fot. PAP/Piotr Polak

Ekstraklasa. Śląsk Wrocław przełamał niemoc

Cztery mecze tyle trwała seria wrocławskiego Śląska bez wygranej w Lotto Ekstraklasie. Fatalną passę podopieczni Mariusza Rumaka zakończyli w Kielcach, pokonując Koronę 2:1 w ostatnim starciu 12. kolejki ligowych rozgrywek.


Śląsk wybierał się do Kielc z nadzieją na pierwszą wygraną w lidze od 26 sierpnia. Od tego czasu podopieczni trenera Mariusza Rumaka zdobyli tylko punkt i zaczęli zbliżać się do strefy spadkowej. Korona również liczyła na przełamanie po trzech porażkach z rzędu.

Kamil Biliñski Radek DejmekPierwsze dziesięć minut gry upłynęło pod znakiem walki o zdobycie przewagi w środku pola. W 12. minucie celny strzał na bramkę gości oddał Bartosz Rymaniak, ale Lubos Kamenar nie miał problemów z interwencją. Chwilę później odpowiedzieć próbował Śląsk. Z dwudziestu metrów technicznie uderzył Alvarinho, a piłka minimalnie minęła bramkę kielczan. W 25. minucie gospodarze powinni wyjść na prowadzenie. Główkował Siergiej Pilipczuk, a Kamenar świetnie zachował się między słupkami.

Sześć minut później z dystansu na bramkę Korony strzelał Ryota Morioka, lecz Maciej Gostomski nie dał się zaskoczyć. W 35. minucie z rzutu wolnego z odległości dwudziestu pięciu metrów uderzył Kiełb, jednak bramkarz rywali obronił. Złocisto-krwiści jeszcze dwa razy próbowali zdobyć gola przed przerwą, ale zarówno Rafał Grzelak, jak i Miguel Palanca nie potrafili wstrzelić się w bramkę wrocławian.

Drugą połowę lepiej zaczęli przyjezdni. W 54. minucie sprzed pola karnego strzelił Joan Angel Roman. Futbolówka skozłowała jeszcze przed Maciejem Gostomskim, lecz golkiper Korony zdołał chwycić piłkę. W kolejnych minutach zawodnicy Mariusza Rumaka dalej starali się mieć inicjatywę, a w 69. minucie wyszli na prowadzenie. Z rzutu wolnego z ok. dwudziestu pięciu metrów uderzył Kamil Dankowski i precyzyjnie posłał futbolówkę do siatki Macieja Gostomskiego. Kielczanie po straconej bramce próbowali odpowiedzieć, ale ich akcje przez dłuższy czas nie przynosiły efektu.

Kamil DankowskiAlvaro Faustino Gomes Ken Kallaste

W 83. minucie gospodarze dopięli jednak swego. Z lewej strony boiska piłkę w pole karne rywali posłał Ken Kallaste, a skuteczną główką w kierunku dalszego słupka popisał się Dani Abalo. Futbolówkę próbował jeszcze wybić Piotr Celeban, lecz uczynił to już za linią bramkową. Śląsk nie załamał się, a wręcz przeciwnie – dwie minuty później odpowiedział drugim golem. Na listę strzelców wpisał się Adam Kokoszka, który kopnął do siatki piłkę po nieudanej interwencji Macieja Gostomskiego. Gospodarze po raz kolejny musieli ruszyć do odrabiania strat, ale tym razem bezskutecznie. Tym samym wrocławianie wygrali ligowy mecz po raz pierwszy od końca sierpnia.

Dzięki wygranej Śląsk z dorobkiem czternastu oczek awansował na dziesiąte miejsce w ligowej tabeli. Tyle samo punktów zgromadziła Korona, która plasuje się dwie pozycje niżej od swojego dzisiejszego rywala.

***

Korona Kielce Śląsk Wrocław 1:2 (0:0)
Dani Abalo 83′ – Kamil Dankowski 69′ Adam Kokoszka 86′

Korona: Maciej Gostomski – Bartosz Rymaniak, Radek Dejmek, Dmitrij Wierchowcow, Ken Kallaste – Jacek Kiełb (70′ Dani Abalo), Mateusz Możdżeń, Rafał Grzelak, Nabil Aankour, Siergiej Pilipczuk – Miguel Palanca (74′ Michał Przybyła)

Śląsk: Lubos Kamenar – Kamil Dankowski, Lasza Dwali, Piotr Celeban, Augusto – Alvarinho, Adam Kokoszka, Filipe Goncalves, Ryota Morioka (84′ Lorenzo Riera), Joan Angel Roman (60′ Peter Grajciar) – Kamil Biliński (90′ Bence Mervo)

Żółte kartki: Dmitrij Wierchowcow, Siergiej Pilipczuk, Bartosz Rymaniak (Korona) oraz Kamil Biliński, Adam Kokoszka, Bence Mervo (Śląsk)

Sport.RIRM

drukuj