Spróbuj pomyśleć
Szczęść Boże!
Bezpretensjonalna prostota papieża Franciszka jest wcieleniem ewangelicznej pokory, zaprzeczeniem pychy. Pycha panoszy się po całym świecie, ale w Polsce stała się ciężkim problemem społecznym z powodu przybrania monstrualnych rozmiarów w grupie trzymającej władzę i wśród jej służebnej klienteli. Kasta rządząca to dobrze rozpoznany rozsadnik zarazy niszczącej naród. Niełatwo będzie ją wykorzenić, uwzględniając paniczną już ucieczkę młodych z kraju. Młodzi Polacy i młode Polki walczą o godne miejsce na ziemi. Spotykając się z brutalnie aroganckim potraktowaniem, zmykają zagranicę zamiast stawać w obronie ojcowizny. Siłę buntu młodych widzimy obecnie w formie rozruchów na ulicach Kijowa, Sarajewa i Aten. Siłę arogancji władzy – na wyludniających się ulicach Warszawy i innych polskich miast.
Buta, napuszenie i wyniosłość sprawującym w Polsce władzę nie od dzisiaj są wytykane przez rodzime ich ofiary. Przez naszych sąsiadów bywają także przypisywane wszystkim Polakom Nieprzyjazne opinie o Polakach mają jednak głębokie zakorzenienie w przekonaniach religijnych. Jawna wrogość w stosunku do Kościoła rzymskokatolickiego jest niezaprzeczalnym faktem, stanowiącym empiryczny dowód na prawdziwość zapowiedzi Jezusa Chrystusa. Mogą nie zdawać sobie sprawy z tego co czynią niewierzący, agnostycy, ateiści, poganie, żydzi, muzułmanie, hinduiści, buddyści, prawosławni, protestanci i szereg innych im podobnych budujących swoją tożsamość na nienawiści czy niechęci do rzymskich katolików. Ale katolikom, niewinnym ich ofiarom, z kart Ewangelii znana jest nienawiść świata do wybranych przez Chrystusa. Na poczucie wyższości nienawistników i brak z ich strony argumentacji innej niż agresja słowna i fizyczna, katolik nie odpowie tym samym, bo po prostu przestanie być katolikiem.
Chcąc wrogów Kościoła wyzwolić z pęt nienawiści, trzeba wytrwale zabiegać, o to, aby ci, którzy nienawidzą, sami dobrze zrozumieli, że tak czynią zgodnie z zapowiedzią Chrystusa, choćby i odrzucali w całości lub w części Słowo Boże.
Do obowiązków katolików należy kłaść szerokie mosty nad przepaścią nienawiści i serdecznie przywitać każdego, kto zechce na nie wkroczyć. Do obowiązków katolików należy postawić po tamtej stronie mostu jak najwięcej drogowskazów zachęcających do pokonania niewielkiej przecież długości przeprawy nad jakże głęboką przepaścią nienawiści. Łatwo dostrzegalnym drogowskazem są normy prawa naturalnego dotyczące ludzkiej seksualności i prokreacji, a zwłaszcza zasada zachowania dziewictwa do ślubu. Otwierając przed wszystkimi nowe możliwości, nie wolno popaść w fanatyczną paranoję i uwierzyć, że każdy te możliwości doceni i z nich skorzysta. Taki pomysł to czysta herezja. Podobnie z przymusową chrystianizacją czy prozelityzmem. Podobnie z gniewną reakcją na nienawiść religijną. Jej doskonałym zaprzeczeniem są misje naszych papieży pielgrzymujących do najbardziej wrogich środowisk, dzięki czemu Kościół znajduje stopniowo coraz lepsze zrozumienie.
Obraz Polaka tworzy ostatnio wizerunek Jana Pawła II, ale i klasyka Dostojewskiego, nadal powszechnie szanowana i mimo upływu lat – opiniotwórcza. Wiadomo, jak chce się uderzyć, to i kij się znajdzie… Jednak zanim zaczniemy roztrząsać źródła polakożerstwa i dowodzić, że zarzuty wobec Polaków są wyłącznie efektem wrogich knowań, a wytykanie wad narodowych jest niegodne prawdziwego patrioty, przypomnijmy sobie szkolne wprawki z myślenia. Powróćmy po doświadczeniach całego życia do lektur formujących naszą narodową tożsamość. Zacznijmy od Juliusza Słowackiego. Fragmenty „Grobu Agamemnona” podczas Mszy św. w intencji wszystkich Ofiar Katastrofy Smoleńskiej. przypomniał ks. inf. Jan Sikorski 10 lutego 2014 we wspaniałej homilii wygłoszonej w Archikatedrze Warszawskiej. Sięgnijmy do III Części „Dziadów” Adama Mickiewicza. Poszukajmy stosownych fragmentów w Trylogii Henryka Sienkiewicza. Sprawdźmy, co nam powiedział Cyprian Kamil Norwid. Nie odwracajmy się od smutnej prawdy o rozbiorach: sam św. Zygmunt Szczęsny Feliński, Arcybiskup Warszawski, odnotował w pamiętnikach, że utraconą niepodległość Polacy pod zaborami uznawali za karę Bożą i prosili Boga o wybaczenie postaw z epoki saskiej. Zaborca jako bicz Boży był więc wykonawcą zasłużonej kary za grzechy ojców przeciw Bogu i ludziom. Zgrzeszyła część, dość nieliczna, ale świadoma swoich czynów i decydująca za innych, a kara dotknęła wszystkich i to na wiele pokoleń. Odkryjmy na nowo mądrość zawartą w „Weselu” Stanisława Wyspiańskiego, a przy okazji dostrzeżmy wreszcie rzeczywistość taką, jaka ona jest. Bo ta już nie skrzeczy jak rodzima żaba zielona czy brunatna, a wręcz ryczy jak żaba byk, la rana toro wywodząca się z Ameryki.
Dla Polski Tuska rządzonej przez Niemcy właśnie Ameryka Południowa z niewyobrażalną nędzą mas wyeksploatowanych przez własnych oligarchów i przedstawicieli neokolonialnych mocarstw jawi się właściwym punktem odniesienia. Nie ma tam resortowych dzieci, które by pychę i pogardę dla innych wyssały z mlekiem stalinowskiej matki i korzystając z braku dezubekizacji, jak w Polsce, nadal rządziły redakcjami, uczelniami, sądami i niemal całym życiem publicznym. Nie ma też roszczeń terytorialnych stojących u podstaw umyślnej depopulacji na zamówienie kolonizatorów już jawnie głoszących swoje zamiary pod hasłem powrotu do istnego raju. A mimo wszystko latynoscy katolicy od lat nie mogą wydobyć się z niewoli okazywanej im pogardy. Arcybiskup Buenos Aires Jorge Mario Bergoglio jednak nie poszedł drogą teologii wyzwolenia. Pomimo że już jako papież sam o sobie powiedział: „nigdy nie byłem prawicowcem”, to nie poparł lewicy ludobójczej, lewicy kawiorowej, ani też lewicy wenerycznej, a stał się tak wybitnym rzecznikiem lewicy Chrystusowej, że Duch Święty uczynił go następcą świętego Piotra na ziemi.
Z Panem Bogiem
dr Zbigniew Hałat
(Poza nagraniem: rozszerzenia przekraczające pojemność czasową radiowego felietonu znajdą Państwo na stronie www.halat.pl ; tamże przypisy, odnośniki i ilustracje.)
