fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Ekstraklasa. Lech nie daje szans Pogoni, bez rozstrzygnięcia w Lubinie

Lech Poznań na najniższym stopniu podium. Podopieczni Dariusza Żurawia rozbili na własnym terenie Pogoń Szczecin 4:0, a jednego z goli zdobył lider klasyfikacji strzelców PKO BP Ekstraklasy – Christian Gytkjaer. W innym wtorkowym meczu Zagłębie Lubin podzieliło się punktami u siebie z Koroną Kielce, remisując 1:1.


Lech Poznań – Pogoń Szczecin 4:0 (2:0)
Jakub Moder 22′ Christian Gytkjaer 31′ Dani Ramirez 57′ Jakub Kamiński 62′

W Poznaniu – prawdziwa kanonada. Lech, po serii trzech meczów bez zwycięstwa, rozbił Pogoń 4:0. Wynik otworzył Jakub Moder, który w 22. minucie ładnym uderzeniem z piętnastu metrów pokonał Dante Stipice. Chwilę później miejscowi podwyższyli prowadzenie, a tym razem przypomniał o sobie Christian Gytkjaer. 30-letni snajper odebrał piłkę Tomasowi Podstawskiemu i mocnym strzałem zza „szesnastki” nie dał szans bramkarzowi gości. Dla Duńczyka było to już 17. ligowe trafienie w obecnym sezonie.

„Kolejorz” po przerwie zadał dwa kolejne ciosy. Najpierw Dani Ramirez wykorzystał dobitkę po wcześniejszych próbach Jakuba Modera oraz Bohdana Butko i Dante Stipica po raz trzeci musiał wyciągać futbolówkę z bramki. Całość dopełnił Jakub Kamiński. Wychowanek Lecha w sytuacji sam na sam z golkiperem „Portowców” dopełnił jedynie formalności, pozbawiając ekipę Kosty Runjaica jakichkolwiek złudzeń.

Podopieczni Dariusza Żurawia – dzięki wygranej – awansowali na 3. pozycję w ligowej tabeli. Do drugiego Piasta Gliwice tracą cztery „oczka”. Pogoń natomiast spadła z najniższego stopnia podium, plasując się na 5. miejscu.

Zagłębie Lubin – Korona Kielce 1:1 (0:1)
Damjan Bohar 78′(k.) – Marcin Cebula 34′

Remisem zakończyło się ostatnie wtorkowe starcie w Ekstraklasie. Zagłębie podejmowało Koronę, która prowadziła od 34. minuty za sprawą Marcina Cebuli. 24-latek otrzymał podanie od Jacka Kiełba, przyjął piłkę na klatkę piersiową i spokojnym uderzeniem z kilkunastu metrów pokonał Dominika Hładuna.

„Miedziowi” odpowiedzieli w ostatnim kwadransie spotkania. Pomógł w tym Adnan Kovacević. Bośniacki obrońca gości zagrał futbolówkę ręką we własnym polu karnym, w efekcie czego sędzia wskazał na wapno. „Jedenastkę” pewnie na gola zamienił Damjan Bohar, zupełnie myląc Marka Kozioła.

Podział punktów sprawił, że drużyna Martina Seveli przesunęła się na 9. lokatę w rozgrywkach, ale szanse lubinian na znalezienie się w grupie mistrzowskiej są już niewielkie. Zespół Macieja Bartoszka z kolei pozostał na 14. pozycji. Do trzynastej w stawce Wisły Kraków traci jedno „oczko”.

Sport.RIRM

drukuj