XVIII Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę : Homilia ks. bp Edwarda Frankowskiego – biskupa pomocniczego diecezji sandomierskiej

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica!

Ekscelencjo! Najdostojniejszy Pasterzu diecezji łomżyńskiej, czcigodni bracia kapłani, ojcowie i bracia paulini i wszyscy ojcowie i bracia zakonni, siostry zakonne, kochana Rodzino Radia Maryja, zgromadzeni tutaj na Jasnej Górze i przy odbiornikach radiowych i telewizyjnych w Polsce i na całym świecie.

I. Radio Maryja solidaryzuje Naród

Wszyscy tu obecni chcemy być świadkami miłości i dlatego chcemy budzić i podtrzymywać solidarność narodu polskiego. Czyni to Radio Maryja już od 18 lat. 18 lat to jest wiek dojrzały. Najlepiej i najpiękniej dojrzewa się u najlepszej i najpiękniejszej Matce Maryi. In my widzimy tą dojrzałość Radia Maryja, Rodziny Radia Maryja tak zaangażowanej we wszystkie sprawy Kościoła, Ojczyzny, Rodzin, ludu pracującego, rolników, robotników, chorych, wszystkich pokrzywdzonych. Wszystkie sprawy są drogie w tej Rodzinie i dlatego taką nadzieję mamy, że ta szkoła Radia Maryja będzie owocować wspaniałymi czynami, na które czeka Polska i Kościół w Polsce.

Już 18 lat cała Rodzina Radia Maryja przybywa i wałem serc otacza Jasnogórskie Sanktuarium, które od przeszło 600 lat jest uświęcone obecnością cudownego wizerunku Królowej Polski Maryi i wielką modlitwą milionów pielgrzymów, którzy wciąż odkrywają duchowe piękno swej Matki i Królowej, aby się Nią zachwycić, by Ją naśladować, by zawierzyć Jej siebie i oddać się do Jej dyspozycji oraz gorąco Ją prosić, bo bez Jej pomocy jesteśmy bezsilni i bezradni. Jej cudowny wizerunek Jasnogórski już ponad 50 lat nawiedza wszystkie polskie diecezje, parafie i rodziny i wciąż przypomina to o czym słyszeliśmy w dzisiejszej Ewangelii, że Maryja idzie do dzieci, idzie zawsze ze Swoim najdroższym Skarbem, Darem dla nas. Niesie nam swego Syna i wciąż nam to powtarza: „Czyńcie wszystko, cokolwiek każe Wam mój Syn”. Idzie z pośpiechem, bo korzysta z najnowocześniejszych środków współczesnego komunikowania. Ojciec Założyciel oddał Radio Maryja do Jej dyspozycji i to oddanie i zawierzenie codziennie ponawia z całą redakcją i z wszystkimi słuchaczami. Wszyscy wiemy, że „Radio Maryja” to radio Maryi, aby posługiwała się nim w dziele budowania Królestwa Bożego i ku obronie polskiego narodu.

W roku obecnym, spotykamy się z naszą Matką i Królową w czasie szczególnie trudnym: w siedemdziesiątą rocznicę ludobójstwa katyńskiego, przychodzimy tutaj po katastrofie samolotowej pod Smoleńskiem, to drugi Katyń, po klęsce powodziowej i stajemy w obliczu nie mniej groźnej powodzi, bo wzbierają fale rozszalałego libertynizmu, który robi, co chce, a by niszczyć to, co Boże, święte, godne i szlachetne i zniewalać Naród. Przychodzimy w czasie wielkich rocznic, a więc w 400-rocznicy wspaniałego, choć zapomnianego zwycięstwa wojsk polskich pod Kłuszynem niedaleko Smoleńska, w 600 lecie wielkiego zwycięstwa odniesionego nad Krzyżakami pod Grunwaldem i będziemy wnet przeżywać 90-lecie Cudu nad Wisłą, zwycięstwem nad wojskami bolszewickimi pod Warszawą.

II. Solidarność Polaków zdecydowała o klęsce Krzyżaków

Dokładnie 600 lat temu Polacy zwrócili się do Boga Rodzicy -Dziewicy w błaganiu o pomoc w zwycięstwie nad Krzyżakami, którym w końcu wystawili rachunek za 200 lat upokorzeń i krzywd, za zabór Pomorza, za krwawe najazdy sięgające aż po Kruszwicę, za konszachty z wszystkimi wrogami Polski, za to że już siódme pokolenie nie miało od nich spokoju, za to, że jako zakon rycerski przyjęci byli jako jałmużnicy, a przeobrazili się w skrytobójców za to, że po chrzcie Jagiełły rozpuszczali fałszywe wieści, że Litwa się nie ochrzciła, i że przez Litwę Polska odpadnie od chrześcijaństwa. Feliks Koneczny tak to opisuje: ” rozpacz mogła ogarnąć. Można było zwątpić w prawdę i sprawiedliwość widząc, jak spaczone pojęcie o Polsce mają w Europie”. Zanim uczeni z krakowskiego uniwersytetu mogli wpłynąć na zmianę tych poglądów, Polacy już nie wytrzymywali dłużej tej pogardy i zakłamania, jakie okazywali im Krzyżacy, którzy pod pozorem nawracania pogan na chrześcijaństwo dążyli do opanowania całej północnej Słowiańszczyzny, tłumili rozwój Polski, Litwę doprowadzili na skraj przepaści i zabierali się do podboju Rusi, a także dążyli do zniszczenia unii polsko-litewskiej, opanowania Litwy i Żmudzi. Chcieli zbudować jedną wielką potęgę niemiecką na krzywdzie wyrządzonej Polakom i naszym sąsiadom.

Dlatego obudziły się sumienia Polaków i nastąpiła wielka mobilizacja ochotników z Polski, Litwy, Żmudzi, Rusi, Moraw, Czech i Śląska i innych pod polskimi sztandarami. Dnia 9 lipca król Jagiełło wysłuchał dwóch Mszy św. Od strony krzyżackiej nadjechało dwóch heroldów wiozących dwa miecze. To wielki Mistrz Krzyżacki Ulrych von Jungingen kazał im powiedzieć, że przysyła je dla Jagiełły i dla Witolda, żeby się mieli czym bronić. Jagiełło odpowiedział, że przyjmuje, a resztę zdaje na Boga, nie śmiejąc polegać na samym sobie bez Bożej pomocy. Polscy rycerze potężnie zaśpiewali „Bogu Rodzica Dziewica”. Rozpoczęła się wielka wojna z Krzyżakami. Po ciężkich walkach poległ wielki Mistrz Krzyżacki a w ręce polskich rycerzy dostało się 51 sztandarów krzyżackich, które potem długo powiewały nad grobem św. Stanisława na Wawelu. Zwycięstwo nad Krzyżakami pod Grunwaldem 15 lipca 1410 roku było złamaniem potęgi krzyżackiej. W trzy lata po tym zwycięstwie nastąpił chrzest Żmudzi.

III. Św. kr. Jadwiga solidaryzuje Naród

Nie byłoby zwycięstwa pod Grunwaldem gdyby 80 lat wcześniej w Polsce nie było młodziutkiej, mądrej i świątobliwej królowej Jadwigi, która 13 października 1324 roku z Węgier przybyła do Krakowa mając zaledwie 10 lat i koronowano ją na króla Polski. Od sześciu stuleci św. królowa Jadwiga jest dla Polaków wzorem ofiary złożonej z młodego życia dla dobra dusz i wzrostu Kościoła, bezpieczeństwa i pokoju w Ojczyźnie. Przy jej grobie pokolenia czerpały moc i zachętę do poświęcenia w obronie Narodu i Kościoła. A o św. Jadwidze, nasz Rodak, umiłowany Ojciec Święty, Sługa Boży Jan Paweł II powiedział podczas Jej kanonizacji: „Z jasnością, która po dzień dzisiejszy oświeca całą Polskę, wiedziała św. królowa Jadwiga, że tak siła państwa, jak siła Kościoła, mają swoje źródło w starannej edukacji narodu, że droga do dobrobytu państwa, jego suwerenności i uznania w świecie, wiedzie przez prężne uniwersytety. Dobrze też wiedziała Jadwiga, że wiara poszukuje zrozumienia, że wiara potrzebuje kultury i kulturę tworzy. Dobrze wiedziała i rozumiała, że wiara musi być światła, rozumna i powinna wpływać na wszystkie dziedziny życia. Dlatego przyczyniła się do powstania Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jako król Polski wiedziała co jest najważniejsze, co jest najważniejszym zadaniem władcy. Była królem, świeckim władcą, ale zajmowała się nie tylko sprawami politycznymi, gospodarczymi i społecznymi kraju, ale ziemskie królowanie zespoliła z budowaniem Królestwa Bożego w Polsce. Królestwo ziemskie scaliła z Królestwem Chrystusowym”.

I oto trzy miesiące po koronacji Jadwigi poselstwo litewskie w Krakowie zwróciło się
z prośbą o rękę Jadwigi dla Jagiełły. Na modlitwie zrozumiała, że jest wybrana do rozkrzewienia wiary katolickiej na Litwie, że Jagiełło daje jej na wiano nawrócenie Litwy, i że serce trzeba złożyć Kościołowi i narodowi, i zostać żoną Władysława Jagiełły, a nie Wilhelma Habsburskiego. Toteż w Krakowie dokonał się chrzest Jagiełły, sakrament małżeństwa z Jadwigą, koronacja Jagiełły na króla Polski, z którym rządziła przez 14 lat wśród wielu trudności i zmartwień. Feliks Koneczny w dziele ” Święci w dziejach Narodu polskiego” napisał: „niedługo kwitła Lilia Wawelu, ale jakimż blaskiem niepospolitym”. Przed śmiercią kazała posprzedawać swoje kosztowne szaty, klejnoty, drogie sprzęty a dochód z tego przeznaczyć na krakowski uniwersytet, który Jagiełło otworzył w rok po jej śmierci 1400 roku. Święta Jadwiga słynęła nie tylko z piękności, szlachetności, ale, mimo młodego wieku, odznaczała się wspaniałą, polityczną wyobraźnią, która pozwoliła jej na zrozumienie i zaakceptowanie w chwilach przełomowych dzieła wprowadzenia chrześcijaństwa do ostatniego pogańskiego kraju w Europie – do Litwy. Dobierała przeto najlepszych doradców, zawsze reprezentowała polską rację stanu i interesy Polski. Troszczyła się o terytorium państwa polskiego i o przestrzeganie w nim praworządności. Z Jagiełłą zgodnie postępowali wobec Zakonu Krzyżackiego domagając się rewindykacji ziem polskich zabranych przez Krzyżaków. Była ona obdarzona wysoko rozwiniętym poczuciem odpowiedzialności za swe obowiązki monarsze. Wysokie morale królowej Jadwigi, widoczne w jej wszystkich poczynaniach, ukazuje ją oczom potomnych jako rzadki, wręcz wyjątkowy wzorzec władcy panującego. I dzisiejsi władcy mogliby i powinni się od niej wiele nauczyć. Wielka, aktywna i konstruktywna była jej rola w sprawach politycznych wielkiej wagi. Jednoczyła Polaków i budziła solidarność Narodu. Przyczyniła się do wyzwolenia narodu polskiego spod niewoli krzyżackiej, po prostu ona swoim życiem i swoją postawą to zwycięstwo przygotowała. Przyczyniła się do wyzwolenia narodu polskiego z niewoli. Szczególnie zachwycony św. Jadwigą, królem Polski był Ojciec św. Jan Paweł II, który Ją wyniósł do chwały ołtarzy i podjął się dzieła, żeby po niej kontynuować to właśnie wielkie dzieło solidaryzowania naszego Narodu wśród chrześcijańskich wartości i polskich Świętych – Świadków miłości.

IV. Solidarność Narodu w obliczu wielkich zagrożeń.

I to trzeba zauważyć, że raz po raz budzi się solidarność polskiego narodu, nie tylko w chwilach zwycięstw, ale także w obliczu wielkich zagrożeń. Stało się to tak po tragedii samolotowej, pod Smoleńskiem dotąd nie wyjaśnionej, w której zginął Prezydent Najjaśniejszej Rzeczypospolitej prof. Lech Kaczyński wraz z Małżonką i z ponad dziewięćdziesięcioma osobami stanowiącymi naszą elitę polityczną. Ta katastrofa obudziła solidarność narodu zatroskanego o losy Ojczyzny, W tym nieszczęściu naród zjednoczył się i pięknie zachował się w obliczu śmierci i podczas pogrzebów tak wielu osób, które zginęły. Podobnie wyzwolona została solidarność narodu poprzez działalność i śmierć, pogrzeb i beatyfikację ks. Jerzego Popiełuszki. Moce zła do zamordowania bł. ks. Jerzego użyły najbardziej niegodziwych sposobów, począwszy od kłamstw, gróźb, poprzez upokorzenia, szyderstwa, niesprawiedliwe sądy, porwanie, maltretowanie, aż do utopienia w wodach Wisły. Jak z Krzyża Chrystusa wyrosło Jego Zmartwychwstanie, tak ze śmierci ks. Jerzego wyrosło wielkie dobro dla Narodu, a także radość i dziękczynienie, że mamy błogosławionego księdza Jerzego, w którym i przez którego Chrystus zwycięża. Do Wisły wrzucono umęczone i obciążone kamieniami ciało ks. Jerzego, a z Wisły wyciągnięto już relikwie Świętego, Patrona Polski Solidarnej. Zapytajmy, czy nie jest szczególnym znakiem to, że Jego beatyfikacja zbiegła się w czasie wielkiego wylewu Wisły i klęski powodzi? Może ten znak wzywa Naród do powstania nie tylko z klęski powodzi, ale także do powstania z mułu i brudów złego życia do życia w świętości i łasce. Jak na tamie we Włocławku, gdzie zabójcy wrzucili młodziutkiego, zaledwie 37- letniego kapłana do Wisły, są zawsze świeże kwiaty i palą się znicze, tak po tej powodzi niech rośnie potężna fala solidarności Polaków, którzy kierowani przykładem błogosławionego kapelana Solidarności i przy Jego wsparciu, odbudują katolicką Polskę zawsze wierną Bogu i Kościołowi.

V. Solidarność z powodzianami

I znowu trudną lekcję solidarności zdobywa Naród, gdy po wielkiej fali powodzi budzi jeszcze większe fale pomocy powodzianom. Z całej Polski przyjeżdżają do powodzian osoby, które bezinteresownie dają siebie, swój czas, swoje siły i swoje zdolności, a przede wszystkim dobre słowo, ręce gotowe do pracy, dobra materialne i wsparcie finansowe. Modlą się za powodzian i przywracają im bezcenną nadzieję na powrót do życia normalnego. Każdego dnia od świtu do nocy organizują jak najwięcej paczek i przewożą na zalane tereny. Niosą pomoc osobom znajdującym się w ciężkiej sytuacji życiowej. To jest wielka solidarność z powodzianami. Trzeba utrzymać tę falę solidarności! I taka powinna być zawsze piękna Polska, solidarna.

Po walce z wielką wodą zaczęła się kolejna batalia powodzian z urzędnikami, dla których niejednokrotnie biurokratyczne przepisy są ważniejsze niż człowiek. Powodzianie przyjmują komisje, które szacują straty, robią wywiady, dokumentację zniszczeń. i czekają i czekają niecierpliwie na odszkodowania, na pomoc finansową. Szukają paszy dla ocalałych zwierząt domowych. W tym roku z pól zalanych powodzią nie zbiorą owoców. Nawet drzewa owocowe, które zostały zalane wodą – usychają. Ludzie czekają, aż opadną wody gruntowe, wtedy dopiero będą mogli wypompować wody z piwnic. A czas płynie. To już dwa miesiące tej tragedii. Dopóki trwała kampania wyborcza prezydencka, dopóty powodzianie byli na ustach polityków, na ekranach mogli słyszeć o ich wsparciu, o wszechstronnej pomocy. Teraz dopiero okaże się, kto taką pomoc otrzyma? Kto będzie o nich pamiętał? Pomoc będzie im potrzebna przez wiele lat.

Z pewnością pamięta o nich Kościół i pamięta o nich wiele ludzi dobrej woli. Z pewnością, można by tu długo wyliczać listę osób, które dały z siebie wszystko, aby przyjść z pomocą powodzianom, w tych najtrudniejszych chwilach Natychmiast o pomoc dla powodzian zaapelował do diecezji sandomierskiej do i wszystkich Polaków nasz biskup Kościoła sandomierskiego Krzysztof Nitkiewicz i często spotyka się z powodzianami, wzywa do modlitwy i do pomocy, a także sprowadza ekipy, do pomocy powodzianom. Z pomocą powodzianom przychodzi „Caritas” ogólnopolska. Zawsze ofiarnie pomaga Caritas diecezji sandomierskiej. Także i sam Ojciec św. Benedykt XVI dla powodzian na konto Caritas ogólnopolskiej przekazał 50 000 euro. Chętnie pomagają powodzianom klerycy, siostry zakonne i świeccy wolontariusze. Siostry Dominikanki z Tarnobrzega-Wielowsi, zatopione przez powódź przygotowują i rozwożą obiady dla ok. 500 powodzian z Koćmierzowa i Wielowsi. W Diecezji Sandomierskiej aż ok. 25 tys. osób zostało dotkniętych klęską powodzi. Po wielkiej fali powodzi idzie teraz, znowu słyszymy nowa fala upałów, które też mogą być groźne dla wszystkich. Tak wiele różnych klęsk dzieje się w Polsce i na świecie. Czyż nie są to Boże znaki? Czyż Bóg nie domaga się od wszystkich przeproszenia za grzechy, ekspiacji za bluźnierstwa przeciw Panu Bogu i Kościołów, za profanowane miejsc świętych, za walkę z krzyżami, za rozbijanie małżeństw, zabijanie dzieci w łonach matek, za zgorszenie młodzieży i dzieci, za krzywdy wyrządzane zwłaszcza, słabym, chorym i biednym i za krzywdy wyrządzane Ojczyźnie i narodowi Polskiemu. Czy niepotrzebna jest wielka ekspijacja, wielkie zadośćuczynienie i wielkie przeproszenie i nawrócenie naszego całego Polskiego Narodu.

Rozważmy najmilsi.

VI. Solidarni przeciw dzikiemu liberalizmowi

Obecnie idzie na Polskę powódź agresywnego, dzikiego liberalizmu, wszechstronnie popieranego i propagowanego. Staje się coraz groźniejsza, choć jeszcze najmniej powszechnie jest dostrzegana-szkoda. Otóż teraz liberałowie będą robili co będą chcieli.
Róbta co chceta liberałowie Rozpanoszą się na dobre wszelkie libertyńskie i lewicowe ideologie. Złe siły w Polsce, obojętne na nasze tradycje narodowe są wyobcowane z Narodu, dlatego szukają wsparcia u obcych, bo nie mają go u swoich. Popularyzują ohydne paszkwile antykatolickie i antypolskie. Bez honoru podlizują się obcym, by im się przypodobać i zdobyć ich przychylność własną ustępliwością.

Idzie na nas fala zła, która mocno uderza w słabych i chorych i niepoprawnych politycznie, aby powodziło się jeszcze lepiej tym, którym już i tak się najlepiej powodzi. Ta fala uderzy w Kościół i w jego przedstawicieli. Będzie chciała zmyć niezależne, wolne i katolickie media, zwłaszcza Radio Maryja. Przeciwko nam staje szalony i dziki liberalizm, postkomunizm i nihilizm. Istnieją międzynarodowe siły laickie, bezbożne, które chcą wykorzystać każdą sytuację, aby przywrócić pogaństwo. Chcą opanować wszystkie przestrzenie wolności, rozumu i odpowiedzialności dla swoich politycznych celów. Chcą Kościół usunąć z życia publicznego i narzucić ludziom wierzącym zachowania sprzeczne z sumieniem.

Naród to widzi i na to reaguje na swój sposób. Otóż prawie połowa Polaków nie poszła do wyborów prezydenckich i nie chciała głosować, mimo, że była piękna pogoda, mimo dramatycznych wydarzeń, tragedii pod Smoleńskiem i mimo strasznej powodzi. Jest to skutkiem grzechów wielkich zaniedbań tych, którzy rządzą. Wielu jest naczelnych polityków, którzy od długiego czasu zaniedbują się w obowiązkach wobec Narodu, nie troszczą się o bezpieczeństwo obywateli, choćby przez umocnienie i podwyższenie wałów przeciwpowodziowych, nie obchodzi ich los większości Polsków nie zajmują się poprawą bytu i warunków życia wszystkich Polaków i nie dbają o ich bezpieczeństwo zewnętrzne, lecz zajęli się sobą i zabezpieczają swoje interesy na wszelkie sposoby. Toteż prawie połowa Polaków, która nie poszła głosować, wystawiła im żółtą kartkę i dała im mocne upomnienie. Nie poszła do bo jest rozczarowana. Gdy w Niemczech, czy Hiszpanii głosuje aż 80% wyborców, to w Polsce prawie połowa dorosłych obywateli nie głosowała, a ci co głosowali, podzieleni są niemal przez połowę. Toteż aż 75 % Polaków czeka na uczciwe, sprawiedliwe i dobre przemiany w Polsce i wtedy je poprą, gdy będą takie, jakich uczył Jan Paweł II, jakie realizowała św. kr. Jadwiga, o jakich uczy Kościół Katolicki i jakie głosi i tworzy Radio Maryja.

W Naszym Dzienniku, z dnia 13 października 2009 r., była wkładka zatytułowana : „Fatima na czasy ostateczne.” , a w niej informacja o roku 2017, w którym będziemy obchodzić setną rocznicę objawień Matki Bożej w Fatimie. Wtedy , jak zapowiadała s. Łucja, stanie się cud. Przygotowujemy się do tej wielkiej rocznicy. Również na ten sam czas masoneria światowa będzie czciła 300 lecie swego powstania i zapowiedziała, że wkracza w okres ostatecznego rozprawienia się z Kościołem katolickim.

Oto stoimy na krawędzi czasu, w którym Maryja w hymnie Magnificat przynosi nam orędzie, jako ratunek dla dziś żyjących pokoleń. To jedyne, najważniejsze orędzie odwieczne, naglące, wywracające trony władców, wywyższające pokornych, karmiące głodnych i odprawiające z niczym współczesnych bogaczy niesprawiedliwych. Jest ono wciąż powtarzane na antenie Radia Maryja i solidaryzuje Polaków, którzy chcą iść za przykładem kr. Jadwigi, za głosem Ojca św. Jana Pawła II. I szczególnie w chwilach wielkich zagrożeń od Boga przychodzą wielkie zwycięstwa. I właśnie dlatego przybyliśmy do tronu Zwycięskiej Pani Jasnogórskiej, aby błagać o pomoc w zwyciężaniu zła, jakie dzieje się u nas i w naszej Ojczyźnie, dobrem, jakie płynie na antenie Radia Maryja. Błagać o pełne zwycięstwo Chrystusa i Maryi w sercach wszystkich Polaków i w całej Ojczyźnie naszej.

Amen.

drukuj