fot. PAP

Ekstraklasa. Wisła (prawie) odrodzona

Zapowiadane jako szlagier kolejki spotkanie Legii Warszawa z Wisłą Kraków dostarczyło kibicom oczekiwanych emocji. Wynik 2:2 (1:1) zawiódł jednak fanów obu drużyn. O sporym szczęściu mogą mówić o dziwo mistrzowie Polski, którzy remis uratowali dzięki bramce samobójczej, zdobytej przez najlepszego gracza przeciwników w tym meczu.


Kilka lat temu te klasyki nazywano derbami Polski – prawie zawsze decydowały one o mistrzostwie kraju. W ostatnich sezonach na naszych boiskach niepodzielnie rządzi Legia, a Wisła próbuje – wygrzebując się z ogromnych długów – nie wypaść z krajowej czołówki. Przed tym spotkaniem zdecydowanym faworytem byli oczywiście miejscowi. Goście w rundzie wiosennej zdobyli zaledwie jeden punkt, zaliczając aż trzy porażki. Przez to wszystko pracę w Krakowie stracił sam Franciszek Smuda. Byłego selekcjonera kadry zastąpił (mający już za sobą epizod w roli trenera Wisły) Kazimierz Moskal. Decyzja ta raczej fanów Białej Gwiazdy zdziwiła, ponieważ byłego zawodnika klubu z Reymonta w karierze trenerskiej prześladuje ewidentny… pech. Świadkami tego byliśmy zresztą w dzisiejszym spotkaniu…

W pierwszych jego minutach obie jedenastki postawiły na wzajemną wymianę ciosów. Wisła grała odważnie tak, jak zapowiadał trener Moskal, a Legia nie pozostawała dłużna. Pierwszą okazję miał Paweł Brożek, który jednak nie sięgnął futbolówki po świetnym zagraniu Emmanuela Sarkiego. W odpowiedzi po dograniu Michała Żyry w boczną siatkę trafił Marek Saganowski. Od początku aktywny był grający na prawej obronie Boban Jović,  próbował on, Arkadiusza Malarza zaskakiwać strzałami z dystansu. Napór gości przyniósł skutek w 16. minucie. Po któtko rozegranym rzucie rożnym Semir Stilić podał przed bramkę do Łukasza Burligi, a ten Malarza pokonał strzałem … piętą.

Po stracie bramki podopieczni Henninga Berga wzięli się ostro do pracy. Na przestrzeni pięciu minut w polu karnym Wisły leżeli domagając się rzutu karnego, najpierw Żyro, potem Ondrej Duda, ale sędzia – Mariusz Złotek pozostał nie wzruszony na sugestię młodych Legionistów. W końcu w 28. minucie w polu karnym Żyrę wypatrzył Saganowski. Pomocnik gospodarzy uciekł Burlidze i nie miał problemów z pokonaniem  Michała Buchalika. Goście dopatrzyli się w tej sytuacji podczas przyjęcia piłki zagrania ręką u zawodnika Wojskowych. Arbiter tego zagrania w każdym razie nie dostrzegł. Po wyrównaniu mecz do końca pierwszej połowy toczył się już w wolniejszym tempie i wynik po 45. minutach nie uległ zmianie.

Po powrocie na murawę od mocnego akcentu ponownie rozpoczęli gracze Moskala. W 47. minucie Tomasz Jodłowiec w polu karnym sfaulował Stilicia, a rzut karny bardzo pewnie wykorzystał Paweł Brożek. Wisła przejęła panowanie na murawie całkowicie, ale nie potrafiła dobić gospodarzy. Swoje szansę marnował Brożek, strzał Slilicia z 30 metrów obronił Malarz.

W końcu nadeszła 75. minuta, po której Biała Gwiazda musiała prowadzić, ale po strzale ponownie Stilicia piłkę z linii bramkowej cudowną interwencją wślizgiem wybił Bartosz Bereszyński. Jak się okazało obrońca tą interwencją uratował Legi jeden punkt. Wszystko dzięki akcji z 90. minuty. Wówczas Żyro z prawej strony dośrodkował w pole karne Wisły. Z piłką minęli się Buchalik i Orlando Sa, ale futbolówkę wybijać próbował  Jović. Zrobił to tak niefortunnie, że ta wpadła do jego własnej bramki. Na odpowiedz Wiślakom nie starczyło już sił, a remis Legię zwyczajnie w tym meczu satysfakcjonował.

***

Legia Warszawa – Wisła Kraków 2:2 (1:1)
Michał Żyro 28′ Boban Jovic 90′ (sam.) – Łukasz Burliga 17′ Paweł Brożek 48′ (k.)

Legia: Arkadiusz Malarz – Bartosz Bereszyński, Inaki Astiz, Jakub Rzeźniczak, Guilherme (87′ Tomasz Brzyski) – Ivica Vrdoljak, Tomasz Jodłowiec – Michał Żyro, Ondrej Duda, Michał Kucharczyk (68′ Michał Masłowski) – Marek Saganowski (68′ Orlando Sa)

Wisła: Michał Buchalik – Boban Jovic, Richard Guzmics, Dariusz Dudka, Łukasz Burliga – Alan Uryga, Łukasz Garguła – Mariusz Stępiński (79′ Jean Barrientos), Semir Stilić (90′ Piotr Żemło), Emmanuel Sarki (64′ Rafał Boguski) – Paweł Brożek

Żółte kartki: Ivica Vrdoljak (Legia) oraz Richard Guzmics, Alan Uryga (Wisła)


Korona Kielce Śląsk Wrocław 2:2 (2:1) [relacja]
Jacek Kiełb 26’ 33’ – Marco Paixao 4’ Robert Pich 47’

Tabela: [Ekstraklasa]

Sport.RIRM

drukuj