Autorstwa Unknown (Old Photo) - www.st-charbel.fr, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=1245396

Wspomnienie świętego Szarbela

Dziś w Kościele katolickim w Polsce przypada wspomnienie św. Szarbela. Jak podkreślił ks. prof. Jan Machniak, święty Szarbel był libańskim mnichem maronickim, który jest niezwykłym przykładem trwania przy Chrystusie.

Św. Szarbel żył w XIX wieku w Libanie. Mnich wiódł surowe życie, podejmując nieustanne posty i modlitwę – wskazał ks. prof. Jan Machniak.

– Dużą część swojego życia spędził w całkowitej samotności. Był bardzo głęboko rozmodlonym człowiekiem, ufającym całkowicie Panu Bogu. Stał się znany i sławny dopiero po swojej śmierci – powiedział ks. prof. Jan Machniak.

Ciało św. Szarbela nie rozłożyło się w grobie po wielu latach, a dodatkowo wydzielało substancję, którą dziś nazywamy olejem św. Szarbela. Święty jest szczególnym znakiem dla Libanu. Stał się znany na całym świecie dziś, kiedy Liban jest pogrążony w wojnie – zaakcentował duchowny.

– Kiedy chrześcijanie walczą tam o swoje przetrwanie, starają się, aby zachować wiarę. Liban przecież jest tak blisko Ziemi Świętej, Palestyny. Tam byli pierwsi chrześcijanie – podkreślił ks. prof. Jan Machniak.

Św. Szarbel może być dla chrześcijan w Libanie szczególnym symbolem trwania przy Chrystusie. Prof. Krzysztof Kubiak z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach zauważył, że Liban jest mozaiką religijną.

– Teoretycznie model polityczny zakłada, że każda grupa ma zagwarantowaną pozycję w systemie politycznym. Prezydent musi być maronitą, premier sunnitą, przewodniczący parlamentu szyitą, wiceprzewodniczący parlamentu prawosławnym, a szef sztabu generalnego druzem. Ten system funkcjonował w miarę dobrze, ale okazało się, że takie założenie sprzyjają korupcji i przedkładaniu interesów grupowych ponad interes wspólny – wyjaśnił prof. Krzysztof Kubiak.

To właśnie dlatego kraj pogrąża się w chaosie, kryzysie gospodarczym, a co za tym idzie – w nędzy. Dodatkowym czynnikiem sprzyjającym trudnej sytuacji w kraju jest napływ uchodźców z pogrążonej w wojnie Syrii – zwrócił uwagę profesor.

TV Trwam News

drukuj