fot. PAP/EPA

WTA Wuhan. A. Sabalenka zatrzymała rozpędzoną M. Fręch

Magdalena Fręch nie zdołała sprawić kolejnej niespodzianki w Chinach. W trakcie turnieju rangi WTA 1000 w Wuhan po raz pierwszy w karierze dotarła do ćwierćfinału. Tam jednak była bezradna w starciu z Białorusinką Aryną Sabalenką, z którą przegrała (2:6, 2:6).


Turniej w Wuhan dla Magdaleny Fręch jest czasem życiowych osiągnięć. Polka najpierw w drugiej rundzie pokonała Amerykankę Emmę Navarro, co było jej pierwszym zwycięstwem w starciu z zawodniczką z czołowej dziesiątki światowego rankingu, a później dzień później zwyciężyła z Brazylijką Beatriz Haddad Maię i tym samym po raz pierwszy w karierze zameldowała się w ćwierćfinale turnieju rangi WTA 1000. Niestety, tam musiała uznać wyższość rywalki.

Aryna Sabalenka szybko przełamała łodziankę, nie pozwalając jej w pierwszym gemie zdobyć ani jednego punktu. W odpowiedzi Magdalena Fręch miała dwa „break pointy”, jednak ich nie wykorzystała. Białorusinka kontynuowała swoją dominację. Po 19 minutach prowadziła już 4:0. Od tego czasu Polka zaczęła stawiać wyraźniejszy opór, ale przewaga wypracowana przez wiceliderką światowego rankingu była na tyle solidna, że zdołała ona wygrać 6:2.

Druga odsłona zaczęła się podobnie, jak pierwsza. Sabalenka rozpoczęła ją od przełamania. Choć łodzianka prezentowała się coraz lepiej, to nie była w stanie zrównać się poziomem z Białorusinką. W efekcie znów przegrała 2:6. To oznacza, że druga rakieta świata wciąż nie odniosła porażki w Wuhan. Do tej pory dwukrotnie wygrywała ona imprezę – w 2018 i 2019 roku – a jej bilans w tych zawodach wynosi 15-0.

***

WTA Wuhan (Chiny), ćwierćfinał gry pojedynczej kobiet:
Aryna Sabalenka (Białoruś, 2) – Magdalena Fręch (Polska, 27) 6:2, 6:2

Sport.RIRM

drukuj