fot. PAP/EPA

FIFA World Cup 2018. Szwecja w ćwierćfinale, świetna defensywa i szczęśliwy gol Forsberga zadecydowały o awansie

Reprezentacja Szwecji awansowała do ćwierćfinału mistrzostw świata w Rosji. Ekipa Trzech Koron skromnie pokonała Szwajcarię 1:0 po szczęśliwym golu Emila Forsberga w 66. minucie meczu.


Pierwsza część spotkania, choć nie przyniosła goli, mogła się podobać kibicom. Początek przebiegał pod dyktando Szwedów, którzy dłużej operowali piłką i częściej gościli na połowie rywala. W 9. minucie podopieczni Janne Anderssona mogli wyjść na prowadzenie, ale błędu szwajcarskiej defensywy najpierw nie wykorzystał Marcus Berg, a następnie Albin Ekdal.

Trzy Korony wyglądały na lepszą drużynę. Przede wszystkim przewaga Skandynawów rzucała się w środku pola, gdzie ton boiskowym wydarzeniom nadawał głównie Gustav Svensson. Helweci mieli natomiast spore problemy z wykreowaniem sobie dobrej, klarownej sytuacji strzeleckiej. Ta przyszła dopiero w 24. minucie, gdy po centrze Xherdana Shaqiriego z prawego skrzydła tuż nad poprzeczką „główkował” Steven Zuber.

Z czasem zespół Vladimira Petkovicia zaczynał poczynać coraz śmielej i mecz przyniósł wyrównany przebieg gry. Wciąż jednak więcej pracy między słupkami miał Yann Sommer, który w  28. minucie w świetnym stylu obronił strzał z woleja Marcusa Berga. Tuż przed przerwą golkiper Szwajcarów mógł mówić o sporym szczęściu, kiedy to stał jak zaczarowany, a piłka po uderzeniu Emila Forsberga z rzutu wolnego nieznacznie minęła bramkę.

Po przerwie tempo spotkania wyraźnie spadło. Obie ekipy bardzo ostrożnie rozgrywały swoje akcje, brakowało zdecydowanych wejść, szybkich kontr i przede wszystkim celnych strzałów. Wszystko zmieniło się w 66. minucie. Wówczas na uderzenie zza pola karnego zdecydował się Emil Forsberg. Pomocnik Szwedów miał mnóstwo szczęścia. Futbolówka po drodze odbiła się od Manuela Akanjiego i wpadła do siatki.

Po objęciu prowadzenia drużyna Janne Anderssona wcale nie oddała inicjatywy rywalowi. Mało tego, to właśnie Trzy Korony były bliższe zadania kolejnego ciosu, ale ich działaniom ofensywnym brakowało zazwyczaj precyzji w dograniu bądź strzale. Po drugiej stronie boiska – wbrew pozorom – niewiele się działo. Ataki Szwajcarów kończyły się najczęściej przed „szesnastką” i poza groźnym uderzeniem głową Harisa Seferovicia, po którym bardzo dobrze interweniował Robin Olsen, nie potrafili wiele wskórać.

W końcówce czerwoną kartkę za faul na Martinie Olssonie ujrzał jeszcze Michael Lang i skromna wygrana Skandynawów stała się faktem. Szwedzi tym samym awansowali do ćwierćfinału mistrzostw świata po raz pierwszy od 1994 roku. Ich kolejnym przeciwnikiem będzie lepszy z pary Kolumbia – Anglia.

***

Szwecja Szwajcaria 1:0 (0:0)
Emil Forsberg 66’

Szwecja: Robin Olsen – Mikael Lustig (82’ Emil Krafth), Victor Lindelof, Andreas Granqvist, Ludwig Augustinsson – Viktor Claesson, Gustav Svensson, Albin Ekdal, Emil Forsberg (82’ Martin Olsson) – Marcus Berg (90’ Isaac Thelin), Ola Toivonen

Szwajcaria: Yann Sommer – Michael Lang, Johan Djourou, Manuel Akanji, Ricardo Rodriguez – Valon Behrami, Granit Xhaka – Xherdan Shaqiri, Blerim Dzemaili (73’ Haris Seferović), Steven Zuber (73’ Breel Embolo) – Josip Drmić

Żółte kartki: Mikael Lustig (Szwecja) oraz Valon Behrami, Granit Xhaka, (Szwajcaria)

Czerwona kartka: Michael Lang 90’(Szwajcaria)

Sport.RIRM

drukuj