fot. PAP/EPA

French Open. Hurkacz ugrał seta z Ciliciem

Hubert Hurkacz zakończył swoją przygodę z wielkoszlemowym turniejem na kortach imienia Rolanda Garrosa na drugiej rundzie. Polak uległ czwartej rakiecie świata Chorwatowi Marinowi Ciliciowi 2:6, 2:6, 7:6, 5:7.


Dla Polaka był to pierwszy wielkoszlemowy turniej w karierze. Cilić ma na swoim koncie zwycięstwo w US Open 2017 i jest finalistą dwóch ostatnich turniejów wielkoszlemowych. Faworyt był zatem tylko jeden.

Pierwsze gemy nie uwydatniały jeszcze różnicy blisko dwustu miejsc w rankingu ATP. Hurkacz obronił dwa własne podania, a w piątym gemie miał nawet break pointa, którego nie udało się jednak wykorzystać (2:3). Postraszony Cilić wziął się do pracy i od tej pory nie oddał Polakowi ani jednego gema do końca pierwszej partii (2:6).

Druga odsłona zakończyła się identycznym wynikiem. Tym razem Chorwat przełamał już na 1:3. Debiutant nie obronił podania również w ósmym gemie i prowadzenie tenisisty z Medziugorie było już wyraźne (2:6).

W trzeciej partii było już zdecydowanie lepiej. Polak nawiązał równorzędną walkę gem za gem. Co prawda pierwszy stracił podanie (2:3), ale bardzo szybko odrobił stratę (3:3). W dwunastym gemie zdołał nawet obronić meczbola i doprowadzić do tie-breaka, którego wygrał do trzech (7:6).

W czwartym, jak się później okazało finałowym, secie Polak próbował nawiązywać równorzędną walkę, co często mu się udawało. W trzecim gemie obronił trzy break pointy (2:1), a siódmy wygrał nawet „na sucho” (3:4). Przełom nadszedł dopiero w jedenastym gemie, w którym obronił aż cztery break pointy, ale uległ przy piątej próbie. Następnie Cilić zwieńczył dzieło i zakończył starcie (5:7).

***

French Open, kort ziemny, II runda gry pojedynczej mężczyzn:

Marin Cilić (Chorwacja, 3) – Hubert Hurkacz (Polska, Q) 6:2, 6:2, 6:7, 7:5

Sport.RIRM

drukuj