[TYLKO U NAS] Ks. prof. J. Królikowski o apologii Kościoła: W starożytności apologeci zmagali się z kwestiami doktrynalnymi. Dzisiaj, ponieważ świat jest bardziej pragmatyczny, błędy pojawiają się w dziedzinie obyczaju

W XX wieku w znacznej mierze zrezygnowano z apologii i poszliśmy w kierunku dialogu. Niejednokrotnie skończyło się to tak jak w „Panu Tadeuszu”, że dialog stał się umizgami. W związku z tym sytuacja stała się niekorzystna (…). W starożytności apologeci zmagali się z kwestiami doktrynalnymi. Dzisiaj, ponieważ świat jest bardziej pragmatyczny, błędy pojawiają się w dziedzinie obyczaju. Obyczajowość pod rozmaitymi pretekstami jest rozkładana przez mnogie propozycje, błędy, próby zawieszenia niektórych dziedzin obyczajowości, żeby je potem wykorzystać – mówił ks. prof. Janusz Królikowski, kierownik Katedry Teologii Dogmatycznej Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, w programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam.

Kościół od początku swojego istnienia był, jest i będzie prześladowany. Ks. prof. dr hab. Janusz Królikowski zwrócił uwagę, jak powinniśmy bronić Kościoła.

– Świat i Kościół różnią się od siebie. Kościół z jednej strony musi bronić swojej tożsamości, a z drugiej strony zdajemy sobie sprawę z tego, co wiedzą chrześcijanie od starożytności, że świat chce wejść w Kościół, a nawet go sobie podporządkować. W zależności od rozmaitych miejsc w Kościele, które zajmujemy, musimy uzasadniać wiarę na tym poziomie, na którym jesteśmy – wskazał kierownik Katedry Teologii Dogmatycznej UPJPII w Krakowie.

– Z jednej strony sytuacja nie jest najszczęśliwsza z tego powodu, że w XX wieku w znacznej mierze zrezygnowano z apologii i poszliśmy w kierunku dialogu. Niejednokrotnie skończyło się to tak jak w „Panu Tadeuszu”, że dialog stał się umizgami. W związku z tym sytuacja stała się niekorzystna. Z drugiej strony rozochoceni wrogowie wiary, Kościoła korzystają z tej sytuacji i nie przebierają w środkach, by atakować Kościół – dodał.

W historii Kościoła można odnaleźć wielu wybitnych apologetów, którzy odpowiadali na pojawiające się herezje. XXI wiek także nie jest wolny od pojawiających się kłamstw czy herezji.

– Herezji jest więcej, niż na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać. Jedne będą herezjami ściśle doktrynalnymi dotyczący prawd wiary. Dzisiaj mamy rozpowszechnionych wiele błędów dot. dziedziny obyczajów. W starożytności apologeci zmagali się z kwestiami doktrynalnymi. Dzisiaj, ponieważ świat jest bardziej pragmatyczny, błędy pojawiają się w dziedzinie obyczaju. Obyczajowość pod rozmaitymi pretekstami jest rozkładana przez mnogie propozycje, błędy, próby zawieszenia niektórych dziedzin obyczajowości, żeby je potem wykorzystać – mówił ks. prof. Janusz Królikowski.

– Jedni wykorzystują owe błędy w sposób ekonomiczny, bo to jest najłatwiejsze i najbardziej pospolite. Inni wykorzystują je do szerzenia swoich ideologii, by manipulować człowiekiem i wciągnąć go w sidła błędnej obyczajowości, która zaślepia oraz ciągnie człowieka w dół – zaakcentował gość TV Trwam.

Kapłan podkreślił, że w dzisiejszym świecie występuje mnóstwo błędów w dziedzinie duchowości.

– Dzisiaj myśli się, że wystarczy trochę pobożniejsza psychologia, mówienie o stanach duchowych człowieka i już jesteśmy ludźmi duchowymi. Stawianie na emocje czy inne dość dziwne formy wyrazu całkowicie błędnie nazywane charyzmatycznymi jest poważną dziedziną, która oczekuje oczyszczenia – podkreślił gość Rozmów niedokończonych.

Pozostaje pytanie o to, z jakim zagrożeniem musimy się dzisiaj zmagać.

– Emmanuel Mounier pisał esej, w którym uzasadniał, że po dyktaturze ideologii świat nie zostanie oczyszczony z dyktatur, tylko w ich miejsce pojawi się dyktatura emocji, łez. Dzisiaj nawet poważni ludzie, żeby przekonać do swoich racji np. w ramach kampanii wyborczej, wysyłają w świat obrazki, jak płaczą nad tym światem. To jest nowa postać dyktatury. Wystarczy wspomnieć zeszłoroczne manifestacje, które występowały pod charakterem „wyraźmy nasz gniew”. To nie było „wyraźmy prawdę” czy „opowiedzmy się za prawdą”, „walczmy z fałszem”, ale „wyraźmy nasz gniew”. Widzieliśmy, że to się potem przeradzało w rozmaite postacie świętokradztwa, agresji, poniżania innych ludzi. Przyjęcie błędnej zasady jest bardzo mocno przekształcane i kierowane przeciwko człowiekowi – podsumował ks. prof. Janusz Królikowski.

radiomaryja.pl

drukuj