fot. PAP/Artur Reszko

Ekstraklasa. Trwa dramat Lecha, Jagiellonia dobiła mistrza

Lech Poznań w dalszym ciągu nie może odnaleźć mistrzowskiej formy z ubiegłego roku. Podopieczni Macieja Skorży ponieśli siódmą porażkę w sezonie i z dorobkiem 4 punktów nadal okupują ostatnią pozycję w Ekstraklasie. Tym razem ich pogromcą okazała się Jagiellonia Białystok.


Jak wskazywali piłkarze mistrzów Polski po ostatnim meczu z Belenenses Lizbona, remis z portugalskim rywalem odbierają jako małe światełko nadziei. Zapowiedzi zawodników okazały się złudne, a dziś po bezbarwnej grze nie zdołali oni ani razu pokonać golkipera Jagiellonii Białystok.

Piotr Grzelczak Jasmin BuriæJaga od początku była drużyną zdecydowanie bardziej aktywną. Pierwszy sygnał do ataku dał Przemysław Frankowski, którego strzał zablokował Barry Douglas. W 15. minucie Jasmina Buricia potężną petardą próbował zaskoczyć Konstantin Vassiljev, jednak doskonałą paradą popisał się bramkarz Kolejorza. Po przeciwnej stronie boiska dużym zaangażowaniem kolegów zawstydzał Szymon Pawłowski. Dobra ofensywna gra jednego piłkarza to jednak za mało, aby poważnie myśleć o sforsowaniu defensywy gospodarzy.

W 29. minucie Maciej Skorża po raz kolejny mógł jedynie bezradnie rozłożyć ręce w geście rozpaczy. Z lewego skrzydła dośrodkowywał Jonatan Straus, a głową Buricia pokonał niepilnowany Frankowski. Odpowiedź mistrzów Polski mogła być porażająca. Dobrą pozycją strzelecką wypracował sobie Pawłowski, jednak uderzył nieprecyzyjnie i Bartłomiej Drągowski mógł tylko odprowadzić futbolówkę wzrokiem.

Trener Lecha Poznañ Maciej Skor¿a Przemys³aw Frankowski Barry Douglas

W drugiej odsłonie Lech dłużej utrzymywał się przy piłce, co nie przekładało się na dobre sytuacje do zdobycia gola. Po centrze z narożnika boiska nieznacznie pomylił się Paulus Arajuuri. Zdenerwowany Maciej Skorża, mimo krzyków zza linii bocznej, nie zdołał zmotywować swoich podopiecznych do lepszej postawy. W końcówce Jagiellonia mogła zdobyć kolejne bramki. Najpierw instynktowną paradą po uderzeniu głową Karola Świderskiego popisał się Burić, a chwilę później dośrodkowanie jednego z podopiecznych Michała Probierza wylądowało na poprzeczce.

Lech w dalszym ciągu nie może odnaleźć mistrzowskiej formy z zeszłego sezonu. W tabeli Ekstraklasy zajmuje ostatnie miejsce z dorobkiem czterech punktów. Jaga wygrała po raz pierwszych od czterech spotkań i wskoczyła na 5. pozycję w rozgrywkach.

* * *

Jagiellonia Białystok – Lech Poznań 1:0 (1:0)
Przemysław Frankowski 29’

Jagiellonia: Bartłomiej Drągowski – Filip Modelski, Sebastian Madera, Igors Tarasovs, Jonatan Straus – Jacek Góralski, Rafał Grzyb – Przemysław Frankowski (81’ Karol Świderski), Konstantin Vassiljev, Fiodor Cernych (75’ Taras Romanczuk) – Piotr Grzelczak (66’ Karol Mackiewicz)

Lech: Jasmin Burić – Tomasz Kędziora, Paulus Arajuuri, Marcin Kamiński, Barry Douglas – Dariusz Dudka, Karol Linetty – Gergo Lovrencsics (63’ Dariusz Formella), Darko Jevtić (68’ Piotr Kurbiel), Szymon Pawłowski – Dawid Kownacki (86’ Denis Thomalla)

Żółte kartki: Karol Linetty, Dariusz Dudka (Lech)

Sport.RIRM

drukuj