fot. PAP

Ekstraklasa. Niebiescy wydarli zwycięstwo Portowcom

Nie udała się Janowi Kocianowi próba upomnienia się o zaległą wypłatę z czasów, kiedy był jeszcze szkoleniowcem Ruchu Chorzów. W pierwszym spotkaniu 23. kolejki piłkarskiej TMobile Ekstraklasy jego Pogoń Szczecin przegrała na wyjeździe w Chorzowie z tamtejszym Ruchem 1:2 (1:2).


Zarówno Ruch jak i Pogoń nie zachwycają na wiosnę swoją formą. W lepszej sytuacji są jednak Portowcy, którzy zajmują dziewiątą pozycję w tabeli. Dla chorzowian starcie z podopiecznymi Jana Kociana było możliwością zdobycia bezcennych punktów, potrzebnych Niebieskim w walce o utrzymanie. Oczy kibiców ze Szczecina zwrócone były dzisiaj na Michała Janotę, dla którego był to debiut w ich ukochanym klubie.

Piłkarze obu drużyn długo nie potrafili dojść do czystej sytuacji strzeleckiej. Mnożyły się natomiast niedokładne podania, nieudane dryblingi oraz niezrozumienie poszczególnych formacji. Cierpliwość kibiców gospodarzy została wynagrodzona dopiero w 25. minucie spotkania. Wówczas przepięknym lobem z linii pola karnego popisał się Bartłomiej Babiarz. Po jego strzale futbolówka wpadła za kołnierz Radosławowi Janukiewiczowi.

Po stracie gola goście ze Szczecina, jak wściekli rzucili się na Niebieskich, chcąc szybko odrobić straty. Zostali za to popisowo skarceni. Trzy minuty po zdobyciu pierwszej bramki podopieczni Waldemara Fornalika przeprowadzili podręcznikową kontrę. Grzegorz Kuświk, znajdując się jeszcze na środku boiska, uruchomił na prawym skrzydle Filipa Starzyńskiego. Ten pomknął z futbolówką na bramkę przeciwnika, a mając przed sobą już tylko bramkarza rywali, świetnie odegrał do nadbiegającego Kuświka. Napastnik nie miał problemów z pokonaniem zaskoczonego takim obrotem sprawy bramkarza przyjezdnych.

Podopieczni Jana Kociana rozczarowani szybką stratą dwóch bramek nie zamierzali jednak składać broni. W 34. minucie popis swoich umiejętności dał Michał Janota. Były zawodnik Korony Kielce prostopadłym podaniem uruchomił Rafała Murawskiego, którego strzał z ok. 9 metrów wprawdzie obronił Matus Putnocky, ale wobec dobitki Marcina Robaka bramkarz Ruchu był już bezradny. Tuż przed końcem pierwszej połowy czujność Janukiewicza sprawdził jeszcze Kuświk, ale jego strzał z narożnika pola karnego nie należał do najtrudniejszych.

Początek drugiej odsłony rozczarował. Na uwagę zasługują jedynie żółte kartki, które sędzia pokazał najpierw Michałowi Kojowi, a potem Babiarzowi. Miejscowi zadowoleni z minimalnego prowadzenia nie forsowali tempa. Pogoń nie miała za dużo atutów po swojej stronie, aby jakoś doprowadzić do wyrównania. W 72. minucie Marcin Robak upadł w polu karnym. Sędzia Marcin Borski pozostał niewzruszony i nie podyktował jedenastki. Oprócz tej sytuacji, warto odnotować jedynie strzał Kuświka po podaniu Starzyńskiego z 80. minuty. Obronną ręką wyszedł w tym wypadku golkiper Pogoni.

Wynik w drugiej części spotkania nie uległ już zmianie, dlatego upragnione trzy punkty zapisali na swoim koncie podopieczni Waldemara Fornalika.

***

Ruch Chorzów – Pogoń Szczecin 2:1 (2:1)
Bartłomiej Babiarz 25’ Grzegorz Kuświk 28’ – Marcin Robak 34’

Ruch: Matus Putnocky – Martin Konczkowski, Marcin Malinowski, Michał Helik, Paweł Oleksy – Bartłomiej Babiarz, Łukasz Surma – Marek Zieńczuk (63’ Jakub Kowalski), Filip Starzyński (90’ Marek Szyndrowski), Roland Gigołajew – Grzegorz Kuświk (87’ Eduards Visnakovs)

PogońRadosław Janukiewicz – Sebastian Rudol (83’ Łukasz Zwoliński), Wojciech Golla, Michał Koj, Hubert Matynia – Adam Frączczak, Maksymilian Rogalski, Rafał Murawski, Mateusz Matras (66’ Takafumi Akahoshi), Michał Janota – Marcin Robak

Żółte kartki: Bartłomiej Babiarz, Eduards Visnakovs, Roland Gigołajew (Ruch) oraz Michał Koj, Sebastian Rudol, Wojciech Golla (Pogoń)

W drugim dzisiejszym meczu Lech Poznań pokonał przy Bułgarskiej Jagiellonię Białystok 2:0. [relacja]

Tabela: [Ekstraklasa]

Sport.RIRM

drukuj