Ekstraklasa. Legia mistrzem jesieni!

Legia Warszawa pokonała Cracovię Kraków 2:0 na zakończenie 17. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Wojskowi zapewnili sobie pozycję lidera na czas przerwy zimowej. Mimo wyrównanego spotkania goście nie potrafili skutecznie odpowiedzieć na samobójcze trafienie Adama Marciniaka i bramkę Orlando Sa.


Obie drużyny przystąpiły do spotkania z myślą zrehabilitowania się za swoje ostatnie występy. Legia w rozgrywkach Ligi Europy uległa belgijskiemu Lokeren 0:1. Cracovia nie poradziła sobie w starciu z Górnikiem Zabrze, przegrywając na własnym terenie 1:2. Do składu Wojskowych powrócił po kontuzji Miroslav Radović, który otrzymał szansę gry od pierwszego gwizdka.

Minuta ciszy przed meczemGospodarze wyszli na prowadzenie już w 10. minucie. Po długim zagraniu w szesnastkę krakowian, naciskany przez Michała Żyrę Adam Marciniak przelobował własnego bramkarza. Chwilę później świetną kontrę wyprowadzili przyjezdni. Miroslav Covilo dobrze dostrzegł na prawym skrzydle Przemysława Kitę, który dośrodkował w pole karne do Denissa Rakelsa. Łotysz zdołał oddać strzał na bramkę Dusana Kuciaka, ale Słowak nie dał się zaskoczyć. W 25. minucie kombinacyjną akcję rozegrali Radović i Guilherme. 23-letni Brazylijczyk przymierzył z 12. metrów, co nie sprawiło jednak wielu kłopotów Krzysztofowi Pilarzowi. Podopieczni Roberta Podolińskiego odpowiedzieli zagraniami Covilo i Bartosza Rymaniaka. Golkiper miejscowych nie miał jednak najmniejszych problemów ze złapaniem, uderzanej w obu przypadkach głową futbolówki. Legia realne zagrożenie stworzyła dopiero w 44. minucie. Dokładną cetrę wprost do Helio Pinto posłał Jakub Kosecki. Pilarz z wielkim trudem zdołał obronić uderzenie portugalskiego pomocnika, ratując swoją drużynę od utraty kolejnego gola.

Jakub Kosecki Mateusz ¯ytko Damian D¹browski bramkarz Krzysztof PilarzPoczątek drugiej części spotkania nie przyniósł wielu emocji. Pierwszą klarowną sytuację dopiero w 69. minucie stworzyli sobie goście. Z 18. metra uderzał Dariusz Zjawiński, ale Kuciak zdołał skutecznie interweniować. Już chwilę później z rzutu wolnego znakomicie przymierzył Helio Pinto. Wspaniałą paradą popisał się w tej sytuacji bramkarz Pasów. Intensywny okres gry golem udekorował rezerwowy Orlando Sa. Po wrzutce z narożnika boiska Kosecki dograł piłkę na dalszy słupek, gdzie czyhał już na nią Portugalczyk. 26-latek tuż sprzed linii bramkowej wbił futbolówkę do siatki. Sa po wejściu na murawę chciał udowodnić Henningowi Bergowi, że zasługuje na grę w pierwszym składzie i znacznie ożywił tempo meczu. W 77. minucie jego strzał zablokował Bartosz Rymaniak, a chwilę później wypracował świetną pozycję dla Pinto, który minimalnie spudłował. W końcówce rozegrał jeszcze ciekawą akcję z Michałem Żyro. Zabrakło mu jednak nieco szczęścia i futbolówka zatrzymała się na bocznej siatce.

Dzięki zwycięstwu Legia zapewniła sobie tytuł mistrza jesieni. Wojskowi mają aktualnie 6 punktów przewagi nad drugą Wisłą Kraków. Cracovia kończąc mecz bez zdobyczy punktowej utkwiła na 14. pozycji, z czterema oczkami zapasu nad strefą spadkową.

***

Legia Warszawa – Cracovia Kraków 2:0 (2:0)
Adam Marciniak 10’ (sam.) Orlando Sa 72’

Legia: Dusan Kuciak – Łukasz Broź, Jakub Rzeźniczak, Inaki Astiz, Guilherme – Michał Żyro, Ivica Vrdoljak, Helio Pinto, Jakub Kosecki (75’ Michał Kucharczyk), Ondrej Duda (84’ Krystian Bielik) – Miroslav Radović (68’ Orlando Sa)

Cracovia: Krzysztof Pilarz – Bartosz Rymaniak, Mateusz Żytko, Adam Marciniak (84’ Krzysztof Nykiel) – Deleu, Miroslav Covilo, Boubacar Dialiba – Marcin Budziński, Deniss Rakels (71’ Łukasz Zejdler), Przemysław Kita (66’ Dariusz Zjawiński)

Żółte kartki: Miroslav Covilo, Damian Dąbrowski (Cracovia)

Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork)

Tabela: [Ekstraklasa]

Sport/RIRM

drukuj