fot. PAP/EPA

Ekstraklasa. Totalna demolka Korony!

W kolejce wieńczącej rozgrywki polskiej ekstraklasy w sezonie 2013/2014 Śląsk Wrocław wygrał wyjazdowe spotkanie z Koroną Kielce 5:1. Trzy bramki dla przyjezdnych zdobył Marco Paixao, który kończy sezon z 21 bramkami na koncie.

Lepiej to spotkanie rozpoczęli goście z Dolnego Śląska którzy raz po raz atakowali gospodarzy. Zaledwie sześć minut po pierwszym gwizdku przed szansą na 1:0 stanął Robert Piech. Jego uderzenie zablokował ofiarną interwencją Golański. Z pierwszego gola pierwsi jednak cieszyli się Kielczanie. W roli głównej w tej akcji wystąpił Paweł Golański, który wrzucił piłkę w pole karne Śląska tam fatalnie interweniował jego imiennik Zieliński i skierował futbolówkę do własnej bramki. Piłkarze trenera Pawłowskiego, ostro zabrali się do odrabiania strat. Najpierw z rzutu wolnego próbował Paixao później żółto czerwonych uratowała poprzeczka, a na koniec jeden z obrońców Korony wybił piłkę z lini bramkowej. Na stadionie w Kielcach wciąż prowadzili gospodarze. Taki stan meczu trwał do 35 minuty. Ze stałego fragmentu gry mocno po ziemi uderzył Mila, piłki nie złapał Kosiorowski, a jego błąd wykorzystał Marco Paixao. To były minuty które wstrząsnęły kibicami zgromadzonymi na stadionie w stolicy Świętokrzyskiego. Sędzia po jednej z akcji w polu karnym „Scyzoryków” dopatrzył się ręki i wskazał na „wapno”. Do piłki podszedł strzelec pierwszej bramki Paixao i bardzo pewnie wykonał jedenastkę strzelając swojego drugiego gola w meczu i dwudziestego w sezonie. Pierwsza połowa nie przyniosła więcej emocji, a Śląsk wygrywał 2:1.

Po zmianie stron znów lepiej prezentowali się przyjezdni. Ich dobra postawa zaowocowała bramką na 3:1. Paraiba pograł przed polem karnym z Milą i zdecydował się na strzał. Piłka wpadła w samo okienko bramki Kosirowskiego Jest to trzecia bramka Dudu w trzecim Kolejnym meczu. Goście z Dolnego Śląska całkowicie zdominowali środek pola. Zawodnicy Pachety momentami byli bezradni na dobrą grę Śląska. Sygnał do ataku bramki przyjezdnych dał w 67 minucie Jacek Kiełb. Pomocnik po indywidualnej akcji trafił w słupek. Znakomity moment w meczu miał Pawłowski, który najpierw obronił strzał Sylwestrzaka. Później Kiełba i na koniec zatrzymał dobitkę Janoty. Korona w tym okresie gry całkowicie zepchnęła graczy Śląska na własną połowę i raz po raz atakowała. Ta dominacja na nic się nie zdała, a i jeszcze gospodarze nadziali się na kontrę. Flavio Paixao dobrze znalazł Sebastiana Mile, a ten w sytuacji sam na sam nie pomylił się. Koronę znakomitym strzałem zza pola karnego dobił Paixao, który tym samym skompletował hat tricka.

Korona Kielce- Śląsk Wrocław 1:5
Bramki: Paweł Zieliński 13’ samobójcza, Marco Paixao 35’,39’88’, Dudu Paraiba 54’ Sebastian Mila 83’.

Korona Kielce: Sebastian Kosiorowski, Paweł Golański, Pavol Stano (46’ Piotr Malarczyk), Radek Dejmek, Kamil Sylwestrzak, Abzał Biejsiebkow, Vlastimit Jovanović, Michał Janota, Jacek Kiełb, Siergiej Chiżniczenko ( 57’ Vanja Marković), Przemysław Trytko (79’ Michał Przybyła).

Śląsk Wrocław: Wojciech Pawłowski, Dudu Paraiba, Rafał Grodzicki, Adam Kokoszka, Paweł Zieliński, Lukas Doppa, Przemysław Kaźmierczak, Flavio Paixao (87’ Mateusz Machaj), Robert Pich (73’ Sebino Plaku), Marco Paixao.

Sport/ RIRM

drukuj