Ekstraklasa. Rozgrywki w cieniu rozróby

Biuro Bezpieczeństwa m. st. Warszawy zdecydowało o przerwaniu po pierwszej połowie meczu Legii z Jagiellonią Białystok. Decyzję taką podjęto po bijatykach do jakich doszło jeszcze w trakcie trwania pierwszej połowy.

Gdyby kogoś ciekawiło jednak jak wyglądało spotkanie w stolicy od strony piłkarskiej – to tak w skrócie. Po pierwszych 45 minutach gospodarze nie sprawiali dobrego wrażenia. Wprost przeciwnie lepiej prezentowali się piłkarze z Białegostoku. Ale to nie zła postawa piłkarzy doprowadziła do zamieszek na trybunach. Epilog całej historii sięga ubiegłego roku i można napisać, że zaczyna się od pewnych symbolicznych flag i ich zagadkowego zniknięcia …czytaj

O trzech innych spotkaniach zakończonych wynikami 0:0, szczególnie tych z Gdańska i Bialska Białej (jeżeli chodzi o ich aspekt czysto piłkarski) za dużo napisać się nie da. Niektórzy fani po ostatnim gwizdku po prostu powinni podejść do sędziego i podziękować, że zakończył mecze śmiertelnie nudne których oglądanie powinno być konsultowane z lekarzem.

Zajmująca drugie miejsce w tabeli Wisła Kraków jeszcze w piątek „zmierzyła” się w Gdańsku z Lechią. Spotkanie „przyjaźni” na trybunach okazało się również podobnym na boisku. Oba zespoły nie zdobyły gola.

Podobnie w Zabrzu gdzie miejscowi postanowili kontynuować złą – iście wiosenną formę i tym razem stracili punkty remisując z Koroną.

Poniedziałkowy mecz Podbeskidzia z Pogonią także zakończył się remisem. Wynik taki piłkarzy obu zespołów wprawdzie nie krzywdzi ale szkoda kibiców, którzy i tak pewnie w poniedziałek za tęgich min nie mieli. W pierwszej połowie tego spotkania na boisku działo się niewiele, w drugiej jeszcze mniej. Odnotować można pojawienie się na murawie Rafała Murawskiego. Dla wielokrotnego reprezentanta Polski był to debiut w barwach Pogoni.

W innych odrobinie ciekawszych spotkaniach 24. kolejki piłkarskiej ekstraklasy Zagłębie Lubin pokonało 3:1 Zawiszę Bydgoszcz. Gospodarze wygrali jak najbardziej zasłużenie.

Pierwszą bramkę zdobył po dośrodkowaniu Aleksandra Kwieka z rzutu wolnego Lubomir Guldan i od 21. minuty tablica pokazywała wynik 1:0. Rezultat zmienił się dopiero w 79. minucie, kiedy Arkadiusz Piech uciekł lewym skrzydłem i dograł płasko w pole karne. Zagapienie obrońców Zawiszy wykorzystał wprowadzony chwilę wcześniej na boisko David Abwo, który pierwszy dopadł do futbolówki i posłał ją z bliska do siatki. Trzy minuty później ponownie błysnęli Abwo i Piech. Tym razem dogrywał ten pierwszy, a drugi popisał się fantastycznym uderzeniem z ponad 20 metrów w samo okienko. Czyżby powtórka sprzed roku w wykonaniu kopaczy z Lubina? Czemu nie. Orest Lenczyk potrzebował wprawdzie więcej czasu w doprowadzeniu tamtejszych piłkarzy do w miarę przyzwoitej formy. To tylko świadczy o tym jak fatalnie działo się w tym klubie przed powrotem do Zagłębia sędziwego szkoleniowca.

Honorowe trafienie dla Bydgoszczan w końcówce spotkania zaliczył po efektownym strzale Michał Masłowski.

Piłkarze Cracovii przegrali trzeci mecz z rzędu, co oznacza, że nie zdobyli wiosną ani jednego punktu. Śląsk zainkasował trzy, grając pod wodzą nowego trenera Tadeusza Pawłowskiego. W ubiegły poniedziałek zastąpił on na tym stanowisku Stanislava Levego.

Jedyna bramka padła w  45. minucie, kiedy Sylwester Patejuk znalazł się z piłką przy linii końcowej boiska i zagrał do Marco Paixao. Portugalczyk pokonał z bliska Krzysztofa Pilarza, zdobywając 13. ligową bramkę. W klasyfikacji strzelców ustępuje jedynie Marcinowi Robakowi z Pogoni Szczecin.

W drugiej połowie, szczególnie w końcówce spotkania, gospodarze mieli kilka szans na doprowadzenie do wyrównania, ale ostatecznie nie udało im się pokonać dobrze spisującego się słowackiego bramkarza Marijana Kelemena.

W sobotę Lech Poznań wygrał u siebie z Piastem Gliwice 4:0 i awansował na czwarte miejsce. Lechici szybko otrząsnęli się po traumatycznych przeżyciach jakich doświadczyli tydzień temu w Szczecinie.

Gospodarze nie dali żadnych szans gliwiczanom, w czym największa zasługa zdobywcy dwóch goli Szymona Pawłowskiego. Po jednym trafieniu dołożyli Łukasz Teodorczyk i Karol Linetty. To już 12. bramka Teodorczyka w obecnym sezonie. Nie można nie wspomnieć o młodziutkim Dawidzie Kownackim. Zawodnik ten pojawił się na placu gry w 68 min i wypracował starszym graczom dwie bramki.

Większą ochotę do pogoni za Legią przynajmniej na początku rundy rewanżowej od Wisły Kraków wykazują piłkarze z Chorzowa. Trzeci w tabeli Ruch wygrał  z Widzewem Łódź 2:1. Chorzowianie prowadzili po golach wyróżniających się w tym sezonie w ich ekipie Filipa Starzyńskiego (z rzutu karnego) oraz Grzegorza Kuświka. W 80. minucie goście zdołali zmniejszyć rozmiary porażki po strzale sprowadzonego zimą ze Śląska Wrocław Mateusza Cetnarskiego.

Trwa więc fatalna seria łodzian, którzy przegrali… wszystkie wyjazdowe mecze w obecnym sezonie.

Wyniki:

Ruch Chorzów – Widzew Łódź 2:1

F. Starzyński 31’ (karny), G. Kuświk 50’ – M. Cetnarski 80’

Lechia Gdańsk – Wisłą Kraków 0:0

Górnik Zabrze – Korona Kielce 0:0

Lech Poznań – Piast Gliwice 4:0

Sz. Pawłowski 35’, 86’, Ł. Teodorczyk 75’, K. Linetty 90’

Cracovia Kraków – Śląsk Wrocław 0:1

M. Paixao 45’

Zagłębie Lubin – Zawisza Bydgoszcz 3:1

L. Guldan 23’, D. Abwo 80’, A. Piech 82’ – M. Masłowski 85’

Legia Warszawa – Jagiellonia Białystok przerwany (0:0)

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Pogoń Szczecin 0:0

PAP/Sport/RIRM

ekstraklasa - tabela

Kliknij, aby powiększyć

drukuj