fot. PAP/EPA

Ekstraklasa. Nowa „miotła” nie przyniosła wygranej

Z nowym (nieoficjalnym) trenerem Górnik Zabrze nie dał rady odnieść pierwszego zwycięstwa na wiosnę. Jednak remis z dobrze spisującą się Pogonią na początek pracy trenerskiej to mimo wszytko niezłe otwarcie dla Roberta Warzychy.

W pierwszym sobotnim meczu 26. kolejki piłkarskiej ekstraklasy Lechia wygrała w Gdańsku z Widzewem 2:0. Obie bramki dla gospodarzy zdobył Bośniak Stojan Vranjes. Tym samym gospodarze zrewanżowali się łodzianom za poniesioną na początku października wyjazdową porażkę 1:4.

Z kolei goście, jako jedyni w ekstraklasie, nadal nie wywalczyli w tym sezonie na wyjeździe punktu i na obcych boiskach zanotowali komplet 13 porażek. Ostatnie wyjazdowe zwycięstwo łodzianie odnieśli 20 października 2012 roku, kiedy pokonali w Gliwicach Piasta 2:1. Po meczu z Lechią liczbą wyjazdowych spotkań Widzewa bez wygranej wzrosła do 25.

Pierwsza bramka dla gospodarzy padłą po serii składnych zagrań zainicjowanych przez Patryka Tuszyński, który podał do Macieja Makuszewskiego, a ten idealnie zacentrował z prawej strony do Piotra Wiśniewskiego. Kapitan Lechii nie zdecydował się na strzał, tylko odegrał piłkę głową do Vranjesa, a Bośniak ładnym uderzeniem z woleja zdobył swoją pierwszą bramkę dla gdańskiego zespołu.

W 74. minucie kardynalny błąd popełnił Rafała Augustyniak, któremu piłkę przy linii końcowej odebrał Makuszewski, ale Wolański uratował swój zespół i obronił uderzenie z bliska Wiśniewskiego. Kolejna strata Widzewa na własnej połowie zakończyła się w 76. minucie zdobyciem drugiej bramki przez Lechię.

W tej sytuacji Vranjes, który otrzymał świetne podanie od Makuszewskiego, minął golkipera rywali i spokojnie umieścił piłkę w pustej bramce. Gospodarze mogli podwyższyć prowadzenie w 80. minucie, ale Wiśniewski fatalnie skiksował z sześciu metrów.

Przed meczem minutą ciszy uczczono pamięć dwóch kibiców Lechii, którzy wracając z ligowego spotkania z Piastem w Gliwicach zginęli 19 marca 2013 roku w wypadku autokarowym pod Włocławkiem.

Lechia Gdańsk – Widzew Łódź 2:0 (1:0) 

Bramki: 1:0 Bojan Vranjes (29), 2:0 Bojan Vranjes (76).

Lechia Gdańsk: Mateusz Bąk – Deleu, Rafał Janicki, Sebastian Madera, Nikola Lekovic – Maciej Makuszewski (84. Piotr Grzelczak), Paweł Dawidowicz, Bojan Vranjes, Patryk Tuszyński, Piotr Wiśniewski (90+1. Aleksander Jagiełło) – Zaur Sadajew (58. Marcin Pietrowski).

Widzew Łódź:
Patryk Wolański – Patryk Stępiński (67. Alex Bruno), Rafał Augustyniak, Krystian Nowak, Yani Urdinov (67. Mariusz Rybicki) – Marcin Kaczmarek, Piotr Mroziński, Bartłomiej Kasprzak, Veljko Batrovic (79. Mateusz Cetnarski), Patryk Mikita – Eduards Visniakovs.

Górnik pod wodzą nowego trenera Robarta Warzychy zremisował z Pogonią i pozostaje w tym roku bez ligowej wygranej.

Warzycha w sobotę po raz pierwszy zasiadł na ławce trenerskiej zabrzan. Zastąpił zwolnionego Ryszarda Wieczorka. Z racji braku odpowiedniej licencji figurował jednak w protokole jako „trener menedżer”, a jako „pierwszy” wpisany był Józef Dankowski.

Pierwsze minuty spotkania mogły zasiać w nieco zmarzniętych widzach wątpliwość, czy dobrze zrobili przychodząc na stadion w ten wietrzny i mokry wieczór. Długo bowiem kazali piłkarze obu zespołów czekać na jakąś podbramkową sytuację czy groźny strzał.

Pierwsi rozruszali się gospodarze. Sytuacji sam na sam z bramkarzem Pogoni nie wykorzystali Przemysław Oziębała i Prejuce Nakoulma. Ta druga akcja skończyła się rzutem rożnym, po którym Rafał Kosznik z bliska wepchnął piłkę do siatki.

Szczecinianie do przerwy nie zdołali zagrozić poważniej bramce Górnika, ale po zmianie stron potrzebowali tylko niespełna dwóch minut, by wyrównać. Jakub Bąk przymierzył zza pola karnego i uderzeniem po ziemi zaskoczył bramkarza rywali. Był to pierwszy celny strzał gości w meczu. I jak się potem okazało – ostatni.

Pogoń zachęcona szybkim wyrównaniem częściej atakowała i w 57. minucie mogła prowadzić. Zabrzan po uderzeniu Dominika Kuna uratował słupek. Potem Marcin Robak kilka razy zakręcił obrońcami Górnika. Gospodarze odpowiedzieli „bombą” Wojciecha Łuczaka z rzutu wolnego obronioną przez szczecińskiego golkipera.

Do zdecydowanego natarcia drużyna trenera Warzychy ruszyła dopiero w końcówce. Akcję na wagę trzech punktów przeprowadzili Nakoulma z Tomasem Majtanem. Pierwszy podał, drugi strzelił, ale Radosław Janukiewicz obronił i skończyło się remisem.

 Górnik Zabrze – Pogoń Szczecin 1:1 (1:0) 

Bramki: 1:0 Rafał Kosznik (33), 1:1 Jakub Bąk (47).

Górnik Zabrze: Grzegorz Kasprzik – Maciej Mańka, Boris Pandza, Ołeksandr Szeweluchin, Rafał Kosznik – Łukasz Madej, Szymon Drewniak (74. Tomas Majtan), Robert Jeż (54. Wojciech Łuczak), Radosław Sobolewski, Przemysław Oziębała (83. Dzikamai Gwaze) – Prejuce Nakoulma.

Pogoń Szczecin: Radosław Janukiewicz – Sebastian Rudol, Wojciech Golla, Maciej Dąbrowski, Adam Frączczak – Jakub Bąk, Rafał Murawski, Takafumi Akahoshi (77. Filip Kozłowski), Pavle Popara (46. Maksymilian Rogalski), Dominik Kun (61. Takuya Murayama) – Marcin Robak.

PAP/Sport/RIRM

drukuj