fot. PAP/Tytus Żmijewski

Dr J. Hajdasz: Kłamstwa, manipulacje, odwracanie pojęć, hipokryzja i traktowanie wszystkich jak głupich i naiwnych to taktyka D. Tuska i jego politycznego zaplecza

Donald Tusk mówi tylko to, co jest dla niego w danej sytuacji korzystne. Robi to w sposób, który jedynie polaryzuje polskie społeczeństwo. Korzysta z mediów społecznościowych, zamieszczając celowo agresywne wpisy, które mają odwrócić uwagę od tego, co dzieje się za jego przyzwoleniem. Kłamstwa, manipulacje, odwracanie pojęć, hipokryzja i traktowanie nas wszystkich jak głupich i naiwnych to taktyka obecnego premiera i jego politycznego zaplecza. Uchodźcy to problem, którego właśnie pozbyli się Niemcy, Francuzi i inne kraje Unii Europejskiej. Oni przerzucili ten problem na nas za zgodą obecnego rządu – zwróciła uwagę dr Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, w felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” emitowanym na antenie Radia Maryja.

Polska od kilku lat zmaga się z kryzysem migracyjnym na granicy z Białorusią. W ostatnich dniach okazało się, iż w szeroko rozumianym problemie migracyjnym swój udział mają także Niemcy, którzy bezprawnie przerzucają nam swoich nielegalnych migrantów. [czytaj więcej]

– Niemiecka policja przywiozła (do Polski – red.) swoim radiowozem i potem pozostawiła na parkingu przed galerią handlową pięcioosobową rodzinę migrantów z Afganistanu. Rodzinę, której odmówiono wjazdu do Niemiec. Po prostu ludzie zostali przywiezieni i zostawieni na tym parkingu jak worek kartofli, jak zestaw zbędnych i niepotrzebnych rzeczy. (…) Kto i dlaczego ma się w naszym kraju zajmować osobami, które wcale nie chciały się w Polsce znaleźć i które nigdy nie starały się o wizę wjazdową do naszego kraju? Czy każda osoba, której nie chcą mieć u siebie nasi zachodni sąsiedzi, ma teraz mieć prawo pobytu i utrzymania w Polsce? – postawiła pytanie dr Jolanta Hajdasz.

Straż Graniczna niezwłocznie po otrzymaniu informacji w tej sprawie skontaktowała się ze stroną niemiecką. Tamtejsze służby wyraziły ubolewanie nad tym, co się wydarzyło.

– I na tym jakby koniec. Mamy się nie przejmować i nie martwić – skomentowała.

Po tym incydencie, jak nazywają to zdarzenie politycy rządzącej od 13 grudnia koalicji, natychmiast pojawiły się informacje o tym, iż nie był to pierwszy taki przypadek. A od stycznia do kwietnia tego roku niemiecka policja federalna zarejestrowała ponad 5,5 tysiąca osób, które nielegalnie przekroczyły granicę polsko-niemiecką. Spośród nich zawrócono do Polski zdecydowaną większość, czyli ponad 3,5 tysiąca osób – kontynuowała dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

– Rząd natychmiast zaczął bagatelizować te informacje, mówiąc, że to normalna praktyka stosowana od lat przez różne państwa w oparciu o prawo międzynarodowe i unijne. (…) Ale przecież po polskiej stronie nikt nie weryfikuje tego, co stwierdza niemiecka policja. Ona ma swoje dokumenty, w których stwierdza, że jakiś uchodźca przedostał się nielegalnie do ich kraju z Polski, no to po prostu trzeba go przekazać z powrotem. (…) Niemcy będą mogli przysłać do nas setki tych niechcianych przez siebie osób i rząd w Polsce nawet nie spróbuje się temu przeciwstawić, choć przecież trzeba przypomnieć, że to nie Polska stworzyła problem uchodźców – Niemcy i kraje zachodnie sami zorganizowali system ściągania biednych ludzi z Afryki i Azji do Europy, bo potrzebowali rąk do pracy, a skala nielegalnego przemytu tych osób była i jest ogromna – zwróciła uwagę autorka felietonu.

– Przecież ten system sam się nie stworzył. Mechanizmy tolerowania działań przemytników ludzi, finansowania organizacji pozarządowych, które rzekomo mają im pomóc, a w rzeczywistości sprzedają tym ludziom iluzje, działa na Zachodzie od wielu lat, a wspierali i wspierają go unijni politycy – dodała.

Dr Jolanta Hajdasz podkreśliła przy tym, że „Polska od początku była przeciwna przyjmowaniu w ten sposób uchodźców. Mówiliśmy i powtarzamy, że pomagać trzeba na miejscu. Dlatego mamy prawo i musimy publicznie coraz częściej stawiać pytania, na które rządzący nie chcą odpowiadać”.

– Czy mamy pakt migracyjny, o którym nie wiemy? Skąd się biorą dzisiaj młodzi kolorowi mężczyźni w polskich miastach? (…) Jakie pieniądze będą wypłacane migrantom, gdy zacznie obowiązywać mechanizm przymusowej relokacji, czyli przyjmowania każdego, kogo do nas przyślą? Według obecnie obowiązujących unijnych dyrektyw czy innych przepisów na pewno są to większe pieniądze niż te, na które mogą liczyć polscy obywatele na zasiłkach dla bezrobotnych czy ci, którzy muszą korzystać z pomocy socjalnej – zauważyła.

Dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich odniosła się także do częstych zmian zdania, jakich dopuszcza się Donald Tusk. Premier jeszcze niedawno mówił o migrantach, że są to biedni ludzie, którzy szukają swojego miejsca na ziemi. Teraz jednak wskazał na potrzebę poprawy bezpieczeństwa na granicy polsko-białoruskiej.

– On mówi tylko to, co jest dla niego w danej sytuacji korzystne. Robi to w sposób, który jedynie polaryzuje polskie społeczeństwo. Korzysta przede wszystkim z mediów społecznościowych, zamieszcza ostre i celowo agresywne wpisy, które mają odwrócić uwagę od tego, co dzieje się realnie za jego przyzwoleniem i jego decyzjami. (…) Kłamstwa, manipulacje, odwracanie pojęć, hipokryzja i traktowanie nas wszystkich jak głupich i naiwnych to taktyka obecnego premiera i jego politycznego zaplecza. (…) Uchodźcy to problem, który będzie narastał, a którego przyjętym mechanizmem relokacji właśnie pozbyli się Niemcy, Francuzi i inne kraje Unii Europejskiej. Oni przerzucili ten problem na nas za zgodą i przy akceptacji obecnego rządu. Bez ich zgody by to się nie udało – podkreśliła felietonistka.

Felieton dr Jolanty Hajdasz dostępny jest do odsłuchania [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj