fot. PAP/Adam Warżawa

Bez bramek w towarzyskim spotkaniu Polski z Grecją

Piłkarska reprezentacja Polski zremisowała bezbramkowo z Grecją w towarzyskim spotkaniu rozegranym na PGE Arenie w Gdańsku. Doskonałą okazję do zdobycia zwycięskiego gola miał Arkadiusz Milik, jednak po jego uderzeniu piłka dwukrotnie odbiła się od poprzeczki.


W wyjściowym składzie reprezentacji Polski znalazło się wielu młodych, perspektywicznych zawodników. Spotkanie z Grecją na PGE Arenie w Gdańsku miało potwierdzić ich talent oraz przydatność dla drużyny narodowej. Za kreowanie akcji ofensywnych biało-czerwonych odpowiadali m.in. Karol Linetty (czyt. Linety), Ariel Borysiuk i Piotr Zieliński. Po dłuższej przerwie w podstawowej jedenastce pojawił się były kapitan reprezentacji – Jakub Błaszczykowski.

Mimo kilku doskonałych okazji podopiecznym Adama Nawałki nie udało się zdobyć gola. Najbliżej tego był Arkadiusz Milik, po którego strzale piłka dwukrotnie odbiła się od poprzeczki. Wcześniej pojedynek oko w oko z bramkarzem gości przegrał Jakub Błaszczykowski.

– Stworzyliśmy sobie parę sytuacji i tak naprawdę strzelając bramkę jeszcze w pierwszej połowie mogłoby się nam grać o wiele łatwiej w drugiej czy też pod koniec tej pierwszej. Szkoda, że nie udało się Kubie, który miał dobrą sytuację, żeby strzelić, i mnie, bo przecież trafiłem w poprzeczkę – nie mógł odżałować Arkadiusz Milik.

Po raz kolejny w wyjściowym składzie reprezentacji Polski znalazł się Michał Pazdan. W spotkaniu z Gruzją jego partnerem na środku obrony był Łukasz Szukała. Tym razem stoper współpracował z pauzującym wcześniej za kartki – Kamilem Glikiem.

– Dla mnie to nie ma różnicy, czy jest Michał czy Łukasz, czy ktokolwiek inny. Ja staram się zawsze grać jak najlepiej, grać dla drużyny i na pewno moi partnerzy też zawsze wiedzą, co mają robić. Takie były decyzje trenera i należy je tylko i wyłącznie akceptować – zaznaczył gracz włoskiego Torino.

Duży aplauz na trybunach wzbudziło pojawienie się na murawie Sebastiana Mili – piłkarza miejscowej Lechii Gdańsk. Pomocnik w końcówce spotkania rozruszał ofensywę biało–czerwonych, mimo to żaden z jego kolegów nie zdołał umieścić piłki w bramce rywali.

– Starałem się, żeby moi koledzy z drużyny mieli jak najwięcej sytuacji podbramkowych. Rzeczywiście, trochę udało nam się ich stworzyć w końcówce spotkania. Szkoda tylko, że nie wygraliśmy – mówił pomocnik Lechii Gdańsk.

Jesienią reprezentację Polski czekają niezwykle ważne spotkania eliminacyjne do Mistrzostw Europy 2016. Podopieczni Adama Nawałki 4 września zagrają na wyjeździe z Niemcami, zaś trzy dni później przed własną publicznością podejmą Gibraltar.

 

Sport.RIRM/TV Trwam News

drukuj