Ekstraklasa. Śląsk żegna się z marzeniami o grupie mistrzowskiej

Piłkarze Śląska Wrocław zmarnowali ostatnią szansę na wejście do czołowej ósemki Lotto Ekstraklasy. Mimo prowadzenia 2:0 podopieczni Jana Urbana nie potrafili utrzymać korzystnego wyniku i ostatecznie zremisowali przed własną publicznością z Górnikiem Łęczna 2:2 w meczu 29. kolejki rozgrywek.


Dla Śląska, który zachowywał jeszcze matematyczne szanse na awans do grupy mistrzowskiej, dzisiejsze spotkanie było niezwykle istotne. Aby pozostać w grze o czołową ósemkę, podopieczni Jana Urbana musieli wygrać z ekipą z Łęcznej. Górnik nie miał już możliwości na wskoczenie do górnej części tabeli, ale zwyciężając we Wrocławiu mógł z kolei zbliżyć się do bezpiecznej strefy, która daje utrzymanie w lidze.

Początek należał do gospodarzy, którzy mieli optyczną przewagę. Efektem był pierwszy, choć niecelny, strzał Aleksandara Kovacevicia w 6. minucie. Chwilę później z kontrą wyszli rywale. Grzegorz Bonin dograł w kierunku Bartosza Śpiączki, jednak ten nieczysto trafił w piłkę. W kolejnej fazie meczu gra nieco bardziej się wyrównała, ale to Śląsk zdobył gola w 16. minucie. Grzegorz Piesio źle wybił futbolówkę, która trafiła pod nogi Sito Riery. Hiszpan zagrał do Kamila Bilińskiego, a ten pokonał Sergiusza Prusaka. Kilka minut później blisko wyrównania byli goście. Mariusz Pawełek zachował się jednak czujnie i wślizgiem powstrzymał Śpiączkę.

W kolejnych fragmentach na boisku było dużo niedokładności i kibice nie widzieli zbyt wielu ciekawych akcji. W 41. minucie na uderzenie z dystansu zdecydował się Kamil Dankowski i Prusak miał sporo szczęścia, że piłka nie wpadła do siatki. Chwilę później piłkarze Jana Urbana już się nie pomylili. Trójkową akcję Łukasza Madeja, Kamila Bilińskiego i Roberta Picha skutecznym strzałem wykończył ten ostatni. Zespół z Łęcznej przed przerwą miał jeszcze szansę na kontaktowe trafienie, ale Przemysław Pitry niecelnie główkował po centrze Javiego Hernandeza.

Po zmianie stron Śląsk nie zwalniał tempa. Po uderzeniu Łukasza Madeja futbolówka minęła jednak bramkę ekipy z Lubelszczyzny. Niewykorzystana okazja wrocławian zemściła się na nich w 57. minucie. Dośrodkowanie Bonina trafiło do niepilnowanego Szymona Drewniaka, który spokojnie skierował piłkę do siatki rywali. Po stracie gola gospodarze po raz kolejny starali się przejąć inicjatywę na boisku. Pod bramką Górnika szczęścia szukali Riera i Dankowski, lecz bez efektu.

Przyjezdni nie stworzyli sobie zbyt wielu szans bramkowych, jednak i tak zdołali wyrównać w 81 minucie. Javi Hernandez chciał dośrodkować w pole karne, ale zamiast tego wyszedł mu strzał, który zaskoczył źle ustawionego w tej sytuacji Mariusza Pawełka. W końcówce zwycięskiego trafienia szukali podopieczni Franciszka Smudy. Z dystansu uderzali Vojo Ubiparip oraz Bartosz Śpiączka, lecz nie byli w stanie zaskoczyć Pawełka. W doliczonym czasie gry wrocławianie mogli zdobyć gola na wagę trzech punktów, jednak Gabriel Matei skutecznie interweniował.

Śląsk po dzisiejszym remisie stracił szansę na awans do grupy mistrzowskiej. Drużyna Jana Urbana zajmuje jedenaste miejsce w tabeli. Górnik natomiast zamyka ligową stawkę.

***

Śląsk Wrocław Górnik Łęczna 2:2 (2:0)
Kamil Biliński 16′ Robert Pich 42′ – Szymon Drewniak 57′ Javi Hernandez 81′

Śląsk: Mariusz Pawełek – Kamil Dankowski, Piotr Celeban, Adam Kokoszka, Mateusz Lewandowski – Aleksandar Kovacević, Ostoja Stjepanović (88′ Augusto) – Łukasz Madej (82’ Mario Engels), Sito Riera, Robert Pich – Kamil Biliński (64′ Łukasz Zwoliński)

Górnik: Sergiusz Prusak – Gabriel Matei, Przemysław Pitry, Aleksander Komor, Dariusz Jarecki – Grzegorz Bonin, Paweł Sasin (69′ Vojo Ubiparip), Łukasz Tymiński (46′ Szymon Drewniak), Grzegorz Piesio (61′ Piotr Grzelczak), Javier Hernandez – Bartosz Śpiączka

Żółte kartki: Sito Riera, Kamil Dankowski (Śląsk) oraz Łukasz Tymiński, Javier Hernandez (Górnik)

Sport.RIRM

drukuj