Spróbuj pomyśleć


Pobierz

Pobierz

Szczęść Boże!

Nad Pitagorasa i Horacego 'μηδέν θαυμάζειν' – 'nil admirari' – 'niczemu się nie dziwić', stanowczo przedkładam Seneki Filozofa zaufanie do mądrości zawartej w sentencji 'dorastanie jest czasem nauki, ale żaden wiek nie jest zbyt późny do podjęcia nauki'(’adulescentia est tempus discendi, sed nulla aetas sera est ad discendum; 'adolescence is the time to learn, but no age is too late to learn' – 'tam diu discendum est, quum diu nescias, et, siproverbio credimus, quam diu vivas'; 'trzeba się uczyć, dopóki nie wiesz, a jeśli wierzyć przysłowiu – dopóki żyjesz'; 'you must continue learning as long as you do not know, and, if we believe the proverb, as long as you live'.) Dziwiąc się i ucząc zarazem, powracamy do czasów młodości.

Dobrą okazję do zdziwień stwarza to, co się dzieje w obszarze zdrowia publicznego. I to nie tylko w naszym kraju.

Oto 20. stycznia 2016 r. ministerstwo zdrowia państwa El Salwador w Ameryce Środkowej zwróciło się z apelem do wszystkich obywateli republiki o stosowanie repelentów, do uczennic o zakładanie spodni zamiast spódnic, a do kobiet w wieku płodności o unikanie zachodzenia w ciążę w roku 2016 i 2017. („Para combatir la epidemia del zika, el Ministerio de Salud pidió ayer a todos los salvadoreños usar repelente; que las escolares usen pantalón en vez de falda; y que las mujeres en edad fértil eviten quedar embarazadas en 2016 y 2017.”)Powodem tak dramatycznego apelu jest pandemia przenoszonych przez komary zakażeń wirusem zika i przypisywane tym zakażeniom przypadki wad wrodzonych w postaci małogłowia. Wprawdzie minister przyznał, że w Salwadorze żadnych przypadków mikrocefalii jeszcze nie zgłoszono, ale nie można wykluczyć, że takowe istnieją, a rejestry ministerstwa zdrowia zawierają 96 podejrzanych przypadków kobiet ciężarnych z zika, z czego 63 zidentyfikowano w ubiegłym roku, a 33 w 2016. Ponieważ w państwie El Salwador przychodzi na świat ok. 110 000 dzieci rocznie a ministerialne zalecenie powstrzymania się od zachodzenia w ciążę przez dwa lata – a może i dłużej, jeśli pandemia nie wygaśnie do końca 2017 r. – jest mało wykonalne, z bratnią pomocą ministrowi ruszyły zastępy gringos miażdżących ostrą krytyką niechęć Latynosów do środków antykoncepcyjnych, domagających się zniesienia zakazu aborcji i żądających interwencji Białego Domu w sprawie tzw. obrony praw kobiet i usług reprodukcyjnych w Salwadorze i pozostałych krajach Ameryki Łacińskiej.

Z pomocą sprzedawcom środków antykoncepcyjnych i organizatorom aborcji pośpieszyła Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), jakże by inaczej.

W pierwszym dniu lutego b.r. WHO ogłosiła po raz czwarty w historii tej instytucji stan zagrożenia zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym (Public Health Emergency of International Concern – PHEIC), wydany oparciu o Międzynarodowe Przepisy Zdrowotne (rewizja 2005) (International Health Regulations – IHR), które zostały przyjęte przez 58 Światowe Zgromadzenie Zdrowia w dniu 23 maja 2005 r. w Genewie. Instrument przeciwepidemiczny prawnie wiążący wszystkie państwa-strony zobowiązuje każde państwo członkowskie WHO do działań, których celem jest zapobieganie przypadkom rozprzestrzeniania się choroby na skalę międzynarodową, ochrona przed pojawianiem się takich przypadków, ich zwalczanie i zapewnienie reagowania systemu zdrowia publicznego skierowanych przeciwko takim przypadkom w sposób proporcjonalny i ograniczający się do zagrożenia dla zdrowia publicznego, i taki który powoli uniknąć niepotrzebnych zakłóceń w w międzynarodowym ruchu i handlu.

Stan zagrożenia zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym został ogłoszony w związku z podejrzeniem, że kilka tysięcy przypadków małogłowia, które miały pojawić się w Brazylii w roku 2015r. jest następstwem uszkodzenia dzieci w życiu płodowym przez wirus zika. Świat obiegły przerażające materiały filmowe i fotograficzne, wzbudzające w każdym normalnym człowieku współczucie i gotowość niesienia pomocy rodzinom dotkniętym tak wielkim nieszczęściem. I oczywiście bezwarunkową zgodę na wszystkie działania podejmowane w celu powstrzymania epidemii.

Tymczasem brazylijscy naukowcy prowadzący w ramach współpracy badania nad wadami wrodzonymi w Ameryce Łacińskiej (Estudio Colaborativo Latinoamericano de Malformaciones Congénitas) 30. grudnia 2015 r. ogłosili dokument, w którym podważyli wartość zebranych argumentów na rzecz nagłego wzrostu częstości pojawiania się małogłowia i związku przyczynowego z zakażeniami wirusem zika. Badacze odrzucają plotki, doniesienia medialne uznają za przesadzone, a obserwowane skutki paniki za zaciemniające prawdziwy obraz sytuacji. W zamian domagają się rzetelnych i wiarygodnych badań epidemiologicznych.

Po raz pierwszy wirus zika izolowano w Ugandzie w 1947 r. w 'nadmiernie zarośniętym' Lesie Zika (stąd nazwa w języku luganda). Przez sześć dekad dowodów na ostre lub przebyte zakażenie ludzi tym wirusem nie znajdowano poza rozległymi obszarami Afryki i Azji. Dopiero rok 2007 przyniósł epidemię choroby wysypkowej połączonej z bólem stawów i zapaleniem spojówek na Wyspie Yap należącej do państwa Sfederowane Stany Mikronezji. Choroba zaatakowała 1,5% mieszkańców, ale już po wygaśnięciu epidemii dowody serologiczne przebytego zakażenia wykazano u 75% wyspiarzy. W próbkach krwi pacjentów w ostrej fazie choroby stwierdzono obecność RNA wirusa zika (ZIKV), należącego do rodzaju flawiwirusów wywołujących takie choroby jak żółta gorączka, denga, gorączka Zachodniego Nilu i japońskiego zapalenia mózgu, a także aż za dobrze znane w Polsce zapalenie wątroby typu C, czy też kleszczowe zapalenie mózgu (w skrócie kzm). Tak samo jak ta ostatnia choroba wywoływana przez wirus odkleszczowego zapalenia mózgu i opon mózgowych, flawiwirusy egzotyczne szerzą się za pośrednictwem stawonogów i dlatego noszą nazwę arbowirusów. Autor artykułu z 2009 r. na temat nowo pojawiających się chorób zakaźnych, pisząc o szerzeniu się wirusa zika poza Afryką i Azją wspomniał, że wprawdzie zakażenie przebiega łagodnie i nie wymaga leczenia, to podobnie za niewinny był uznawany wirus Zachodniego Nilu, zanim pojawił się w postaci ciężkiej choroby neuroinwazyjnej w wielkich ogniskach w Rumunii i Ameryce Północnej. Dalszy ciąg o zika za tydzień.

Słuchaczy Radia Maryja i Państwa bliskich pozdrawia dr Zbigniew Hałat, lekarz medycyny, specjalista epidemiolog.

Z Panem Bogiem

(Poza nagraniem: rozszerzenia przekraczające pojemność czasową radiowego felietonu znajdą Państwo na stronie zawierającej teksty felietonów od roku 2005 portalu halat.pl ; tamże przypisy, odnośniki i ilustracje.)

drukuj