fot. PAP/Stanisław Rozpędzik

Ekstraklasa. Klasyfikacja fair play decydująca w walce o grupę mistrzowską

Do niesamowitej sytuacji doszło w walce o grupę mistrzowską Ekstraklasy. O awansie zadecydowała… klasyfikacja fair play. Podbeskidzie i Ruch miały taki sam dorobek punktowy i bilans bramkowy, ale rzutem na taśmę w najlepszej ósemce rozgrywek znaleźli się bielszczanie.


Lechia Gdańsk – Ruch Chorzów 2:0 (2:0)
Sebastian Mila 8’(k.) Flavio Paixao 34’

Sporo kontrowersji przed walką o grę w grupie mistrzowskiej między Lechią, a Ruchem wywołała decyzja Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu przy Polskim Komitecie Olimpijskim o zawieszeniu kary odjęcia jednego punktu gdańskiemu klubowi. Dzięki temu, przed ostatnią serią gier, drużyna Piotra Nowaka poprawiła nieco swoją pozycję startową w wyścigu o czołową ósemkę.

Sebastian Mila Matus PutnockyNa boisku nie było żadnych kalkulacji i obie ekipy grały o komplet punktów. Już w 7. minucie w szesnastce Niebieskich faulowany był Milos Krasić, a podyktowaną przez Szymona Marciniaka jedenastkę na gola zamienił Sebastian Mila. Chwilę później stuprocentową okazję miał Patryk Lipski, jednak 20-latek nie zdołał trafić do niemal pustej bramki. W 34. minucie długim podaniem za plecy obrońców popisał się Jakub Wawrzyniak. Futbolówkę w polu karnym przyjął sobie Flavio Paixao, który mając sporo czasu z łatwością pokonał Matusa Putnocky’ego.

Po przerwie gdańszczanie oddali inicjatywę przyjezdnym, którzy nie potrafili jednak wykorzystać przewagi. Szczególnie zauważalna w ofensywie chorzowian była absencja Mariusza Stępińskiego. Żadna z drużyn nie przeprowadziła już brawurowego ataku, a po końcowym gwizdku z awansu mogła cieszyć się drużyna znad morza.

Lechia awansowała na 7. pozycję, natomiast Ruch uplasował się na 9. miejscu, o czym zadecydowała klasyfikacja fair play.

***

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Termalica Bruk-Bet Nieciecza 2:0 (0:0)
Adam Mójta 54’ Mateusz Możdżeń 80’

Termalica szansę na grę w grupie mistrzowskiej straciła przez decyzję Trybunału Arbitrażowego o przywróceniu ujemnego punktu Lechii. Niecieczanie przyjechali zatem do Bielska-Białej powalczyć o powiększenie dorobku punktowego przed walką o utrzymanie. Swoim zwycięstwem piłkarze beniaminka mogli jednocześnie pozbawić szansy na awans do czołowej ósemki drużynę Górali, która wciąż liczyła się w walce o górną połowę tabeli.

Samuel Stefanik Artem PutiwcewPierwsza połowa spotkania nie przyniosła żadnych emocji i można powiedzieć, że po prostu się odbyła. Kilka minut po przerwie było już jednak zupełnie inaczej, bo kibice gospodarzy mogli cieszyć się z trafienia swoich pupili. Na strzał zdecydował się Adam Mójta, futbolówka odbiła się jeszcze od Sebastiana Ziajki i wpadła do siatki obok bezradnego Sebastiana Nowaka. Chwilę później Górale musieli radzić sobie w dziesiątkę. Drugą żółtą kartkę otrzymał Oleg Wierietiło i sprawa awansu Podbeskidzia do czołowej ósemki stanęła pod znakiem zapytania. Dziesięć minut przed końcem wygraną miejscowych strzałem do pustej bramki przypieczętował Mateusz Możdżeń.

Podbeskidzie rzutem na taśmę dostało się do grupy mistrzowskiej i zapewniło już sobie utrzymanie. Termalica będzie biła się o pozostanie w Ekstraklasie. Słoniki plasują się na 14. miejscu, a po podziale punktów będą miały zaledwie oczko więcej niż zagrożony spadkiem Górnik Łęczna.

***

Wisła Kraków – Zagłębie Lubin 1:1 (1:0)
Rafał Boguski 11’ – Michal Papadopulos 68’

O awans do górnej połowy tabeli chciała powalczyć Wisła, której na drodze stanęła rewelacja rundy wiosennej – Zagłębie Lubin. Odbudowana przez Dariusza Wdowczyka Biała Gwiazda nie zamierzała jednak tanio oddać skóry i chciała dokonać tego, co jeszcze niedawno wydawało się niemożliwe – zagrać o europejskie puchary.

Patryk Ma³ecki Maciej Sadlok £ukasz Pi¹tekSpotkanie dwóch wiosennych rewelacji lepiej rozpoczęli krakowianie. Gospodarze objęli prowadzenie w 11. minucie. Z lewej flanki w pole bramkowe dośrodkował Patryk Małecki, a do piłki pierwszy dopadł Rafał Boguski, który sprytnym strzałem pokonał Martina Polacka. W 37. minucie po świetnej akcji Wisły do siatki po raz drugi trafił Boguski, ale arbiter spotkania odgwizdał pozycję spaloną i gola nie uznał.

W drugiej części meczu zdecydowanie lepiej prezentowało się Zagłębie. Miedziowi odrobili straty w 68. minucie, kiedy to dośrodkowanie Filipa Starzyńskiego z rzutu wolnego na gola zamienił Michal Papadopulos. W końcówce strzał głową Zdenka Ondraska z linii bramkowej wybił Marcin Dąbrowski, co oznaczało remis i koniec nadziei Białej Gwiazdy na grupę mistrzowską.

Wisła zakończyła sezon zasadniczy na 11. pozycji. Zagłębie ma dużą szansę na puchary. Obecnie Miedziowi zajmują 4. miejsce.

***

Pogoń Szczecin – Legia Warszawa 0:0

Drużyny ze Szczecina i Warszawy, które promocję do grupy mistrzowskiej zapewniły sobie już wcześniej, spotkały się na Stadionie im. Floriana Krygiera, aby powalczyć o powiększenie swojego dorobku przed wkroczeniem w decydującą fazę rozgrywek.

Marcin Listkowski Adam HlousekNa Pomorzu więcej niż na boisku działo się na trybunach, gdzie „uprzejmościami” wymieniali się kibice obu zespołów. Najlepszą okazję na zdobycie bramki w 16. minucie miał Aleksandar Prijović. Szwajcar główkował minimalnie obok słupka po centrze Adama Hlouska. Kolejne fragmenty spotkania to wyrównana gra i wymiana podań w środku pola. Żadna z drużyn nie potrafiła zdominować rywala i pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.

Druga połowa nie zapisała się w pamięci niczym poza dwiema nieco kontrowersyjnymi decyzjami sędziego. Arbiter najpierw nie odgwizdał rzutu karnego dla Portowców, a następnie przerwał akcję Nemanji Nikolicia, któy stanął „oko w oko” z Dawidem Kudłą.

Legia, po podziale na grupy, będzie miała zaledwie punkt przewagi nad drugim Piastem. Pogoń zakończyła rundę zasadniczą na najniższym stopniu podium.

***

Piast Gliwice – Jagiellonia Białystok 2:0 (1:0)
Bartosz Szeliga 37’ Martin Nespor 66’

Z nadziejami na awans do pierwszej ósemki, do meczu w Gliwicach, przystąpiła Jagiellonia. Podopieczni Michała Probierza swoją sytuację skomplikowali na własne życzenie w poprzedniej kolejce, kiedy to ulegli na własnym terenie Podbeskidziu 0:3. Białostoczanie, żeby mieć możliwość walki o występy w Europie, musieli pokonać ekipę Radoslava Latala.

Bartosz SzeligaGra na Stadionie przy ulicy Okrzei była bardzo wyrównana. Zarówno jedna, jak i druga drużyna potrafiła stworzyć sobie okazję, ale gorzej było już z ich wykończeniem. Z upływem kolejnych minut powiększała się przewaga Piastunek, które udokumentowały ją w 37. minucie. Hebert dograł do Bartosza Szeligi, a ten w sytuacji sam na sam nie dał szans Krzysztofowi Baranowi.

Wynik meczu w 65. minucie ustalił Martin Nespor. Czech zamienił na gola dośrodkowanie z rzutu rożnego autorstwa Kamila Vacka. Porażka Jagi oznaczała dla niej koniec marzeń o grupie mistrzowskiej.

Po podziale dorobku punktowego Piast będzie tracił do Legii jedno oczko. Jagiellonia powalczy o utrzymanie. Piłkarze Michała Probierza będą zaledwie dwa punkty nad strefą spadkową.

***

Korona Kielce – Górnik Zabrze 2:1 (1:1)
Vlastimir Jovanović 4’ Siergiej Pilipczuk 77’ – Mariusz Przybylski 40’

Iluzoryczne szanse na awans do grupy mistrzowskiej miała Korona. Scyzorki musiały wygrać z Górnikiem i liczyć na splot szczęśliwych wydarzeń na innych boiskach.

Szymon Skrzypczak Elhadji Pape Djibril DiawJuż w 4. minucie złocisto-krwistym prowadzenie dał Vlastimir Jovanović. Bośniak dopadł do futbolówki, której nie potrafili wybić defensorzy gości i bez namysłu umieścił ją w siatce. Podopieczni Jana Żurka doprowadzili do remisu tuż przed przerwą. Efektownym strzałem zza szesnastki popisał się Mariusz Przybylski.

Po zmianie stron brakowało składnych akcji. Kibice nie mieli na czym „zawiesić” oka aż do 77. minuty. Koroniarze przypieczętowali swoją przewagę w tym fragmencie gry golem Siergieja Pilipczuka. Ukrainiec z łatwością zwiódł jednego z zabrzańskich defensorów i uderzeniem w kierunku dalszego słupka nie dał najmniejszych szans Grzegorzowi Kasprzikowi.

Korona zakończyła zmagania w sezonie zasadniczym na 10. pozycji. Górnik pozostaje czerwoną latarnią ligi. Zabrzanie do bezpiecznej pozycji, po podziale punktów, będą tracić cztery oczka.

***

Śląsk Wrocław – Cracovia Kraków 2:1 (0:1)
Bence Mervo 71’ Ryota Morioka 90’ – Mateusz Cetnarski 12’

Do boju o cenne punkty we Wrocławiu przystąpiły miejscowy Śląsk i Cracovia. Pierwsi znajdowali się tuż nad strefą spadkową z takim samym dorobkiem punktowym jak Górnik Łęczna. Drudzy natomiast mieli ogromne szanse na awans do europejskich pucharów.

Hubert Wo³¹kiewicz Bence Mervo Robert PichPodopieczni Jacka Zielińskiego wyszli na murawę zmobilizowani i gotowi na walkę o jak najlepszą pozycję wyjściową w walce o podium po podziale punktów. Pasy objęły prowadzenie w 12. minucie. Po zamieszaniu w polu karnym Śląska piłka spadła pod nogi Mateusza Cetnarskiego, który wbił ją do bramki. Krakowianie kontrolowali przebieg meczu i dowieźli skromne prowadzenie do przerwy.

Druga połowa to koszmar Cracovii. Najpierw poważnej kontuzji (najprawdopodobniej złamanie nosa) nabawił się Florin Bejan, a następnie do remisu doprowadził Bence Mervo. Na tym jednak się nie skończyło. W doliczonym czasie gry szalę zwycięstwa na korzyść WKS-u przychylił bowiem Ryota Morioka, który pewnie wykorzystał sytuację sam na sam z Grzegorzem Sandomierskim.

Śląsk, dzięki zwycięstwu, poprawił nieco swoją pozycję w walce o utrzymanie. Cracovia zakończyła sezon zasadniczy na 5. miejscu z serią pięciu spotkań bez zwycięstwa z rzędu.

***

Górnik Łęczna – Lech Poznań 0:1 (0:1)
Nicki Bille Nielsen 41’

Do Łęcznej przyjechał osłabiony brakiem aż ośmiu piłkarzy Lech. Jan Urban nie mógł skorzystać z usług Sisiego, Marcina Robaka, Dawida Kownackiego, Kebby Ceesay’a, Macieja Wilusza, Gergo Lovrencsicsa, Szymona Pawłowskiego oraz Krzysztofa Kotorowskiego. Goście, mimo absencji takiej ilości zawodników, to nadal mistrzowie Polski, więc zawsze należy się z nimi liczyć.

Paulus Arajuuri Grzegorz PiesioPierwszą część gry zdominował Kolejorz, który swoją przewagę udokumentował jednak dopiero w 40. minucie. Po podaniu Karola Linetty’ego na czystej pozycji znalazł się Nicki Bille Nielsen. Duńczyk opanował piłkę i z zimną krwią pokonał Sergiusza Prusaka.

W drugiej połowie zawodnicy Jana Urbana skupili się na defensywie. Zdecydowanie więcej miejsca na kreowanie sytuacji mieli gospodarze. Łęcznianie nie potrafili jednak wykorzystać stworzonych przez siebie okazji i musieli pogodzić się z porażką.

Kolejorz zbliżył się do czołówki, która – poza Piastem – pogubiła dzisiaj punkty. Górnik będzie walczył o utrzymanie. W tej chwili piłkarze z Łęcznej zajmują miejsce w strefie spadkowej.

Sport.RIRM

drukuj