fot. PAP/Piotr Polak

Ekstraklasa. Niespodzianka w Kielcach – Arka rozbiła Koronę

W meczu 19. kolejki Lotto Ekstraklasy piłkarze Korony Kielce niespodziewanie ulegli na własnym stadionie Arce Gdynia 0:3. W efekcie podopieczni trenera Gino Lettieriego wypadli z czołowej „trójki” ligowej tabeli.


Rywale Korony z czołówki tabeli wygrali swoje mecze w 19. kolejce, dlatego też gospodarze musieli zwyciężyć w dzisiejszym spotkaniu, aby utrzymać się na ligowym podium. Arka natomiast chciała pokazać, że ostatnia porażka z Wisłą Płock (0:2) była dziełem przypadku i zapowiadała walkę o trzy punkty.

Pierwszą groźną akcję gospodarzy rozpoczął Elhadji Pape Diaw, który posłał bardzo dobrą daleką piłkę do Niko Kaczarawy. Napastnik po przyjęciu uderzył z ostrego kąta, ale trafił w jednego z obrońców. Futbolówka powróciła do Gruzina i kolejna próba wpisania się na listę strzelców została powstrzymana przez golkipera gości. Niedługo później Bartosz Rymaniak „główkował” po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, jednak świetną interwencją Pavels Steinbors uratował swój zespół przed utratą gola.

W odpowiedzi Grzegorz Piesio zagrał do Rafała Siemaszko. Ten znalazł się sam na sam z Maciejem Gostomskim, który zwycięsko wyszedł z tego pojedynku. W 36. minucie Marcin Warcholak wykonał długie podanie w kierunku snajpera Arki. Bramkarz złocisto-krwistych ponownie próbował skrócić kąt, co tym razem się jednak nie udało. Doświadczony napastnik z zimną krwią przerzucił piłkę nad Maciejem Gostomskim i otworzył wynik meczu.

Drugą odsłonę z wysokiego „C” rozpoczęli przyjezdni. Marcin Warcholak – mimo sporej odległości – zdecydował się na strzał z rzutu wolnego. Futbolówka w locie odbiła się od nogi Mateusza Możdżenia, co zmyliło Macieja Gostomskiego. Uderzenie było na tyle mocne, że golkiper nie był w stanie nic zrobić i goście niespodziewanie prowadzili 2:0. Kielczanie nie zamierzali się jednak poddawać. Po centrze z rzutu rożnego Pavelsa Steinborsa próbował pokonać Nika Kaczarawa, ale Łotysz przeniósł piłkę nad poprzeczką.

Po godzinie gry było już 3:0 dla ekipy z Trójmiasta, która wykorzystała kolejny błąd w ustawieniu miejscowych. Michał Marcjanik przerzucił futbolówkę do niepilnowanego Mateusza Szwocha, a ten wbiegł w pole karne i strzałem w kierunku bliższego słupka pokonał bezradnego Macieja Gostomskiego. Do ostatniego gwizdka sędziego przyjezdni kontrolowali przebieg spotkania, dzięki czemu rezultat meczu już się nie zmienił.

Niespodzianka, jaką zgotowali kibicom podopieczni Leszka Ojrzyńskiego, sprawiła, że Korona spadła na czwarte miejsce w ligowej tabeli z trzydziestoma punktami na koncie. Arka z kolei awansowała na szóstą pozycję i do swoich dzisiejszych rywali traci tylko dwa oczka.

***

Korona Kielce Arka Gdynia 0:3 (0:1)
Rafał Siemaszko 36‘ Marcin Warcholak 50’ Mateusz Szwoch 60’

Korona: Maciej Gostomski – Bartosz Rymaniak, Radek Dejmek, Elhadji Pape Diaw, Ken Kallaste – Mateusz Możdżeń (58’ Jacek Kiełb), Jakub Żubrowski – Elia Soriano (58’ Maciej Górski), Goran Cvijanović, Marcin Cebula (46’ Łukasz Kosakiewicz) – Nika Kaczarawa

Arka: Pavels Steinbors – Damian Zbozień, Michał Marcjanik, Frederik Helstrup, Marcin Warcholak – Antoni Łukasiewicz – Mateusz Szwoch, Michał Nalepa, Adam Danch (46’ Dawid Sołdecki), Grzegorz Piesio (73’ Marcus Vinicius) – Rafał Siemaszko (86’ Ruben Jurado)

Żółte kartki: Jakub Żubrowski (Korona) oraz Marcin Warcholak (Arka)

Sport.RIRM

drukuj