fot. PAP/Wojciech Pacewicz

Ekstraklasa. Pierwsza porażka Białej Gwiazdy

W ostatnim spotkaniu 8. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy Górnik Łęczna pokonał na własnym stadionie Wisłę Kraków 1:0. To pierwsza porażka podopiecznych Kazimierza Moskala w tym sezonie. Dla gospodarzy bramkę dającą im trzy punkty zdobył Grzegorz Bonin, w przeciągu całego spotkania to jednak Wiślacy byli zdecydowanie lepszym zespołem, ale nie potrafili wykorzystać żadnej ze znakomitych okazji do zdobycia bramki (marnując nawet rzut karny).


Wisła Górnik ŁęcznaDo Łęcznej podopieczni Kazimierza Moskala przyjechali bez kontuzjowanych od dłuższego czasu Macieja Sadloka i Emmanuela Sarkiego. W spotkaniu nie mógł zagrać również Paweł Brożek, który w ostatnim czasie ma problemy z mięśniami brzucha. Co ciekawe Wiślacy ostatnie ligowe zwycięstwo na wyjeździe zanotowali 13 grudnia 2014 roku.

Pierwszą okazję na zdobycie bramki mieli właśnie goście. Już w 2. min po fatalnym błędzie Tomislava Bozica. Bezmyślnie zagrał on piłkę wzdłuż linii pola karnego tak, że przejął ją Maciej Jankowski ale jego strzał zablokował inny z obrońców. To był dobry początek w wykonaniu przyjezdnych, potem jednak kontrolę nad poczynaniami boiskowymi przejęli podopieczni Jurija Szatałowa.

Wisła Górnik ŁęcznaW 10. min przed stratą bramki Białą Gwiazdę uratował Krzysztof Mączyński, który przeciął groźne podanie do Jakuba Świerczoka. Dwanaście minut po tej akcji nic już podopiecznych Moskala przed stratą bramki nie uratowało. Piłkę stracił Tomasz Cywka, przejął ją Świerczok i podaniem uruchomił Grzegorza Bonina, który pokonał Radosława Cierzniaka płaskim strzałem z pola karnego.

Wiślakom nie brakowało zaangażowania w akcjach ofensywnych. Swoich sił próbowali Boban Jovic z Janowskim, na skrzydle szarpał w swoim stylu Wilde-Donald Guerrier.

Wisła Górnik ŁęcznaTuż przed przerwą stu procentową szansę zmarnował Bonin. Pomocnik Górnika miał przed sobą tylko bramkarza przeciwników, ale tak długo nie mógł się zdecydować, w który róg posłać futbolówkę, że dogonił go Łukasz Burliga i wybił piłkę.

Druga połowa to miażdżąca przewaga Wisły. Do remisu powinien doprowadzić Gurrier w 49. min wówczas Rafał Boguski wystawił Haitańczykowi doskonałą piłkę, ale ze strzałem tego pierwszego jeszcze lepiej poradził sobie Silvio Rodic. Bramkarz gospodarzy kolejny popis swoich umiejętności pokazał broniąc strzał Jankowskiego w 64. min. Chwilę później szansę na odgryzienie się mieli gospodarze, ale również Cierzniak dysponuje nieprzeciętnymi umiejętnościami i potrafił wyciągnąć strzał Grzegorza Piesia z 11 metrów.

Wisła Górnik ŁęcznaNa dwadzieścia minut przed końcem spotkania ponownie wszystko dobrze oprócz ostatniego strzału zrobił Gurrier. Wydawało się, że Wisła wyrówna w końcu w 74. min wtedy w polu karnym sfaulowany został Rafael Crivellaro. Sam poszkodowany Brazylijczyk podszedł do piłki, aby egzekwować jedenastkę ale zrobił to fatalnie. Rodic i tym razem nie miał problemów ze złapaniem piłki. Ostatnie dziesięć minut tego spotkania to wprost oblężenie bramki gospodarzy, na którą uderzali Jankowski, Boguski i Jovic ale zawsze na posterunku był bohater tego spotkania czyli golkiper gospodarzy. Ostatecznie trzy punkty zostały w Łęcznej.

***

Górnik Łęczna Wisła Kraków 1:0 (1:0)
Grzegorz Bonin 23′

Górnik Ł.: Silvio Rodic – Łukasz Mierzejewski, Maciej Szmatiuk, Tomislav Bozic (46′ Lukas Bielak), Leandro – Adrian Basta, Łukasz Tymiński, Tomasz Nowak, Grzegorz Piesio – Jakub Świerczok (62′ Bartosz Śpiączka), Grzegorz Bonin (78′ Jan Bednarek)

Wisła: Radosław Cierzniak – Boban Jovic, Arkadiusz Głowacki, Richard Guzmics, Łukasz Burliga – Rafał Boguski, Krzysztof Mączyński, Alan Uryga (67′ Denis Popovic), Wilde-Donald Guerrier – Tomasz Cywka (46′ Rafael Crivellaro), Maciej Jankowski

Żółte kartki: Łukasz Tymiński, Jakub Świerczok (Górnik Ł.) oraz Arkadiusz Głowacki, Krzysztof Mączyński (Wisła)

Sport.RIRM

drukuj