fot. M. Borawski

Gender gorsze od totalitaryzmu

Ideologowie pseudonaukowej teorii gender głoszą, że tym, co człowieka naprawdę określa, jest płeć kulturowa, a nie płeć biologiczna, wmawiając, że nie rodzimy się mężczyzną albo kobietą, ale jesteśmy do takich ról społecznych wychowywani. Zależy to od umowy społecznej albo od naszej fantazji. Dziś te destrukcyjne poglądy są narzucane społeczeństwom przez międzynarodowe organizacje odgórnymi decyzjami przypominającymi praktyki totalitarne. Konieczne jest zdecydowane przeciwstawienie się tej ideologii.

– Tak jak się obroniliśmy przed komunizmem i nazizmem, tak możemy się obronić przed genderyzmem – przekonywał ks. prof. Dariusz Oko, teolog i filozof, wykładowca na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie, który goszcząc w Radiu Maryja i Telewizji Trwam w „Rozmowach niedokończonych”, dokonał swoistej wiwisekcji tej ideologii. – Ważne jest, żeby się organizować, studiować, protestować.

Groźne konsekwencje

– To można studiować wręcz jako przypadek upadku rozumu ateistycznego – mówi o ideologii gender ksiądz profesor, dodając, że nie wolno tego zjawiska lekceważyć, gdyż to, że coś jest nonsensowne, absurdalne, nawet zbrodnicze, nie musi stanowić przeszkody w tym, żeby stało się potężne. Narodowy socjalizm i socjalizm komunistyczny też był zbrodniczą, absurdalną ideologią, a jednak pewne grupy za pomocą tych narzędzi zdobyły panowanie nad niemal całym światem. Tak wielki naród jak Niemcy, prezentujący najwyższy poziom w dziedzinach technicznych, ale też humanistycznych, na zasadzie resentymentu po przegranej I wojnie światowej dał się opanować początkowo małej grupie przestępczej skupionej wokół Hitlera. Podobnie było w Rosji.

– To jest nauczka, że mniejszości, które są zdecydowane, piszą historię. Gdy przechwyciły ośrodki władzy i media, miały w całkowitym panowaniu całe narody – podkreśla ks. prof. Oko.

Filozof mocno akcentuje, że ideologia gender jest gorsza od dwóch totalitaryzmów XX wieku, gdyż prowadzi do zniszczenia rdzenia człowieczeństwa – rodziny. Niemcy i Rosja odrodziły się po latach totalitaryzmu dzięki rodzinom, tymczasem genderyzm nagminnie stosuje przemoc wobec rodziny, łamiąc jedno z podstawowych praw człowieka – wychowanie dziecka przez rodziców według własnych przekonań, zwłaszcza religijnych.

– Programy szkolne tworzone przez ideologów gender są absolutnie sprzeczne z chrześcijaństwem – wskazuje ks. prof. Oko. – Seksualizacja dzieci i młodzieży jest z punktu widzenia chrześcijańskiego, ale też zwykłego rozumu, zbrodnią, która ma być wykonywana w całym majestacie prawa pod sankcjami karnymi. Tak już się dzieje w wielu krajach Zachodu.

Dla ks. Oko nie ulega wątpliwości, że zasadniczym celem ideologii gender jest walka z chrześcijaństwem. Jest to dziś główne narzędzie intelektualne wrogów chrześcijaństwa. Stoją za nią siły ateistyczne, masońskie, lewackie.

Upadek rozumu ateistycznego

Zastanawiając się nad mentalnymi przyczynami propagowania ideologii gender, ks. prof. Oko wskazuje, że jest to typowy produkt rozumu ateistycznego. Ateista, który popełnia fundamentalny błąd w swoim rozumowaniu – odrzuca Boga, dzięki któremu istnieje – musi tym błędem mieć obciążone swoje myślenie.

– To tak, jakby dziecko na rękach matki, które jest totalnie zależne od niej, mówiło, że matki nie ma, że sobie samo da radę – obrazuje ksiądz profesor.

W podobnej sytuacji znajduje się ateista.

– To jest taka głęboka dziura w mózgu, która musi w każdym etapie myślenia rodzić następne błędy w myśleniu, ale też w postawie moralnej, ponieważ z ateizmem często wiąże się prymitywizm w rozumieniu człowieka – podkreśla. – Bo jeśli odrzuca się Boga, Tego, który jest najświętszy, najbardziej duchowy, to też zwykle odrzuca się najwyższe sfery duchowe, które są w człowieku.

Dlatego tak często ateiści przywiązują nadmierną wagę do sfery seksualnej człowieka, która jest pięknym, wspaniałym darem Boga, ale można ją, tak zresztą jak wszystko, przeceniać albo niedoceniać.

Ksiądz profesor Oko podkreśla, że ludzie niewierzący w Boga, którzy chcą sobie stworzyć raj na ziemi za pomocą bogactwa i luksusu, ale też rozwiązłości, podchodzą do życia często jak maniacy seksualni, uznający, że w tej dziedzinie na wszystko można sobie pozwolić. To jest typowe dla twórców ideologii gender. I to usiłują narzucić innym.

Leczyć, a nie promować

Jednym z filarów ideologii gender jest walka z tzw. homofobią, za którą usiłuje się wprowadzać nawet sankcje karne. Homoideologia, jako zasadnicza część tej ideologii, służy propagowaniu homoseksualizmu. W tej propagandzie ideolodzy gender popadają jednak w kolejną wewnętrzną sprzeczność. Choć przyjmują za aksjomat, że płeć jest czymś umownym, plastycznym, co możemy dowolnie zmieniać, to jednak z uporem zaprzeczają, że homoseksualista może stać się heteroseksualistą. Wręcz zabrania się leczenia homoseksualizmu, a osoby, u których terapia dała pozytywny efekt, są dla nich szczególnym obiektem nienawiści.

Jednocześnie skrzętnie skrywane są przed społeczeństwem dane medyczne, z których wynika, że około 60 proc. wszystkich chorych na AIDS w takich krajach jak np. Stany Zjednoczone, Kanada, Indie, Wielka Brytania czy Niemcy to homoseksualiści. Podobnie jest też w przypadku pedofilii. Istnieją badania wskazujące na wyraźną nadreprezentację osób homoseksualnych wśród pedofilów.

– Jeżeli na jeden procent populacji przypada 60 proc. chorych na AIDS i do 40 proc. dopuszczających się pedofilii, to właściwie powinniśmy tu kończyć wszelką dyskusję – podkreśla ks. prof. Oko. – Ta grupa wymaga pomocy, wsparcia, terapii, a nie propagowania.

Jednak te dane są skrywane przed opinią publiczną, gdyż stanowią bolesną prawdę, której te środowiska się boją.

Wojna cywilizacyjna

– Każde zwycięstwo zła, każdy absurd ideologii, z perspektywy Bożej – a my ją musimy mieć – jest zawsze lokalny i tymczasowy – wskazuje ks. prof. Oko. – Zwycięstwo zła jest absurdem, który pożera sam siebie.

Tymczasem znajdujemy się w stanie wojny cywilizacyjnej. To, co ideologom gender udało się już wprowadzić w innych krajach Zachodu, usiłuje się od 20 lat na siłę przenieść do Polski. Napotykają tu jednak szczególny opór związany z religijnością Polaków. Zdaniem ks. Oko, zaletą i chwałą Polski jest to, że u nas ani narodowy socjalizm, ani socjalizm komunistyczny nie wygrał o własnych siłach. Te zbrodnicze ideologie musiały być do nas przywiezione na czołgach i Polacy byli ich „uczeni” w katowniach gestapo i UB. Dlatego mamy szczególne szanse na zwycięstwo nad ideologią gender i to jest to, co możemy dać Europie i innym narodom.

– Tak jak Moskwa chciała nam narzucić komunizm, tak Bruksela i WHO genderyzm i podobnie trzeba się przed tym bronić – uważa ks. prof. Oko. – Mamy podobne szanse na zwycięstwo. Trzeba z zaufaniem do Pana Boga służyć prawdzie, bronić nasze dzieci i młodzież. Wielu wydawało się, że komunizm będzie wieczny, a rozsypał się. Tak będzie też z genderyzmem. Ta absurdalna, zbrodnicza ideologia kiedyś się rozsypie, tylko chodzi o to, żeby było jak najmniej ofiar. A Kościół znowu będzie musiał po niej posprzątać, jak sprzątał po nazizmie i komunizmie.

Adam Kruczek

drukuj