fot. wikipedia.org

[TYLKO U NAS] Red. S. Karczewski o uniewinnieniu ks. kard. G. Pella: Wyrok pokazuje, że nie każde oskarżenie, które przechodzi przez świat jako pewne, jest pewne i prawdziwe

Ten wyrok pokazuje, że nie każde oskarżenie, które przechodzi przez świat jako pewne, jest pewne i prawdziwe. To po pierwsze. Po drugie pokazuje, że system sądownictwa, sprawiedliwości w tego typu sprawach nie jest do końca uczciwy i sprawiedliwy, że mogą zdarzać się pomyłki, ale tak jak w przypadku księdza kardynała George’a Pella nie tylko pomyłki, ale świadome działanie na niekorzyść – wskazał redaktor Sebastian Karczewski z „Naszego Dziennika” w programie „Polski punkt widzenia” w TV Trwam.

Redaktor Sebastian Karczewski zaakcentował, że w tego typu sprawach zdarza się celowe działanie na niekorzyść oskarżanego kapłana.

– Ten wyrok pokazuje, że nie każde oskarżenie, które przechodzi przez świat jako pewne, jest pewne i prawdziwe. To po pierwsze. Po drugie pokazuje, że system sądownictwa, sprawiedliwości w tego typu sprawach nie jest do końca uczciwy i sprawiedliwy, że mogą zdarzać się pomyłki, ale tak jak w przypadku księdza kardynała Pella nie tylko pomyłki, ale świadome działanie na niekorzyść. Po trzecie wreszcie ten wyrok stawia znak zapytania nad jakością i trybem prowadzenia tego rodzaju spraw, bo do tej pory przy tego rodzaju sprawach również na naszym polskim podwórku obowiązywało domniemanie winy i zadaniem sądu było nie szukanie dowodów w sprawie na niewinność czy winę, tylko po prostu szukanie tego, by wina została udowodniona niezależnie od tego, jaki jest stan faktyczny – mówił gość TV Trwam.

W przypadku księdza kardynała Pella jest jeszcze jedna ciekawa rzecz – zaakcentował dziennikarz.

– Proszę zwrócić uwagę, że kilka lat wcześniej, jeszcze przed tym zanim ksiądz kardynał powrócił do Australii, by zeznawać przed sądem, tam nie zgłosiła się żadna ofiara. Tam po prostu policja przeprowadziła akcję, której celem było znalezienie kogoś, kto oskarży, a ewentualnie jakichś dowodów, za które można skazać księdza kardynała. Patrząc tutaj w Polsce na pewne rzeczy i działalność niektórych prawników, którzy zajmują się tego typu sprawami, też stykam się z tego rodzaju sprawami, że wskazuje się człowieka a później szuka się dowodów, żeby móc go skazać – powiedział redaktor Karczewski.

Tego typu sprawy to potencjalnie ogromny zysk dla kancelarii prawnych, które traktują oskarżenia osób duchownych jako łatwy zarobek.

– Oskarżenie osoby duchownej i doprowadzenia sprawy do tego, że to nie sprawca jest odpowiedzialny a cały Kościół, czyli zgromadzenie czy diecezja, to są ogromne pieniądze, to jest możliwość zdobycia ogromnych pieniędzy. To jest tak jak raz w Stanach Zjednoczonych ktoś wygrywa proces, wyspecjalizowane kancelarie, które wygrywają taki proces, to zarządza się, powiedzmy kilka milionów złotych, no to czyż inni nie rzucą się na taki kąsek? Podobnie jest w Polsce. Wiadomo, że na żadnej sprawie się tak nie zarobi jak na oskarżeniu osoby duchownej – podsumował gość „Polskiego punktu widzenia”.

radiomaryja.pl

drukuj