[Jestem w Kościele] Krzyż na kółkach

W wielu środowiskach prawicowych i konserwatywnych powszechny był zachwyt nad uroczystościami pogrzebowymi Charliego Kirka. Czy jednak naprawdę jest co podziwiać? Czy chcielibyśmy, aby ten specyficzny amerykańsko-protestancki styl został przeszczepiony nad Wisłę? Oby nie, bo to coś całkowicie obcego wobec naszej kultury, wiary i tradycji. Ktoś celnie wskazał tu na zdjęcie uczestniczącego w ceremonii mężczyzny, który niesie na ramionach wielki krzyż. Jednak kiedy przyjrzymy się dokładnie, widać doczepione do niego kółka. To oczywiście tylko pewien symbol  amerykańskiej mentalności, ale czy warto poświęcać naszą łacińską, kilkukrotnie starszą kulturę dla trendów zza oceanu?

[JESTEM W KOŚCIELE] Młodzi nie chcą zeświecczonego Kościoła

We Francji przeprowadzono badania nt. nowych powołań zakonnych i ich motywacji. Główny wniosek, który z nich płynie to fakt, że ludzie wybierają taką drogę przede wszystkim dla Boga, w przeciwieństwie do poprzednich pokoleń, które stawiały głównie na zaangażowanie społeczne. Dziś Francuzi wstępują do zakonu, bo pragną czegoś więcej – modlitwy, służby i transcendencji. Przyciąga ich wizja życia bardziej wymagającego niż to, które oferuje im świat. To powinno zapalić czerwoną lampkę tym, którzy wbrew wszelkiej logice i dotychczasowym doświadczeniom forsują wizję zeświecczonego chrześcijaństwa.

[Jestem w Kościele] Indeks słów zakazanych

Wszyscy pewnie słyszeliśmy o owianym złą sławą Indeksie Ksiąg Zakazanych, który stworzył Kościół, aby chronić wiernych przed treściami sprzecznymi z Magisterium. Choć dziś Indeks w zasadzie nie obowiązuje, to niektórzy podchwycili jego ideę. Co zaskakujące, są to środowiska, które określają się mianem „Kościoła otwartego”. Stworzyli oni nieformalny zbiór słów i pojęć, na które reagują alergią i których nie wolno używać, bo w ich mniemaniu są nieewangeliczne i sprzeczne z Objawieniem, tak jak oni je rozumieją. Tak więc Ci, którzy krytykują przedsoborowy Kościół za jego rzekome zacofanie i sztywność, tak naprawdę w pewnym sensie dziś sami posługują się jego metodami.

[Jestem w Kościele] Między miłosierdziem a roztropnością. O migracji po katolicku

Bardzo często w debacie publicznej nauczanie Kościoła jest przedstawianie w taki sposób, że staje się karykaturą niemającą nic wspólnego z prawdą. Nie inaczej dzieje się w kwestii migracji, która jest ostatnio wiodącym tematem w naszym kraju. Podczas gdy niektórzy twierdzą, że jedynym słusznym, ewangelicznym i zgodnym z nauczaniem Kościoła rozwiązaniem jest przygarnięcie do siebie wszystkich jak leci, warto przypomnieć, co naprawdę nt. migracji mówi Kościół, a nie co się temu czy innemu człowiekowi wydaje.