fot. PAP/Michał Meissner

Ekstraklasa. Śląsk w coraz trudniejszym położeniu po porażce z Górnikiem, wysokie zwycięstwo Piasta z Motorem

Wyjazdowa porażka Śląska Wrocław z Górnikiem Zabrze (0:2) w 32. kolejce PKO BP Ekstraklasy znacznie utrudniła kwestię utrzymania podopiecznym Ante Simundza. W piątek swój mecz rozgrywał także Motor Lublin, który na własnym terenie wysoko przegrał z Piastem Gliwice (1:4).


Inauguracja 32. kolejki Ekstraklasy odbyła się w Lublinie. Motor rozpoczął ją niezwykle efektownie. W 3. minucie Filip Luberecki odebrał piłkę rywalom. Po chwili zewnętrzną stopy zagrał do Michała Króla. Ten podał w kierunku linii „szesnastki”, gdzie znajdował się Jean-Kevin Augustin. Francuz natychmiast uderzył, dając prowadzenie gospodarzom. Po niespełna pół godzinie gry Grzegorz Tomasiewicz dostrzegł niepilnowanego na lewej stronie Tomasa Huka i natychmiast przeniósł do niego futbolówkę. Obrońca z kilku metrów doprowadził do wyrównania. Chwilę później dośrodkowanie Miłosza Szczepańskiego trafiło w rękę Augustina. Arbiter wskazał więc na „wapno”. Pewnym egzekutorem rzutu karnego został Huk.

Po zmianie stron przeważającą stroną wciąż byli goście, którzy starali się wykorzystać każdy błąd rywali. Jedne z nich przytrafił się 59. minucie. Paweł Stolarski wyrzucił piłkę z autu w kierunku własnego golipera. Intencje te wyczuł Paweł Chrapek. Pomocnik ubiegł Gaspera Tratnika i podwyższył na 3:1. Gliwiczanie na tym nie poprzestali i kontynuowali swój koncert w Lublinie. W 68. minucie Chrapek wyprowadził atak. Zagrał na lewą stronę do Thierry’ego Gale’a. Piłkarz z Barbadosu wpadł w pole karne i płasko zacentrował. Akcję skutecznie zamknął Maciej Rosołek. To był ostatni akcent bramkowy w tym spotkaniu. Podopieczni Aleksandara Vukovicia wygrali 4:1 i awansowali na 11. miejsce w ligowej tabeli. W dorobku mają 42 punkty. Z kolei Motor z 43 „oczkami” na koncie jest 9.

***

W zabrzu również gospodarze szybko ruszyli do ataku. Po kwadransie gry mogli cieszyć się z prowadzenia. Matus Kmet podał z rzutu rożnego do Lukasa Podolskiego. Pomocnik przekazał piłkę Erikowi Janży, a ten przymierzył nie do obrony z siedemnastu metrów. Stracony gol podrażnił wrocławian. Podopieczni Ante Simundza wykazywali się jednak sporą nieskutecznością. Najpierw Arnau Ortiz przeniósł piłkę nad poprzeczką, będąc kilka metrów od bramki. Potem Assad Al Hamlawi z podobnej odległości źle uderzył głową.

W drugiej odsłonie znów bliscy wyrównania był Śląsk. Mateusz Żukowski przegrał jednak pojedynek sam na sam z Filipem Majchrowiczem. W 73. minucie Piotr Samiec-Talar lepiej spisał się w pojedynku z bramkarzem. Minął rywala, ale trafił tylko w słupek. Niedługo później Taofeek Ismaheel ruszył lewym skrzydłem. Dośrodkował w pole karne. Tam znalazł się Dominik Sarapata, który ustalił wynik spotkania (2:0).

Dzięki zwycięstwu Górnik przełamał passę sześciu sptokań bez zwycięstwa i awansował na 6. lokatę w tabeli (46 punktów). Jest to także pierwszy triumf nowego szkoleniowca zabrzan – Piotra Gierczaka. Taki rezultat znacznie skomplikował natomiast sprawę utrzymania Śląskowi Wrocław. Drużyna z Dolnego Śląska jest na 16. miejscu z dorobkiem 28 punktów. Do bezpiecznej strafy traci aż 5 „oczek”.

***

Wyniki piątkowych spotkań 32. kolejki PKO BP Ekstraklasy:

Motor Lublin – Piast Gliwice 1:4 (1:2)
Jean-Kevin Augustin 3’ – Tomas Huk 28’ 31’ (k.) Michał Chrapek 59’ Maciej Rosołek 68’

Górnik Zabrze – Śląsk Wrocław 2:0 (1:0)
Erik Janża 15’ Dominik Sarapata 77’

Sport.RIRM

drukuj