fot. PAP/Maciej Kulczyński

Ekstraklasa. Szalony mecz w Lubinie, Jagiellonia zwycięża po golu w doliczonym czasie gry

Bramka Arvydasa Novikovasa przechyliła szalę zwycięstwa na korzyść Jagiellonii Białystok w jej wyjazdowym starciu z Zagłębiem Lubin. Drugie piątkowe spotkanie 28. kolejki Lotto Ekstraklasy zakończyło się wygraną podopiecznych Michała Probierza 4:3.


Dotychczasowy lider stanął przed szansą, by skorzystać na bezpośredniej rywalizacji Legii Warszawa z Lechem Poznań i powiększyć przewagę nad najgroźniejszymi konkurentami w rywalizacji o mistrzostwo Polski. Przeciwnik nie był jednak łatwy. Zagłębie potrafi stawiać twarde warunki, o czym w nowym roku przekonały się m.in. ekipy Lechii i Legii. Dodatkową motywacją dla gospodarzy była seria trzech spotkań bez zwycięstwa w Ekstraklasie.

Pierwszy kwadrans widowiska golem nieoczekiwanie zwieńczyli Miedziowi. Podawał Krzysztof Janus, a pojedynek oko w oko z golkiperem gości wygrał Arkadiusz Woźniak. Jak wykazały powtórki, gol nie powinien był zostać uznany. Sędzia linowy spalonego jednak nie widział i wskazał na środek boiska.

Odpowiedź podopiecznych Michała Probierza była szybka i – co najważniejsze – skuteczna. Uderzenie Fiodora Cernycha zdołał zatrzymać Martin Polacek. Przy dobitce Cilliana Sheridana nie miał już jednak wiele do powiedzenia. Ten sam zawodnik jeszcze w pierwszej połowie wyprowadził Jagiellonię na prowadzenie, wykorzystując rzut karny podyktowany po faulu na Przemysławie Frankowskim.

W doliczonym czasie gry arbiter mógł odgwizdać kolejną „jedenastkę”. Tym razem zabiegali o to piłkarze Zagłębia po – ich zdaniem – faulu Mariana Kelemena na Łukaszu Janoszczce. Paweł Raczkowski pozostał niewzruszony, zaś za dyskusję żółtą kartkę ujrzał Aleksandar Todorovski. Co nie udało się w końcówce pierwszej połowy, wyszło Miedziowym na początku drugiej. Świetne wejście w mecz odnotował wprowadzony na murawę Martin Nesport. Jego próbę z ostrego kąta zdołał zatrzymać golkiper gości, przy dobitce Łukasza Piątka był jednak bezradny.

Na kwadrans przed końcem wszystko wskazywało na to, że nie Jagiellonia, a Zagłębie będzie się dziś cieszyć z trzech punktów. Precyzyjne dośrodkowanie Filipa Starzyńskiego na gola zamienił Łukasz Janoszka. Podopieczni Michała Probierza zdołali się podnieść również tym razem. W 78. minucie z rzutu wolnego centrował Piotr Tomasik. Błędną decyzję podjął Polacek, który opuścił linię bramkową. Wykorzystał to Ivan Runje, wyrównując stan rywalizacji na 3:3.

Kiedy wydawało się, że obie drużyny podzielą się punktami, akcję wartą trzy punkty przeprowadzili Cillian Sheridan i Arvydas Novikovas. Pierwszy z nich obił słupek bramki Polacka. Po chwili zacentrował jeszcze do kolegi z zespołu, który nie pozostawił rywalom żadnych złudzeń. 3:4! Lider zostaje w Białymstoku!

W tabeli Ekstraklasy przewaga Jagiellonii na Legią wzrosła do 4 punktów. 6 oczek traci Lech, który w niedzielę – w bezpośrednim starciu z Wojskowymi – stanie przed szansą, by wyjść na drugą pozycję w stawce. Zagłębie jest obecnie piąte (38 punktów), jednak trzy porażki z rzędu stawiają klub w trudnej sytuacji przed ostatnimi meczami rundy zasadniczej rozgrywek.

* * *

Zagłębie Lubin – Jagiellonia Białystok 3:4 (1:2)
Aleksander Woźniak 15’ Łukasz Piątek 61’ Łukasz Janoszka 75’ – Cillian Sheridan 17’ 38’(k.) Ivan Runje 78’ Arvydas Novikovas 90+2’

Zagłębie: Martin Polacek – Aleksandar Todorovski, Dominik Jończy, Lubomir Guldan, Dorde Cotra – Łukasz Piątek, Jakub Tosik – Krzysztof Janus (61’ Martin Nespor), Filip Starzyński (89′ Adrian Rakowski), Łukasz Janoszka (85′ Kamil Mazek) – Arkadiusz Woźniak

Jagiellonia: Marian Kelemen – Rafał Grzyb, Guti, Ivan Runje, Piotr Tomasik – Przemysław Frankowski (82’ Arvydas Novikovas), Taras Romanczuk, Damian Szymański (65’ Dmytro Chomczenowskyj), Jacek Góralski, Fiodor Cernych – Cillian Sheridan

Żółte kartki: Filip Starzyński, Martin Polacek, Aleksandar Todorovski (Zagłębie) oraz Guti (Jagiellonia)

Sport.RIRM

drukuj