fot. PAP

Ekstraklasa. 189 derby Krakowa dla Wisły

Wisła Kraków wygrała z Cracovią 3:1 w 189 derbach miasta Kraka. Bramki dla „Białej Gwiazdy” strzelali Głowacki, Stilić i Garguła. Honorowe trafienie dla Cracovii zaliczył Ntibazonkiza. Bramka zawodnika z Burundii była ozdobą spotkania. 

Mecz rozpoczął się od ataków Cracovii. Podopieczni Stawowego próbowali przedrzeć się przez zwartą obronę Wisły, sztuka ta im jednak nie wychodziła. Z biegiem czasu do głosu zaczęła dochodzić Biała Gwiazda. Najpierw próbował Sarki ale jego strzał wyłapał Pilarz. Później mieliśmy serie rzutów wolnych, które wykonywał Stjepanović. Dośrodkowania środkowego pomocnika Wisły nie były dobre choć po jednym z nich mocno zakotłowało się w polu karnym Cracovii. W 33 minucie do kolejnego rzutu wolnego podszedł wracający do Ekstraklasy Semir Stilić. Bośniak świetnie wrzucił piłkę w pole karne tam najwyżej wyskoczył Arkadiusz Głowacki i precyzyjnie głową skierował piłkę do siatki.

W 39 minucie spokojem w polu karnym wykazał się Paweł Brożek, który z obrońcą „na plecach” perfekcyjnie wyłożył piłkę Stiliciowi. Były zawodnik Lecha balansem ciała minął Kusia i strzelił obok bezradnego Pilarza.  Trzy minuty później mogło i powinno być 3:0. Przed szansą znów stanął Stilić ale tym razem jego strzał z 12 metrów kapitalnie obronił bramkarz „Pasów”. Goście próbowali odpowiedzieć ale uderzenie Bojlevicia zostało zablokowane przez Głowackiego. Kibice mogli żałować, że pierwsza połowa skończyła się równo po upływie regulaminowego czasu gry, ponieważ rozpędzeni zawodnicy byłego selekcjonera reprezentacji Polski mogli się pokusić o kolejne bramki.

Drugą część spotkania lepiej zaczęli Wiślacy. W 47 minucie piłkę w pole karne dośrodkował Chrapek. Brożek przyjął ją na klatkę piersiową ale jego potężne uderzenie przeszło wysoko nad bramką „Pasów”. Sytuacja była znakomita ale jeszcze lepszą gospodarze wypracowali minutę później. Brożek przed sobą miał już tylko Pilarza, jednak bramkarz Cracovii po raz kolejny wykazał się świetną interwencją. Po tych sytuacjach Wisła cofnęła się do defensywy i czekała na ataki „biało- czerwonych”.

W 74 minucie sygnał do ataku dał Ntibazonkiza, który oddał świetny strzał zza pola karnego. Opadającą za kołnierz piłkę z trudem wybił Miśkiewicz. Dwie minuty później bramkarz Wisły nie miał już nic do powiedzenia. Zawodnik z Burundi ponownie przymierzył z za pola karnego nie dając szans bramkarzowi gospodarzy. „Pasy” po bramce na 2:1 poczuły, że  można wywieść z Reymonta jakieś punkty. Pięć minut przed końcem meczu zakotłowało się w polu karnym Wiślaków. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę z linii bramkowej wybił Piotr Brożek.

Dwie minuty później Wisła obdarła Cracovię z marzeń o punktach na wyjeździe. Piłkę przed polem karnym przejął Guerrier, podał w stronę Brożka. Snajpera Wiślaków uprzedził Nykiel jednak piłka, którą wybił trafiła do Garguły. Były reprezentant Polski uderzył w prawy górny róg bramki Pilarza i mógł cieszyć się z ósmej bramki w sezonie.

Wisła wygrała 189 derby Krakowa 3:1 dzięki czemu jest wiceliderem, do prowadzącej Legii traci 3 punkty.

Sport/RIRM

drukuj