fot. PAP/Marcin Bednarski

Ekstraklasa. Wisła Płock rozbiła Cracovię i jest blisko grupy mistrzowskiej

Piłkarze Wisły Płock pewnie pokonali na własnym stadionie Cracovię 4:1 w spotkaniu 27. kolejki Lotto Ekstraklasy. Wygrana sprawiła, że Nafciarze zrównali się punktami z będącą na ósmej pozycji Koroną Kielce.


Bijące się w zeszłym sezonie o europejskie puchary Pasy, w bieżącej kampanii ligowej niespodziewanie stały się jednym z kandydatów do opuszczenia szeregów Ekstraklasy. Podopieczni Jacka Zielińskiego po pięciu pojedynkach z rzędu bez zwycięstwa znaleźli się bowiem w strefie spadkowej rozgrywek. Dzisiejsze wyjazdowe starcie z Wisłą Płock nie musiało być dla gości przełamaniem niekorzystnej serii. Tym bardziej, że w szeregach krakowskiego zespołu w sobotnie popołudnie zabrakło m. in. kontuzjowanych Miroslava Covilo, Piotra Malarczyka oraz Pawła Jaroszyńskiego.

Braki kadrowe Cracovii gospodarze wykorzystali już w 4. minucie spotkania. Wówczas Piotr Polczak niefortunnie wybił piłkę, ta odbiła się od Mateusza Piątkowskiego i trafiła do Siergieja Kriwca. Skrzydłowy Nafciarzy bez większych problemów wykorzystał sytuację, z kilku metrów umieszczając futbolówkę w siatce rywali. Słaby początek nie zadziałał jednak deprymująco na zawodników Jacka Zielińskiego, którzy w 11. minucie doprowadzili do remisu. Wówczas na listę strzelców – kapitalnym uderzeniem z dystansu – wpisał się Sebastian Steblecki.

Chwilę później Wisła ponownie wyszła na prowadzenie. Deleu sfaulował we własnej „szesnastce” Dominika Kuna, a główny sędzia zawodów wskazał na jedenasty metr. Pewnym wykonawcą rzutu karnego okazał się Piotr Wlazło. W dalszej fazie meczu gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Z marazmu kibiców wyrwał Mateusz Piątkowski. Napastnik beniaminka wykorzystał w 27. minucie podanie od Dominika Kuna i strzałem z kilku metrów zmusił do kapitulacji Grzegorza Sandomierskiego.

Mająca dość bezpieczny wynik drużyna Marcina Kaczmarka spokojnie kontrolowała przebieg wydarzeń, nie pozwalając Pasom na stworzenie sobie groźnej okazji podbramkowej. Ta nadeszła dopiero w 68. minucie, gdy Seweryn Kiełpin popisał się świetną interwencją po „główce” Radosława Kanacha z rzutu wolnego. Nadzieje gości na uzyskanie korzystnego rezultatu ostatecznie rozwiał Mateusz Piątkowski, który w 78. minucie po kolejnej asyście Dominika Kuna skutecznym uderzeniem głową ustalił wynik spotkania na 4:1 dla Nafciarzy.

Dzięki wygranej Wisła awansowała na dziewiąte miejsce w ligowej tabeli. Ósmej Koronie Kielce ustępuje jedynie gorszym bilansem bezpośrednich meczów. Cracovia z kolei na dobre już ugrzęzła w strefie spadkowej, plasując się na piętnastej pozycji w stawce.

***

Wisła Płock Cracovia 4:1 (3:1)
Siergiej Kriwiec 4’ Piotr Wlazło 16’(k.) Mateusz Piątkowski 27’ 78’ – Sebastian Steblecki 11’

Wisła: Seweryn Kiełpin – Patryk Stępiński, Damian Byrtek, Przemysław Szymiński, Cezary Stefańczyk – Dominik Furman, Piotr Wlazło – Dominik Kun (90’ Bartłomiej Sielewski), Siergiej Kriwiec (79’ Dimitar Iliew), Giorgi Merebaszwili (84’ Damian Piotrowski) – Mateusz Piątkowski

Cracovia: Grzegorz Sandomierski – Tomasz Brzyski, Hubert Wołąkiewicz, Piotr Polczak, Deleu – Damian Dąbrowski, Radosław Kanach – Tomas Vestenicky (87’ Jakub Cunta), Mateusz Cetnarski (46’ Jaroslav Mihalik), Sebastian Steblecki – Erik Jendrisek (66’ Mateusz Szczepaniak)

Żółta kartka: Radosław Kanach (Cracovia)

Sport.RIRM

drukuj