fot. PAP

Bez fajerwerków na zakończenie kolejki

Mecz piłkarzy PGE GKS Bełchatów z Piastem Gliwice był pojedynkiem zespołu niepokonanego w tym sezonie z drużyną, która nie wygrała jeszcze żadnego meczu. I ten stan się nie zmienił. Po bezbramkowym remisie bełchatowianie nadal nie mają na swoim koncie porażki, a gliwiczanie zwycięstwa. 

Po dwóch meczach przerwy, spowodowanych karą za czerwoną kartkę, do wyjściowej jedenastki PGE GKS wrócił Bartosz Ślusarski. I właśnie akcja z jego udziałem wywołała najwięcej emocji w całym spotkania. W 22. minucie napastnik gospodarzy miał już przed sobą tylko bramkarza Piasta, ale nie zdołał oddać strzału, bo został przewrócony przez Csabę Horvatha. Gospodarze byli przekonani, że prowadzący spotkanie Jarosław Przybył podyktuje rzut karny, ale arbiter uznał, że wszystko odbyło się zgodnie z przepisami i nie przerwał gry.

Drugą połowę lepiej rozpoczęli gospodarze, ale swojej przewagi nie potrafili udokumentować golem. Później spotkanie się wyrównało i atakować próbowali również goście. W grze obu drużyn było jednak zbyt wiele nerwowości i niedokładności, by któraś z akcji zakończyła się sukcesem. Kibice nie doczekali się więc w tym meczu goli.

PGE GKS – Piast 0:0

PGE GKS Bełchatów: Arkadiusz Malarz – Adrian Basta, Paweł Baranowski, Błażej Telichowski, Adam Mójta – Paweł Komołow (62. Andreja Prokic), Damian Szymański (75. Daniils Turkovs), Grzegorz Baran, Kamil Poźniak, Michał Mak – Bartosz Ślusarski.

Piast Gliwice: Alberto Cifuentes – Adrian Klepczyński, Csaba Horvath, Kornel Osyra, Piotr Brożek – Tomasz Podgórski (87. Matej Izvolt), Radosław Murawski, Carles Martinez Embuena, Gerard Badia (75. Bartosz Szeliga) – Wojciech Kędziora (58. Łukasz Hanzel), Kamil Wilczek.

PAP/Sport/RIRM

drukuj