zdobyła sześć punktów, a ich przeciwnicy odpowiedzieli zaledwie jednym.

Zrezygnowani Meksykanie w czwartym secie nie uczynili nic, aby  odwrócić losy spotkania. Nawet sami pomagali Chińczykom co rusz popełniając błędy własne. To już drugie zwycięstwo ekipy azjatyckiej w tym turnieju ale pojedynki z faworytami grupy C dopiero przed nimi, także ciężko dokładnie oceniać ich możliwości.

Meksyk – Chiny 1:3 (25:20, 19:25, 20:25, 20:25)

Meksyk: Vargas (15), Quinones (5), Guerra (18), Rangel (4), Cordova (4), Aguilera (8), Rangel J. (L) oraz Meyer (2), Herrera (1), Barajas

Chiny: Yuan (30), Liang (3), Zhong (3), Cui (7), Jiao, Geng (13), Ren (L) oraz Kou, Xu, Li, Kong (L), Ji (9)


Po rosyjsku, czyli bez złudzeń…

Rosja-Egipt-siatkówkaW Ergo Arenie reprezentanci Rosji nie zostali mówiąc delikatnie ciepło przyjęci ale nic sobie z tego nie robiąc bardzo szybko pokazali mistrzom Afryki ich miejsce w szeregu.

Główni faworyci „polskich” mistrzostw opór ze strony przeciwnika odczuli tylko w pierwszym secie, w którym Egipcjanie zdołali uzbierać 22 punkty. Pozostałe sety to szybkie zwycięstwa Sbornej do 15.

Egipt – Rosja 0:3 (22:25, 15:25, 15:25)

Egipt: Youssef (5), Abdelhay (10), Abdelrehim (1), Abdalla (3), Badawy (5), Abou Abd Elhalim (6), Moawad (L) oraz Abdelkader, Thakil (2)

Rosja: Apalikow (9), Grankin (2), Pawłow (11), Spiridonow (6), Muserskij (8), Ilynych (13), Jermakow (L) oraz Wołwycz


 

Tabela grupy C:

1. Rosja 6pkt. 6:0 (150:113)

2. Chiny 6 pkt. 6:2 (201:180)

3. Bułgaria 4 pkt 5:3 (174:157)

4. Kanada 2 pkt. 3:5 (164:174)

5. Egipt 0 pkt. 1:6 (148:181)

6. Meksyk 0 pkt. 1:6 (138:170)

Sport/RIRM

drukuj