Wypełniamy Jasnogórskie Śluby Narodu

Na podstawie tekstu
ks. kard. Stefana Wyszyńskiego

Sobota, 20 maja
Czyńcie sobie ziemię poddaną

Do obojga pierwszych rodziców w raju, do Adama i Ewy, skierował Stworzyciel
nieba i ziemi polecenie: "Czyńcie ją sobie poddaną" (Rdz 1,28). Oboje usłyszeli
od Boga: "Oto dałem wam wszelkie ziele, rodzące nasienie na ziemi, i wszystkie
drzewa, które same w sobie mają nasienie rodzaju swego, aby wam były na pokarm;
i wszystkim zwierzętom ziemnym, i wszystkiemu ptactwu powietrznemu, i wszemu,
co się rusza na ziemi, i w czymkolwiek jest dusza żyjąca, aby miały co jeść."
– I dodaje święty dziejopis: "I stało się tak! I widział Bóg wszystkie rzeczy,
które był uczynił: i były bardzo dobre" (Rdz 1,29-31).
U stóp Jasnej Góry przyrzekliśmy Królowej świata "dzielić się między sobą ochotnie
plonami ziemi i owocami pracy, aby pod wspólnym dachem domostwa naszego nie
było głodnych, bezdomnych i płaczących". By tak było, trzeba wielkiej pracy
człowieka i hojnego błogosławieństwa Bożego.
Trzeba naprzód pamiętać, że ta niezwykła tajemnica, która jest ukryta w żyznej
matce ziemi, może być pojęta tylko wtedy, gdy się uwierzy, że "Pańska jest
ziemia". To jest ziemia tego Ojca Stworzyciela, który z mądrości i potęgi swojej
wydobył tyle sił, że nie zawahał się wyprowadzić z niej tłustego ziarna na
chleb i zwykłej trawy dla mocarnych zwierząt. Co więcej: z pogardzonego mułu
ziemi ukształtował człowieka, którego potęgi nikt dotąd nie zdołał ogarnąć.
Pyszni ludzie wstydzili się do niedawna pochodzenia swego z prochu ziemi! Aż
dziś otworzyły im się oczy, gdy poznali, że w tym pyle i błocie ukryte są przez
Boga tak wielkie potęgi, że przed atomem drży glob i jego władcy.
Trzeba więc stąpać po ziemi Bożej z wielką czcią! To prawdziwa matka, którą
Stwórca Ojciec dał ludziom, aby orali pługami i mózgiem w jej sercu i wyprowadzili
z niej pokarm.
Na tę ziemię przyszedł Dziedzic Boży, Jezus Chrystus. Urodził się w stajni,
wśród gnoju i zwierząt. W żłób zwierzęcy patrzyły niepokalane oczy Dziewicy,
by ujrzeć tam Chleb Żywy, który z nieba zstąpił. Stało się to w Betlejem –
w krainie chleba. Syn niebieskiego Oracza spoczął wśród dziedzictwa Dawidowego.
A gdy zaczął chodzić po tej ziemi, to widać było od razu, że przez Niego Ojciec
"stworzył wszechświat" (Hbr 1,2). Sam przyłożył rękę do pługa, a nie oglądał
się wstecz. Co więcej, porównał się do rolnika, który wyszedł, by siać ziarno
swoje. Chrystus znał się przedziwnie na roli, na opoczystym, na piasku, na
cierniach i głogach, i znał los ziarna, które tam padało. On sam pouczał, że
ziarno, wpadłszy w ziemię, musi obumrzeć, by wydało owoc stokrotny. Kazał przyglądać
się i ptakom niebieskim, i liliom polnym. A gdy już posłał żeńców na niwę swoją,
sam zawisł pośrodku ziemi na Krzyżu, by użyźnić ją własną krwią! I na duszy,
i na ciele! Bo nabył krwią swoją okrąg ziemski i wszystkich, którzy na nim
mieszkają.
Patrzyła na tę walkę o ziemię Matka Jezusowa. Ta sama, która – jak nowa Ewa
– miała też pracować nad wypełnieniem rozkazu Ojca: "Czyńcie ją sobie (ziemię)
poddaną". Ta sama, która Synowi swemu dała ciało i krew, by mógł stać się Chlebem
Żywym – na pokarm ludziom. Wszak do dziś dnia wołamy w śpiewie: "Witaj, Jezu,
Synu Maryi, Tyś jest Bóg prawdziwy w świętej hostyi". Stała pod Krzyżem ta
Matka, która przedtem pożywiwszy się chlebem ziemskim, z miłością zamieniała
go na pokarm, aby pożywić głodnego Dziedzica Betlejemskiego ze żłobu. Stała
pod Krzyżem ta Matka, która motyką wzruszała kamienistą ziemię, aby wypracować
przygarść ziarna, z którego miała upiec podpłomyk Synkowi, co dla rzesz rozmnażał
chleb. Pamiętajcie, że były czasy, że Królowa świata stała na ziemi jako Służebnica
Pańska przy żarnach.
Rozkazy Boże, poparte przykładami Syna Maryi, odnoszą się i do naszej ziemi.
Mamy też uczynić ją sobie poddaną. I to tak, by w ziemi naszej nie zabrakło
chleba dla nikogo: i dla tych, co ją uprawiają, i dla ich dzieci, i dla bliźnich,
dla wdów i sierot, dla miast i wsi. Stać się to może opiekuńczymi dłońmi Stworzyciela
nieba i ziemi. I my nie możemy zapomnieć, że polska ziemia jest Pańską ziemią!
Ma być tak uprawiana, byśmy zasłużyli sobie na pochwałę Boga, który powie o
dziełach rąk naszych: "I były bardzo dobre" (Rdz 1,31).
Przykładem w tej pracy będzie nam Syn Oracza niebieskiego, który żył na ziemi
z pracy rąk na roli i w warsztacie, który kazał przyłożyć rękę do pługa, który
uczył, jak dzielić się chlebem, który kazał wołać do Boga w imieniu wszystkich:
"Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj". Otwierajmy wszyscy, zwłaszcza
zaś wy, rolnicy i gospodarze, Ewangelię i wczytujcie się w życie Chrystusa,
a zobaczycie, jak dobrze znał On pracę rolną na ziemi.

drukuj