fot. PAP

Ciarko PBS Bank Sanok mistrzem Polski

Zespół Ciarko PBS Bank KH Sanok został mistrzem Polski w hokeju na lodzie. W szóstym meczu finałowym pokonał u siebie GKS Tychy 2:0 (1:0, 1:0, 0:0) i wygrał rywalizację play off 4-2. To drugi tytuł tej drużyny, poprzednio triumfowała w 2012 roku.

Szósty mecz finałowy: Ciarko PBS Bank KH Sanok – GKS Tychy 2:0 (1:1, 1:0, 0:0)

Stan rywalizacji play off (do czterech zwycięstw) 4-2. Ciarko zostało mistrzem Polski.

Bramki: 1:0 Marek Strzyżowski (2), 2:0 Martin Vozdecky (31).

Mecz rozpoczął się po myśli gospodarzy, którzy już po 90 sekundach objęli prowadzenie po golu Marka Strzyżowskiego. Strzelił on z niebieskiej linii, krążek trafił w Jakuba Wanackiego, następnie niefortunnie odbił się od stojącego bramkarza Czecha Stefana Zigardy’ego i zatrzymał się w siatce

Tyszanie ruszyli do odrabiania straty, ale albo strzelali niecelnie, albo udanie interweniował znakomicie dysponowany amerykański bramkarz Ciarko John Murray. W czwartek obronił w sumie 41 uderzeń rywali.

Na drugą bramkę trzeba było poczekać do połowy drugiej tercji. Czech Martin Vozdecky błysnął sprytem, wygarnął krążek zza bramki i strzałem w krótki róg pod poprzeczkę podwyższył na 2:0.

GKS nie spasował, ambitnie dążył do strzelenia kontaktowego gola, jednak Murray wychodził z każdej opresji obronną ręką. W ostatnich minutach goście zagrali va banque, wycofali bramkarza, bombowym uderzeniem popisał się Pavel Mojzis, ale Murray był na posterunku.

Po końcowej syrenie w Sanoku rozpoczęła się wielka feta.

„Zachowaliśmy zimne głowy do samego końca, nie daliśmy się sprowokować. Zasłużenie zdobyliśmy tytuł mistrza Polski, w play off byliśmy najlepiej przygotowana drużyną” – komentował sukces czeski trener Ciarko Miroslav Frycer.

„Zawiodła skuteczność. Tak naprawdę o wyniku naszej rywalizacji z Sanokiem zdecydował drugi mecz w Tychach, który powinniśmy wygrać, a przegraliśmy go po rzutach karnych. Jest nam smutno” – powiedział czeski zawodnik GKS Milan Baranyk.

Tyszanie, najlepszy zespół sezonu zasadniczego, w finale play off prowadzili 2-1, ale trzy kolejne spotkania rozstrzygnęła na swoją korzyść ekipa z Podkarpacia.

PAP

drukuj